06-08-2014, 14:31
<<================== 6 Sierpnia ==================>>
Nagrałem klucze, ale nie za wiele sobie przypomniałem. Coś o zbliżającej się katastrofie w moim starym mieście. Akcja w większość działa się na placu zabaw. Morgan Freeman wygłaszał ludziom teorie w programie "Dlaczego Ja". Ktoś był wybrańcem, nie wiem czy nie ja.
Motywem przewodnim przynajmniej 2 snów była gra Hard Truck (symulator ciężarówek). W śnie grałem w dwójkę, w ramach przypomnienia, ale dokładnie nie pamiętam.
W innym śnie grałem w grę podobną do HT, ale rozbudowaną o element gry logicznej, był nierozłączny. Grałem z bratem i kimś jeszcze, nie pamiętam na czym polegała. Pełno było jednak sprzeczek o ikony a raczej avatary. Miałem listę najlepszych avatarów, było tam ich ok. 8, większość przedstawiała pieniądze, nie chciałem tych avatarów, nie liczne ich nie przestawiające były według mnie średnie, więc nie wybrałem żadnego z tamtych.
Po grze włączyłem mapę i sprawdziłem jej wielkość. Był to duży skalisty teren, miasta były tylko gdzieniegdzie, a w każdym mieście było kilka lub kilkanaście plansz tej minigierki. Stwierdziłem, więc że mapa jest dość spora. Kliknąłem w odległe miasto i mój pojazd tam ruszył. Chciałem to cofnąć ale poruszał się bardzo szybko, więc poczekałem żeby zobaczyć co tam jest, w końcu nw na czym opiera się ta druga część gry. Po drodze staranowałem jakieś auto co mnie zdziwiło bo jechałem na jednym pasie. Dojechałem do sennych dziadków, albo kogoś z rodziny. Poprosiłem dziadka czy kogoś z rodziny o pomoc, ale nie pamiętam na czym polegała. Trochę mnie jego zachowanie niepokoiło.
Zmiana akcji. Jadę z jakąś dziewczyną do chyba dziadków. Przejeżdżałem przez swoją okolicę, byłem niedaleko kumpla więc dziewczyna obok zaproponowała, żeby zadzwonił i spytał się czy chce jechać. Przewidywałem, że nie będzie chciał albo będzie miał za mało czasu. Miałem dzwonić ale dobił się ktoś z sieci i mówił mi o jakiejś ofercie. Spławiłem go i rozłączyłem się.
Byłem teraz przed swoim domem z kilkoma osobami i miałem mały mętlik w głowie, dopuściłem myśl że to może być sen i zrobiłem TR, pozytywny. Po małej euforii pomyślałem, czy to nie takie uświadomienie jak ostatnimi dniami gdzie uświadamiam się przed końcem snu, ale osądzając po jakości i stabilności stwierdziłem że trochę tu pobędę. Myślałem że mam przygotowany jakiś bardziej kreatywny plan niż poprawianie jakości, ale nie mogłem go sobie przypomnieć. Tak więc nie kreatywnie, ćwiczyłem latanie. Od razu się uniosłem i ruszyłem szybko ale po chwili zwalniałem. Byłem w jakimś mieście, pomyślałem że spróbuję tak jak Cosmic zbadać konfabulacje w terenie ale skoro już mnie gdzieś wyniosło to nie ma sensu. Nie wiem czy nie straciłem gdzieś tu świadomości. Wleciałem do jakiegoś pomieszczenia. Jakby komnata, trwało przedstawienie o Królewnie Śnieżce a na górze stali i oglądali przedstawienie ludzie w moim wieku. Bez wahania uznałem to za przeszłe wydarzenie i chciałem poszukać w tym wspomnieniu siebie, ale zrezygnowałem.(Oczywiście przy przypominaniu sobie tego po obudzeniu uznałem, że to konfabulacja) Chwilę jeszcze byłem w tym śnie, ale mało pamiętam. Na koniec słuchałem kogoś kto mówił, że w śnie o LD zrobiłbym bezsensowny TR jak np. dotknięcie się. Obudziłem się.
<<=========================================>>
let's worship cats





