07-06-2015, 20:28
<<================== 7 Czerwca ==================>>
Ciekawe motywy dzisiaj były.W jednym śnie przysypiałem u babci i po chwili leżenia z czerni wyłaniał się obraz. Zauważyłem, że mogę to kontrolować i jest to jak bardzo płytki sen. Na tej przestrzeni zagrałem w kilka wymyślonych gier. Na początku (właściwie jeszcze nieświadomie, że mogę to kontrolować) w wyścigi z demolką. Przed wyścigiem gracz mógł ustawić coś w rodzaju ciężkości, co decydowało o fizyce pojazdu podczas zderzeń. W trybie "Fighting" auto nie odlatywało tak przy uderzeniu co pozwoliło na dynamikę. Tak sobie chwilę grałem po czym zorientowałem się, że jakość obrazu i dysocjacji jest na granicy półsnu i mogę to kontrolować.
Kilka razy wstawałem i mogłem bez większego problemu wrócić do tego stanu. Po tym rozmawiałem z kimś i opowiadałem mu o tym. Obudziłem się naprawdę i byłem zirytowany, że tak sobie ograniczałem jakość

Wchodzę na forum, czytam nowy temat. Jeden z użytkowników informuje, że weszła nowa ustawa, według której właściciele for mieli dostać coś koło 200 zł za prowadzenie forum. Okazuję się, że mniej więcej tak to wygląda, tyle że kwota wynosi 87 zł. Wchodzę na pw a z wiadomości dowiaduje się, że nr telefonu do admina został zasilony kwotą 82 zł. Jednak podany w panelu nr to telefon poprzedniego admina, więc tych pieniędzy nie dostanę ._.
Grupa swego rodzaju nauczycieli ogłosiło zgromadzenia na które mogli przychodzić chętni uczniowie. Mieli na nich nauczać. Tematem następnego spotkania miał być ten, który mam akurat omawiać w szkole, więc stwierdziłem, że nie zaszkodzi się tam udać. Jednak na tych spotkaniach oni nic nie robili. Zastanawiałem się po co to jest i czy w ogóle mogą takie zgromadzenia robić. Byłem jeszcze na jednym albo dwóch takich spotkaniach, równie bezcelowych. Wynikło jednak z tego poznanie rzekomo mojej kuzynki. Odwiozła mnie na stację PKP, a tym samym siebie do domu bo mieszkała obok. Tak też dowiedziałem się, że mijałem jej dom prawie codziennie a teraz dopiero dowiedziałem się, że to moja kuzynka.
Było późno a zależało mi na szybkim dostaniu się do domu, musiałem być jutro w szkole. Nie byłem pewny czy jest dzisiaj jeszcze jakiś pociąg, ale nawet jeśli jest.... to jest kłopot. Na dworze było pełno pijanych nastolatków, którzy tylko szukali zaczepki. Udałem się do budynku peronu. Nie przypominał on tego z mojego miasta. Nieco futurystyczny i jak się później dowiedziałem, nie był to tylko peron. Mimo godziny było tu sporo ludzi, a w śród nich chińczyki, którzy akurat teraz wręcz jak eksport dostali się do Polski. Sprzedawali swoje rupiecie albo bawełnę... (czemu kurde bawełne ._.), przez to budynek miejscami przypominał rynek.
Mimo to czułem niepokój w tym miejscu, który potęgował fakt, że gdy tylko wychylę to dostanę wpier***. Miałem wrażenie, że nie powinienem tu być, że nie można sobie tu tak po prostu czekać.
Zapuszczając się w głąb peronu odkryłem obszar, który uznałem za obszar dla arystokracji. Dorośli z małymi dziećmi, prawie każdy w ubraniu wizytowym. Natrafiłem na teatr, ale też mniej uroczyste miejsca jak KFC. Podczas gdy dorośli np. oglądali spektakl ich dzieci bawili się w basenie, albo w morzu piłeczek. Myślałem, czy by tu nie przeczekać do rana, ale czułem, że mnie stąd wygonią. Poszedłem do teatru i dostałem ochrzan od pracownika, że nie można tu wchodzić z butami. Uznałem jednak, że w ogóle mnie tu nie chcą.
Znalazłem wyjście na peron choć słyszałem, że jest zamknięte. Był wczesny ranek, pochmurno. Nie widziałem nikogo oprócz jednego gościa, który zaraz stamtąd uciekł. Pojawił się inny koleś, masywniejszy. Było po nim widać, że nie był przyjaźnie nastawiony. Kilku ludzi, którzy weszli za mną od razu uciekli. Ja lekko zdezorientowany pobiegłem w złą stronę i napastnik mnie dopadł. Powiedział, że idę całować jabłko. Zrozumiałem, że chce mnie zaciągnąć do jego szefa, żeby ten mi wtłukł (??).
Ogółem dzisiaj sporo razy otarłem się o LD a po okazyjnym WBTB nawet o WILD'a, ale i tak było ciekawie a pamięć snów dopisywała.
<<==============================================>>
let's worship cats





