19-07-2014, 10:21
<<================== 19 Lipca ==================>>
Udało się oprzeć drzemce po tych 2h snu, o dziwo... Dzięki temu żadnej bezsenności, przespałem ok. 8h. Rozbudziło mnie LD w ostatnim śnie.Z jednego z pierwszych snów pamiętam tyle że pomagałem na forum.
Z innego że siedziałem w domu z rodziną i przed domem walnął gigantyczny piorun ('na jawie" wczoraj miała być mocna burza), po tym czekaliśmy tylko na uderzenie, które miało praktycznie zakończyć nasz żywot..
Nie za wiele z tego pamiętam. Przyjechałem z rodzicami do miasta w którym każdy kto czymś zawinił, sprzątał ulice. Z tego powodu ulice były pełne sprzątających je ludzi. Byłem w markecie, w kinie i zapomniałem ciągu akcji. Na koniec wyszedłem z tatą (choć nie jestem pewien) i jakimś gościem chyba z marketu, i ten człowiek w czymś nas okłamał. Przez co tata chciał mu przyłożyć. Nie pamiętam o co w tym chodziło, po tym ja musiałem iść i zostali sami. Tata (albo ktoś) nie chciał mieć go na karku, więc się pogodził. Ten moment wywołał silne emocje i kiedy wróciłem do auta, płakałem. Odjeżdżając widziałem, że te miasto po części przypominało moje stare.
Siedziałem z kumplem, chyba na kompie. Chyba niedługo po rozpoczęciu uświadomiłem, nie pamiętam jednak motywu. To był chyba jakiś przeskok akcji i połączenie faktów. Uznam że zaczęło się od snu o LD. Wychodząc na dwór robiłem dużo TR, czasem nie działał wdech a działał wydech. Po jakimś czasie obudziłem się, bez ruchu, z zamkniętymi oczami. Czułem że nadchodzi DEILD, ostatnio jednak na wirowaniu się kończyło. Teraz trwało trochę dłużej i wolniej. Otworzyłem oczy, byłem we śnie. Przewijającym się problemem w tym śnie była niska dysocjacja. FA, zamieniały się w siedzenie przed kompem z motywami LD. Był nawet moment kiedy moje LD miałem w okienku w przeglądarce, mimo to sterowałem nim. Gdy wcisnąłem F1 to nawet się minimalizowało do pulpitu ._. Próbując coś z tym zrobić zamknąłem oczy, i wyobraziłem sobie aktualną akcję LD swoimi oczami. Zadziałało.
Wyskoczyło mi jakieś okienko gdzie były różne zwierzęta do przywołania. Zjechałem na dół, jakieś bajkowe smoki. Bez wahania je wybrałem. Zjawiły się natychmiast. Jasnoniebieski był niezajęty specjalnie dla mnie. Chwilę nim polatałem. Poskakałem też po niskich domkach jak w Attack on Titan. A kiedy się wybiłem zrobiłem kilka salt.
Przed bramą projekcja zaczęła do mnie mówić.
- Masz ekierkę?
- ?
- Wczoraj nie miałeś książki od historii?
- ? ?
Sypnąłem piachem w projekcje, po czym rzuciły się do gonienia mnie.
- Gonić go, będzie musiał czytać, on nie umie czytać.
Chwilę po tym się obudziłem..
<<=========================================>>
let's worship cats





