05-07-2015, 16:08
<<================== 5 Lipca ==================>>
Żadnego relaksu przy zasypianiu bo bezsenność i duchota. Obudziłem się bez snów niezadowolony. Muszę popracować nad nastawieniem, czyli akceptować takie sytuacje. Nie akceptacja wraz z sennością skusiła mnie na dalszy i dalszy sen. Uświadomiłem się w 3-cim i ostatnim śnie od końca. LD krótkie, ale fajne były sposoby uświadomienia.W pierwszym wszedłem z dziadkiem i chyba siostrą do kuchni. Dziadek od razu zaczął coś pisać co widziałem w pewnym miejscu w wyobraźni, widziałem jednak, że laptop jest niezajęty. Spokojnie podszedłem do okna i zrobiłem TR, pozytywny.Przeleciałem przez zamknięte okno i poleciałem przed siebie. Wcześniej uznałem, że będę tylko latał i poprawiał jakość jak będzie taka potrzebna. Mniejsza szansa na utratę świadomości. Wyleciałem na miasto, aż mnie trochę wiatr porwał i obrócił mnie i tak sobie leciałem chwilę odwrócony właściwie już pogodzony z tym, że się zaraz obudzę. Skojarzyłem ten odwrócony obraz z ostatnią audycją na paranormalium i tak dla beki chciałem, żeby coś z tych moich skojarzeń wyskoczyło. I coś wyskoczyło, choć za dużo nie widziałem. Mimo, że się spodziewałem, że wywali mnie od razu to wywalało mnie chwilę. Ewidentnie było to do podtrzymania tylko ja jakoś jestem z góry nastawiony, że to końcówka snu.
W drugim śnie w pewnym momencie znalazłem się przed lustrem i wzbudziło moją uwagę, że mój wygląd, perspektywa minimalnie się zmienia. Już miałem to olać, ale zbadałem to jeszcze chwilę i skłoniło mnie to do TR, pozytywny.Wyleciałem na ulicę, trochę rozejrzałem. Przez moje obawy czułem, że mnie zaraz wywali a z tego co widzę dookoła ciężko tu znaleść coś ciekawego. Nie czułem tu warunków na naukę szybkiego lotu. Lecę przed siebie i wylądowałem na jakimś przyjęciu dzieciaków. Pomyślałem, że spróbuję czegoś losowego i na myśl przyszedł mi zaczarowany ołówek. Co prawda myślałem już o tym kiedyś, ale może to przez te dzieci takie skojarzenie mnie naszło. W ręce pojawił mi się ołówek i chciałem coś narysować. Prawie niewidoczna ciemno-czerwoną liną narysowałem jakiś bohomaz. Nic z tego nie wyczarowało tak jak się spodziewałem, bo takie coś nie istnieje. Druga próba to samo. Za trzecią chciałem wyczarować zwykłe kółko to powstał czarny kwadrat, który spadł na ziemię a mnie wywaliło.
<<==============================================>>
let's worship cats





