03-07-2015, 16:14
<<================== 3 Lipca ==================>>
Świetne sny.. tyle się działo.... ale kurde mało pamiętam ._.Zasypiałem z czujną relaksacją. Osiągnąłem taki stan, w którym wiedziałem, że jestem dosłownie o krok od zaśnięcia i dzięki czujności utrzymywałem ten stan przez dłuższą chwilę i była to ostatnia myśl przed zaśnięciem.
Podejrzewam, że właśnie to pozwoliło mi wyśnić sen o WILD godzinę po zaśnięciu. Niestety szybko się skończył. Możliwe, że sen nie zdążył się ustabilizować a wywaliła mnie dezorientacja. Jedyne co kojarzę to obraz dawnego pokoju w mojej głowie. Odczułem też, że obudziłem się w tej samej pozycji.
Razem z grupką ludzi wyruszyłem w wędrówkę, jakby w celu znalezienia miejsca do osiedlenia się. Po pewnym czasie wędrówki dotarliśmy do celu. Miejsce przypominało hawajską plażę jak z obrazka. Widok mnie zatkał. Szczególnie krystalicznie czysta woda. Widok był tak piękny, że aż pomyślałem, że to musi być sen i już miałem robić TR... ale... nie zrobiłem go : ( A po tym porwała mnie fabuła. Sen trwał jeszcze dosyć długo.
Strzelanina jak z jakiejś gry w nowoczesny budynku. 2 drużyny gości w garniturach. Na początku w naszym teamie był tylko jeden i nie dawał rady. Ogłosił mobilizację jednostek i wkroczyło więcej naszych w tym ja. Miało miejsce starcie po kilku z każdego teamu. Uruchomił się bullet time i rzuciłem się na gościa. Skończył mi się magazynek, broń upadła, on też swojej nie miał. Podniosłem broń i dostał nią w głowę po czym w powietrze wyleciał biały element jak z długopisu. Okazało się, że tego brakuje mu w swojej broni i jak to dostanie będę miał kłopoty. Więc moją bronią odbiłem biały element. Złapali go goście z jego teamu po przeciwnej i odrzucili w naszą stronę. Znowu chciałem odbić, ale sen się skończył. Bullet time trwał do ostatniej sekundy. Świetna akcja

<<==============================================>>
let's worship cats





