28-05-2015, 16:06
<<================== 28 Maja ==================>>
Obudziłem się po ~4,5h, 2h przed budzikiem, z pamięcią snu, w którym próbowałem zdążyć do szkoły napisać sprawdzian z matematyki (który był dzisiaj). Zdziwiło mnie to, że ten dość wczesny sen wzorował fabule na tym motywie, a reszta była wypełniona konfabulacjami.W tym też śnie spontanicznie zwątpiłem, a po stwierdzeniu, że to nie sen, chciałem się upewnić. Rozmawiałem z kolegą i stwierdziłem, że jego odpowiedź i zachowanie były odległe od tego czego się spodziewałem, więc uznałem, że to raczej nie sen. Tak jak to czasem robię na jawie

Później wyśniłem połączenie gry "Heroes III" z pokemonami
Umiejscowiony w grze od początku się w niej nie odnajdywałem. Walczyliśmy drużynami, nie szło nam za dobrze. Później jakiś dziadek poprowadził mnie, a raczej teleportował do innego miejsca. Kamera zmieniła się i już bardziej przypominało to rzeczywistość. Rozmawialiśmy z kimś z przeciwnej drużyny. Za późno się skapłem, że wyniknie z tego walka. Byłem lekko zdezorientowany tą sytuacją. Wypuścił na mnie Charmandera lvl 5, a ja w odpowiedzi Chalizarda lvl 3 (fuck logic ._.). Spodziewałem się, że mogę to przegrać. Cios szponem Chalizarda odebrał prawie całe życie Charmanderowi, ale ten w kontrataku pozbył się mojego pokemona na hita. Skojarzyłem, że powinienem mieć jeszcze jakieś pokemony. Przeszukałem kieszenie, wyjąłem z nich małe pokeballe. Gdy chciałem uwolnić moje pokemony okazało się, że jest już po walce. Za wolno kojarzyłem i reagowałem.<<==============================================>>
let's worship cats





