01-08-2014, 11:23
<<================== 1 Sierpnia ==================>>
Dzisiaj nie było tak ciepło ani duszno (przynajmniej w moim odczuciu) a i tak to samo. Miałem ciekawe sny, ale żeby się nie rozbudzać to nie zapisywałem kluczy snu. Obudziłem się po ok. 5h i rozmyślanie nad snem mnie rozbudziło.Z jednego z pierwszych snów, po obudzeniu i rozmyślaniu wywnioskowałem emocję, która nim rządziła, i tylko ją zapamiętałem. "Złość". Bardzo możliwe, że to przez granie przez kilka godzin w bijatykę przed snem.
I jedna scena, możliwe że to z tego snu ta emocja.
Byłem na dużej wysokości na metalowych belkach. Wszedłem tam chyba w pogoni za jakimiś bandytami. Jednak to bardziej oni mieli mnie w garści. Spojrzałem w dół na prawej krawędzi, było bardzo wysoko a na ziemi była wielka dziura a w niej coś przypominające ciekły beton. Rzuciłem się w dół. Po skoku jednak oglądałem sen z 3 os. Jak już wypłynąłem to okazało się że tak jakby taki był plan. Chodziło o coś z filmem.
"Noob Thieves"
Z pierwszej połowy snu zapamiętałem tyle że jakiś człowiek przez jakiś czas nie spał. Później miałem widok na tego gościa jak siedzi w biurze, bardzo wyraźnie zmęczony i senny. Biurem była bardzo duża sala, dużo ludzi, wszędzie stanowiska komputerowe, wszędzie biało. Jego praca polegała jakby na aukcjach ale też znajdował ludzi z dużą gotówką. Pracował ze wspólnikiem. Najpierw on coś robił przy komputerze później zmiana. Po iluś zmianach jak siedział pierwszy, z fascynacją i zachwytem przyglądał się pewnej "ofercie". Okazało się, że znalazł bardzo bogatego gościa. Zapytana jaka kwota użył niecenzuralnych słów zakrytych cenzurą. Cenzura była tak częsta, że nie dało się rozszyfrować o jaką kwotę chodzi. Odezwał się mój tata a zaraz śmiech grupy ludzi. Tak więc był to film, który z grupą ludzi oglądałem. W końcu powiedział kwotę 1,2 mln.
Postanowili tą kwotę ukraść, albo przynajmniej część. Następna scena dzieje się w windzie jak są przebrani w maski. Zjechali na parter. Obgadywali plan. Żartowali z tego kolesia, że ma tyle kasy. Padł żart w stylu "Sięga po fajki. O patrz, stówa mi wypadła.", co ciekawe liczyłem sobie w myślach kwotę która mu została i odjąłem 100 tysięcy. Wcześniej nawiązywali jeszcze do czegoś, jakby go znali.
Bo tak naprawdę znali, możliwe że wywiązała się już scena z tym gościem, ale jej nie pamiętam. Gdy już znaleźli się w jego miejscu pracy, podobnym biurze, postanowili go znaleść. Udało im się to bardzo szybko. Gościu przypominał Steve'a Jobs'a, nosił czarny sweter, siwy, prawie łysy. Od tej sceny wcieliłem w jednego z rabusiów. Przywitałem się z milionerem, orientując się że witam go w czarnej rękawiczce i zapewne z czarną maska. Koleś się nie przejął i poszedł gadać z drugim za to ja padłem na ziemię i śmiałem się ze swojej głupoty xD Popatrzyłem na wspólnika, czy on pamiętał o ubraniu. Sprytnie trzymał płaszcz (choć nie o niego tu chodziło) za plecami tego gościa. Przypomniałem sobie że już tak wcześniej robił jak się z nim widzieliśmy wcześniej, była to chyba czarna teczka.
Wstałem i podszedłem do nich. Pokazaliśmy mu bardzo prymitywny plan części budynku. Powiedzieliśmy, że jakby to był by ten budynek, to jak dostać się we wskazane pomieszczenie. Nie wykrył podstępu, wskazał na przejście na balustradę po prawo i pokój do którego prowadzi. Podziękowaliśmy i odeszliśmy. Obudziłem się.
<<=========================================>>
let's worship cats





