27-12-2014, 01:08
<<================== 26 Grudzień ==================>>
Byłem na jakichś praktykach z kilkoma znajomymi. Wszystko szło dobrze dopóki się nie spóźniliśmy. Później opiekun praktyk zaczął gdzieś nas prowadzić, my stawaliśmy się coraz bardziej podenerwowani i wychodziło na to, że to więcej niż nie przyjście na praktyki. Kiedy to opiekun pokazał nam kartkę informującą, że to wszystko żart.Pamiętałem to lepiej i po obudzeniu powtarzałem sobie etapy tego dnia praktyk, ale dużo następnych snów się przewinęło i zapomniałem.
Ciekawy motyw. Sen o zasypianiu. I tutaj mój znak senny ze snów o zasypianiu/bezsenności. Pomyślałem o jakichś strasznych rzeczach i wtedy słyszę niewyraźny krzyk w mojej głowie i wibracje. Jednak uznaję to za normalne, że kiedy tak zrobię to tak się dzieję, nie rozpoznaje to jako znak senny.
I spróbowałem wyobrazić sobie, że unoszę się nad ciałem, taka beka z OOBE
No i coś się działo a za chwilę zobaczyłem kontury mojego pokoju i płynąłem w powietrzu dalej. Byłem pewny, że to moja wizualizacja czy coś w tym stylu, bo przecież nie zasypiałem. Ale zaczałem się dziwić kiedy wleciałem do kuchni i wszystko było na miejscu, a ja przecież nie myślałem nad tym co chcę widzieć, tylko leciałem. Zobaczyłem kota, który na mój widok uciekł. Zrobiłem TR, pozytywny. Wywaliło mnie z tego. Przypomniałem sobie o leżeniu na ziemi do OOBE (raczej nic takiego nie było) i spadłem miękko na ziemię. Chciałem znowu wyobrażać sobie to unoszenie kiedy się obudziłem i ogarnąłem, że to wszystko było snem.Znowu praktyki, ale inne. Duży budynek, trochę jak kryty basen, ale było dużo powiązań z moim odbytymi praktykami na jawie.
Dzisiaj był ostatni dzień praktyk i spotkanie pożegnalne. Spóźniłem się na nie bo zagadałem się z kumplem i chciałem mu pomóc przy pracy.
Nauczyciel, który przyszedł na te spotkanie, podał mi jakieś duże plastikowe łopatki, żeby łatwiej było ogarnąć kamienie(?). Jak miałem je wrzucić do wiaderka, to złapał mnie impuls złości, rzuciłem w nie czymś ciężkim i pękło wyrzucając zawartość na ziemię. Nie chcąc, żeby to była prawda (lęk przed upokorzeniem) zrobiłem TR, pozytywny.Ucieszony wyleciałem z budynku, zawołał mnie kumpel, powiedziałem, żeby leciał ze mną i poleciał. Lecieliśmy krótką chwilę (na widoku jakieś bloki) i się obudziłem.
Człowiek robot (miał w głowie baterie) przesłuchiwał mnie u mojej babci. Padło pytanie czy LD rozwija umiejętności. Wytłumaczyłem że jeśli chodzi o czynności ruchowe to tak, ale nie rozwinie mięśni. Spytał mnie skąd to wiem, odpowiedziałem, że były takie badania. Spytał mnie o szczegóły co to za badania, czego nie wiedziałem.
<<================================================>>
let's worship cats





