08-07-2014, 16:15
<<================== 8 Lipca - Popołudnie ==================>>
Krótko po skończeniu poprzedniego wpisu poszedłem znowu spać. Początkowo znowu próbowałem WILD'a. Coś się znowu zaczęło zaczynać, ale to nie to samo. Zasnąłem (chyba przerwałem WILD'a, nie pamiętam). Spałem ok. 3h a i tak zdążyłem dużo wyśnić, i obudzić się 2 razy.W jednym ze snów miałem na nosie jakieś ustrojstwo, na kilka rurek przechodzących przez nos jedna pękła. Później trochę się nad tym zastanawiałem i przypomniałem sobie, że to do skorygowania krzywizny nosa (nie mam żadnej). Pomyślałem, że głupio z tym chyba żyć, po czym w moich wspomnieniach widziałem siebie jednak bez tego. Nie uświadomiłem się.
Leżałem sobie w łóżku w moim nieco zmienionym pokoju. Postanowiłem oglądać telewizję, choć właściwie wcale nie oglądam. Do pokoju wszedł jakiś starszy gościu. Okazało się, że miałem mieć jakaś rozmowę, zapomniałem o niej. Powiedziałem że pójdę się tylko przebrać i mogę rozmawiać, ale on powiedział że już jest po czasie i muszę z nim gadać teraz. No to ja w pidżamie (choć dawno jej nie noszę) zacząłem rozmowę. Zacząłem od powiedzenia gdzie chodzę do szkoły. Przerwał mi jego dzwoniący telefon. Krótka gadka przez telefon po czym wróciłem do mówienia. Miejsce szkoły się zgadzało.
Wtedy chyba się obudziłem o ile się nie mylę. Zadowolony, że to był sen chciałem wrócić do snu. Chwilę po zamknięciu oczu zacząłem czuć jakieś wirowania wokół, pomyślałem "w końcu DEILD' i czekałem. Wirowania stawały się silniejsze a ja za nic nie mogłem wrócić do snu. Próbowałem, próbowałem. W końcu się poddałem i otworzyłem oczy, obok mnie przeleciał jakiś rower. Wszystko wirowało jakby w pokoju było tornado. Razem ze mną. Obijałem się od ściany do ściany z dużą siłą.
Tu gdzieś zaakceptowałem myśl, że to sen. Wyleciałem za okno, ciemno. Skojarzyłem z to z jakimiś zombie i lekkim horrorem, i pomyślałem że mógłbym postraszyć moje siostry. Były w kuchni o czymś rozmawiały. Pomyślałem że wystraszę ich jak otworzą. Przez chwilę widziałem moją siostrę z widoku z 3 os. Numer nie wyszedł idealnie za dużo strachu nie było. Później rzuciłem drugą siostrę w zombie ale były jakieś nie mrawe, też nic strasznego nie było. Tata powiedział coś chyba bez sensu (nie pamiętam już słów), a ja zastanawiałem się czy to będzie wystarczające, żeby dać to na forum w śmiesznych sytuacjach. Obudziłem się.
<<=========================================>>
let's worship cats





