10-03-2015, 13:10
<<================== 10 Marzec ==================>>
Od wczoraj biorę się porządnie za TR. Bez kombinowania i zmuszania się do czucia jak we śnie jak to zawsze próbowałem nie rozumiejąc dobrze derealizacji 
Tym razem to nie będzie krótkofalowe.
Wczoraj spałem tylko ok. 2h, więc planowałem pójść spać wcześnie bo dodatkowo miałem do sql na zerówkę. Planowo miało być 7h, ale spory czas zasypiania przed i pomiędzy skrócił ten czas do ok.6h.
Po pierwszych 3h obudziłem się i pamiętałem, że od początku zaśnięcia myślałem o jakimś problemie z kompem i co rano z tym zrobię. Było w tym trochę logiki, ale teraz nie pamiętam nic oprócz jakiejś siatki. Może jakieś majaki w N-REM ?

Po obudzeniu sięgnąłem po wodę i krótko po tym zasnąłem.
Najpewniej sen o WILD. Przy kołysaniu słyszałem dobitne wołanie "Fallen Leaf". Fiksacja i wyrzuciło mnie do przodu pod biurko, przy kolejnych tylko się odbijałem. Ogarnąłem, że już jestem we śnie, otworzyłem oczy, szybko ustabilizowałem bo bujało i za okno. No i oczywiście jak na mój pech, ciemno.
No właśnie... Ciemność we śnie, przy wiedzy, że cały sen podlega kontroli i moje emocje mogą go w złą stronę nakierować, powoduje u mnie lęk. Nie jakiś duży, ale jest. Co więcej nie była to pełna dysocjacja, więc co dopiero przy pełnej.
Nie pierwszy raz tak było, ale teraz o tym piszę bo poczułem potrzebę, że trzeba coś z tym zrobić. Do rozjaśniania albo nie czuję się na siłach, albo jak próbuje to najczęściej nie wychodzi. Jakieś rady, pomysły?
Nie czując się na siłach, żeby rozjaśnić sen poleciałem do przodu. Trafiłem do jakiegoś lasu, co lekko pogłębiło uczucie lęku. Pamiętałem ostatni plan, mimo że nie powtarzałem go przed zaśnięciem, jakim była próba wykonania ataku z DB (taa... szkoda że jeszcze żaden porządnie nie wyszedł .-.), no ale niepowodzenie.
W pewnym momencie z tych obaw z boku coś się wyłoniło, ale ja na wyszedłem na przeciw obawom i szybko podleciałem do tego czegoś. Był to nieruchomy dmuchany klaun czy cuś, nie straszny

Pomyślałem, żeby sprawdzić orientację. Wiedziałem, że w poniedziałek był 9-ty, a dzisiaj jest wtorek, no ale mój mózg nie podołał temu jakże ciężkiemu obliczeniu i wyszedł mi 12-sty

Myśląc że sporo czasu jak na mnie już tu jestem, po schodach, których wcześniej nie zauważyłem zeszły dwie przeurocze panie. Chwilę z nimi "pogawędziłem", przynajmniej zapomniałem o lęku : P
Ciekawe, że te projekcje, których sam nie stworzę potrafią być takie otwarte. Tamte zwykle są jak bez emocji, fochnięte, albo totalna olewka.
Tutaj o ile się nie mylę nastąpił FA. Wnioskuję to głównie po tym, że pamiętam jak znowu sięgnąłem po butelkę, no a przy pierwszej pobudce jej nie odstawiałem. Pamiętam, że przy podnoszeniu czuć było niestabilny środek ciężkości i była trochę bardzie lekka.
Ale jeszcze wcześniej o ile się nie mylę, przypomniałem sobie przebieg LD i nie stwierdziłem żadnego dziwnego zachowania. Po czym sprawdziłem datę na telefonie, 10-ty i ogarnąłem, że walłem się w obliczeniach. (to trochę dziwne
)Mimo tej dość wysokiej świadomości fabuła snu szybko się zmieniła.
Byłem w swoim pokoju kiedy tata ogłaszał starszym braciom (sennym), że przy obiedzie rozmowa na temat rozpoczęcia dorosłości wraz z 18-tymi urodzinami. Wtedy przyszła do mnie mama i mówiła o zbiórce fantów w Empiku, tylko te fanty miały być tworem hobbistycznym. Pytała mnie czy ja coś umiem żebym mógł coś zaoferować. Do głowy przychodziło mi tylko LD... więc nie odpowiedziałem. Powiedziała, że pudło na fanty leży pod garażem. Hmm.. czy to jakaś aluzja ._.
Obudziłem się po ok. 40 minutach od poprzedniej pobudki. Z pozostałego snu:
Czekałem w szkole czekając na autobus za 2h. Na zewnątrz było ciemno i lało. Później widziałem widok znajomego forum i posta dziewczyny, którą widziałem w tej szkole. Pisała o skandalicznej terapii lekarzy polegającej na wydobywaniu i wzroście talentu sportowców. W zasięgu mojego wzroku była jedna odpowiedź, ale jej nie czytałem. A to dziwne, bo czytam zwykle wszystko, widocznie mnie temat szczególnie nie zainteresował

No i było sporo wątków z GTA, ale ich nie pamiętam.
Jeszcze taki u mnie problem, że jak obudzę się z fajnego snu bądź LD to dużo kminie na jego temat co może zaowocować rozbudzeniem i bezsennością :/
EDIT:
Z drzemki.
Pod koniec drzemki miałem FA o dosypianiu. Przy zasypianiu na szybko pogłębiłem relaks i czułem pływanie. Zaraz pływałem po pokoju i wypłynąłem za pokój.
Znowu ciemno, ale przy przechodzeniu przez kuchnię otworzyłem lodówkę. Ha! Światło
No a zaraz wybudził mnie budzik.Śniła mi się jeszcze gra w siatkówkę na ogromnej hali sportowej.
<<==============================================>>
let's worship cats





