30-06-2015, 22:14
<<================== 30 Czerwca ==================>>
Meh... Wakacje u mnie paradoksalnie nie są najlepszym czasem do praktyki. Dzisiaj coś wpadło to odświeże dziennik.Znajdowałem się w dziwnej lokacji, jakby pod wodą. Ktoś uczył mnie technik wizualizacji, dzięki którym umiałem dorobić sobie dłonie na dłoniach. Tą samą techniką stworzyłem na oczach pole skupienia, przez które moja spostrzegawczość wzrastała. I tak wszedłem do klasy. Idąc na koniec klasy spoglądałem na ławki. Były tam owoce i owocopodobne przedmioty. Mimo tego momentu podniesionej uwagi, nie uświadomiłem się.
Chyba po tym śnie miałem FA. Byłem w starym mieszkaniu i rozmawiałem z siostrą. W pewnym momencie zaczęła gadać jakieś głupoty i olśniło mnie. TR pozytywny.Zleciałem na dół z balkonu. Widok był ostry choć nie do końca stabilny. I wtedy odczułem potężny wiatr. Nie wiem czy z płytkości (pierwszy raz taki wiatr, nie było go nawet w snach gorszej jakości). Oddałem się wiatru i wywiało mnie na miasto, a chwile po tym wywaliło. Ale sukces, LD nie zakończony FA ._. yay.
<<==============================================>>
let's worship cats





