05-04-2015, 20:34
<<================== 5 Kwietnia ==================>>
Byłem u babci. Była noc a ja byłem w pokoju, w którym spało trochę osób, w tym mój brat. Ja właściwie nie wiedzieć czemu, już wstałem, albo.. jeszcze nie poszedłem spać
Zacząłem myśleć o derealizacji, TR, ale nie wiem czego te myśli konkretnie dotyczyły. Po tym wykonałem szybki TR i na dodatek w stresie bo bałem się, że brat się obudzi i mnie zobaczy. Nic z tego nie wyszło. Brat był obrócony w moją stronę, przyjrzałem się, miał otwarte oczy, nie spał. Wyszliśmy na zewnątrz. Pamiętam z tego jedynie, że kręciły się jakieś dzieci, które chciały mnie oblać dużą ilością wody a ja zasłaniałem się stołem...A potem rozpoczął się wątek z pewną usługą telefoniczna. Był już dzień. Tata chciał, żebym uruchom na telefonie usługę, która rzekomo dawała mi jakieś awaryjne środki. Zadzwoniłem, rozmawiałem z jakimś facetem. Później zadzwonił jeszcze 2 razy. Za drugim razem powiadomił, że konsultant się zmienia i od tej pory będę rozmawiać z jakąś kobietą (podał jej imię), ale gadałem dalej z facetem. Za 3 razem spytał mnie czy zapoznałem się z regulaminem, odpowiedziałem przecząco. Bałem się, że nie zrozumiałem dokładnie usługi i policzą mi jakieś koszta. Dostałem od konsultanta sms'a z linkiem. Otworzyłem. Moim oczom ukazała się strona serwisu zapytaj (omg) z chaotycznie ułożonymi hasłami. Generalnie chodziło o ostrzeżenie, żebym przez tą usługę nie ściągał na lekcji. Jakby tego miała dotyczyć. Pomyślałem, że to śmieszne, że profesjonalna sieć telefoniczna czerpie wiedzę z takich źródeł >_<
Obudziłem się po 4h. Zrobiłem WBTB, ale za bardzo się rozbudziłem. Zresztą pora nie sprzyjała (po 11).
Na końcu robiłem sobie drzemki 5 minutowe, gdzie w każdej miałem jakiś sen. Możliwe też, że niektóre budziki przespałem i było to więcej niż 5 min

Lekcja polskiego. Ku zdziwieniu wszystkich mamy lekcje z naszą polonistką. Myśleliśmy, że jej nie będzie. Sprawdzała pracę domową, nikt nie miał

Później szedłem chodnikiem ze znajomym, opowiadałem, że coś mi się śniło i miało to powiązanie z tamtą lekcją, nie wiem czy po prostu nie uznałem tamtego za sen. Wyprzedziłem go i złapałem wątpliwości co do realności otoczenia. Spojrzałem na lewo. Nie pokwitowałem TR'em. Nie uświadomiłem się.
Byłem obserwatorem. Jakbym oglądał jakiś film w stylu bajki (nie pamiętam kolorystyki. Taka pół-bajka pół-film, coś jak to
). Obserwowałem pewną postać, akurat sobie przysypiała. Zaraz pewnie dadzą rozmycie i pokażą co mu się śni - Pomyślałem.
No i mam
Rozmycie i ukazuje mi się akcja utrzymana w tym samym stylu.Myślę sobie - Ciekawe ile wiedzą o śnie.
Postać po prostu wybudziła się w innym otoczeniu, z lekkim shokiem.
O, mamy FA

A chwilę po tym ktoś otworzył drzwi za postacią, prawie ją uderzając. Dalsza akcja to senno-bajkowy dialog. Było tu kilka postaci, którym bliżej do zwierząt niż do ludzi.. Na co zwróciłem szczególną uwagę to to, że serialowy sen dawał po sobie znać, że jest snem. Zegary analogowe w tle chodziły nienaturalnie szybko, wskazówki kruszyły się albo wychodziły poza obręb zegara. Ja śmiałem się z głównego bohatera, że tego nie zauważa

<<==============================================>>
let's worship cats





