30-12-2014, 22:09
<<================== 30 Grudzień ==================>>
Byłem w gimazjum. Zbliżała się lekcja a ja nie mogłem znaleźć mojego plecaka. Po dłuższej chwili poszukiwań, ogarnąłem że to sen. Wyskoczyłem z okna i leciałem przed siebie. Trochę znosiło, ale wyrównałem lot. Leciałem prosto na blok. z impetem wleciałem w dużą szybę, po tym następną i rozbiłem je. Pochodziłem trochę po tym domu i obudziłem się. LD trochę dłuższy od ostatnich.Pokój przypominał pokój u babci. Tata zauważył, że do kontaktu był wpięty kabel od anteny, który blokował sygnał telewizyjny. Podejrzewał, że jest pod wysokim napięciem, ale musi go wyjąć. Mówiłem, żeby nie dotykał tego kabla, ale nie słuchał. Wyjął kabel i zaczął kopać go prąd. Moja reakcja i ruchy nie były zbyt szybkie, zanim dobiegłem, prąd przestał kopać, ale pozostawił ranę na ręce. Straszny żal mnie przybił, że mogłem dobiec szybciej i szkody byłyby mniejsze.
<<================================================>>
let's worship cats





