31-07-2015, 15:51
<<================== 31 Lipca ==================>>
W pierwszej połowie snu w supermarkecie kupiłem klucz francuski. Wybrałem najdroższy, miał być to prezent dla nauczyciela. Poszedłem do mojego gimnazjum i dostałem się do nauczyciela. Wręczyłem mu prezent, coś tam powiedział i poszedłem sobie. Tak kminię... co mój nauczyciel z technikum tutaj robi i od razu dostałem odpowiedź. Przypomniałem sobie, że był nauczycielem w moim gimnazjum a później w technikum. Po krótkim czasie się "uświadomiłem". Byłem wtedy w lesie. Początek mało świadomy bo słyszałem dwa głosy, które zintepretowałem jako jakby... imitacje duszy CosmicKid'a ._. Imitacje bo po ich doborze słów uznałem, że są inteligentni co najwyżej jak małpy. Oderwałem się od tego kiedy, kątem oka zobaczyłem czarny piach. Odwróciłem się i poszedłem kawałek przed siebie po czym ujrzałem krystaliczne jezioro. Chodząc po tym piachu czułem dużo odczuć, jak suchość i ciepło na ciele. Pomyślałem sobie, że to lepiej teraz opiszę, ale oczywiście zapomniałem. Przeleciałem kawałek nad jeziorem i znalazłem się nad koło domu. Usłyszałem szwagra, poleciałem pod okno na górze i ironicznie powiedziałem, że mi wizje psuje. To raczej nie wizja, ale widok był ładny. Wszedłem do mojego sennego domu i tak idąc przeszła mi przez senną głowę myśl, że na przejściu coś wyskoczy. Odrzuciłem na szczęście tą myśl i nic nie wyskoczyło, ale był inny problem. Po otwarciu drzwi zapętliłem się i widziałem cały czas ten sam korytarz (czy to perseweracja czy sam sobie to zrobiłem, nie wiem). Siłą woli i wyobraźnia chciałem poprawić sytuację, ale nie udawało się. Zmieniłem kierunek i tak samo było z drugimi drzwiami. Po jakichś ponad 5 otwarciach w końcu wyszedłem na zewnątrz. Tu świadomość znowu osłabła bo moje psy zaczęły gadać i tłumaczyć mi genezę tych małp co do mnie mówiły niedawno w lesie. Czułem się jakbym odkrywał tajemnicę ._. Potem chyba jakieś krótkie FA i pobudka.
<<==============================================>>
let's worship cats





