27-01-2015, 02:23
<<================== 26 Styczeń ==================>>
Poprzedniego dnia nie spałem, dzisiaj walłem długą drzemkę od południa.W ostatnim śnie.
Prawdopodobnie FA. Wstałem, komputer był włączony. Chyba zdziwiłem się godziną, po czym przez obraz przeszedł artefakt, jak w karcie graficznej. Zrobiłem TR, pozytywny. Otworzyłem okno, na widoku miałem niskie góry, z kolorowo-szklanym wierzchołkiem, o jednak niskiej jakości teksturze. Przeszedłem przez okno, przebijając się przez jakąś niewidzialną barierę, która jeszcze bardziej spłaszczyła jakość. Poszedłem przed siebie szukając czegoś do roboty. Był tam mały staw z deską surfingową. Poserfowałem chwilę, chwaląc LD i obudziłem się.
Do FA. Sen trwał jeszcze długo i po drodze dorobił mi fabułę do tego LD, przez co przez chwilę uznawałem go za sen o LD, ale myślę że to był LD.
Opowiadałem rodzeństwu przeżycie, a później chciałem tacie(na jawie nie opowiadam), ale się okazało, że ma dostęp do mojego dziennika internetowego (ale to nie było forum), bo kiedyś mu dawałem. Z tych rozmów wynikło, że na podwórku było mało atrakcji w tym LD bo wcześniej nie kupiłem klatek ze zwierzętami, które to te atrakcje dawały.
Było jeszcze jedno albo dwa FA. Robiłem TRy, ale fail.
Rozmawiałem jeszcze o wywalaniu z LD, brat mi dawał jakieś rady.
<<==============================================>>
let's worship cats





