15-04-2015, 18:55
<<================== 15 Kwietnia ==================>>
"Studia? Oh, well..." W tym śnie byłem z kilkoma osobami na studiach, w typowo sennym klimacie. Mieszkaliśmy w piętrowym bloku, otoczonym czymś al'a fosą. Nie pobyliśmy tam długo, to było coś w stylu krótkiego przygotowania. Przez cały ten czas towarzyszył nam ktoś w stylu przewodnika. Uczył nas jak przetrwać na studiach.
Cóż, póki co mieliśmy dostatek żywności, ale przewodnik przygotowywał nas już do cięższych warunków, które z pewnością miały nadejść. Przykładowo, nie było dla niego wystarczające, gdy zjedliśmy cały posiłek, kazał nam zjadać też talerze. Ot, co by się nie zmarnowało. Były kruche i smakowały jak zwęglona kiełbasa z grilla. Nie dopuszczalne było dla niego też, żeby ktoś wyrzucił do kosza niedojedzoną mandarynkę. Miał sposób, żeby wyczaić taką sytuację. Po prostu wywalał kosz i chodził po śmieciach. Jak wyczuł stopami mandarynkę to dostawaliśmy ochrzan. W śnie ten sposób wydał mi się nader pomysłowy.
Nie pobyliśmy tam nawet jednego dnia bo zaraz przyszła powódź i musieliśmy opuścić domostwa. Tak zakończył się nasz survival.
<<==============================================>>
let's worship cats





