11-01-2015, 15:30
<<================== 11 Styczeń ==================>>
WBTB. Budzik budzi mnie o 4:33 (dzwoniący 3 min wcześniej chyba nie dał rady). Godzina rozbudzania w tym dużo przysypiania bez odpłynięcia. Za długo się rozbudzałem i dość długo usypiałem. Jak zasnąłem to po krótkim czasie się obudziłem i leżąc na wznak, próbowałem WILD'a.Jestem w pokoju u rodziców, ktoś jest obok.
Ja się jednak nim nie przejmuję i unoszę myślą do góry, po czym opadam. Czuje wyraźne pogłębienie relaksu. Przez cały czas czuję wyraźne uczucie senności i walkę o utrzymanie świadomości. Pogłębiam tak relaks kilka razy i skupiam się na zmyśle dotyku przy szafkach, żeby utrzymać świadomość. Chyba mi się nie udało. Czarny obraz i po chwili znowu jestem z powrotem. Znowu próbuje utrzymać świadomość, jednak zauważyłem że dotyk jest o wiele wyraźniejszy. Zauważyłem też, że uczucie senności znikło. "Czyli udał mi się pełny WILD" - pomyślałem.
W ganku było kilka projekcji. Chciałem wyjść na dwór, ale im bliżej podszedłem tym sen ogarniała większa ciemność, więc szybko stamtąd odszedłem. Pomyślałem chwilę i spróbowałem ponownie. Wyszedłem na dwór. Na chodniku stało jakieś auto. Zmysł wzroku nie był tragiczny, ale HD to to nie było. Obszedłem zwiedzić podwórko. Z okna wystawał jakiś gruby sznur. Pomyślałem, że powinien wystawać z tamtego okna. Trochę dalej przede mną stał jakiś pulchny gościu, podobny do posągu, jednak wydawał się żywy. Pomyślałem, że na jawie jest on posągiem.
Obudziłem się i ogarnąłem, że nie ma żadnego sznura ani posągu.
<<==============================================>>
let's worship cats





