26-07-2014, 06:53
<<================== 26 Lipca ==================>>
Jako że w poprzedni dzień wstałem wcześnie, senny byłem już dosyć wcześniej. Położyłem się o 23 co jest dla mnie bardzo wcześnie w tą porę, przewidywałem dość głęboki sen. Nie myliłem się.Korzystając z okazji ustawiłem budzik na za 3,5h. Budzik zadzwonił w REM. Jednak był na tyle głęboki, że pierwsze parę sekund dzwonił mi we śnie.
Nie pamiętam o co chodziło, coś ze opowiadaniem snu. Słysząc ten dźwięk rozumiałem że ktoś opowiedział mi źle swój sen (?), jakoś tak. Nawet już na wpół się obudziłem, ale dalej nie wiedziałem o co chodzi. Lekko się zdziwiłem kiedy zobaczyłem na ekranie telefonu budzik
Może to przez to, że ostatnio wyczytałem dość podobną sytuację z budzikiem w dzienniku Tymoteusza, bo mi nigdy się nie zdarzały takie.Obudziłem się i byłem bardzo senny. A więc mój plan się powiódł, chciałem próbować RHILD'a, mojej techniki. Na początku walczyłem z niechęcią bo strasznie chciało mi się spać, ale zwyciężyłem.
Nie wiem do końca jak, ale udało się. Mimo niezbyt dokładnego wykonywania techniki udał się albo WILD albo sen o WILD.
Jak już mną potrzęsło, zapadłem się i takie tam, wstałem i zrobiłem kilka TR, pozytywne. Jakość nie była za dobra, było szarawo. Podszedłem do projekcji coś powiedzieć i słabo słyszałem swój głos. Wywaliło mnie, wróciłem(chyba nawet kolejną próbą RHILD'a). A później wywaliło mnie do FA a z niego do snu nieświadomego. Tutaj też coś powiedziałem do tej samej projekcji i głos był normalny.
Później miałem nawet w miarę zapamiętany sen, a po nim już nie spałem (heh, ta bezsenność nauczyła mnie żeby z nią nie walczyć <szczerbol>), czyli przespałem te 7h.
<<=========================================>>
let's worship cats





