08-07-2014, 11:53
<<================== 8 Lipca - Południe ==================>>
Wow.. co ja przed chwilą doświadczyłem..No więc z racji że mało spałem to chciałem teraz zrobić drzemkę bo nie mogę być dzisiaj senny. Pomyślałem że spróbuję WILD'a. No więc trochę skupiania na oddechu. Znowu problemy ze śliną. W szybkim dość czasie zaczynałem odpływać. Było coraz więcej "przebłysków", jak to Wójtowicz określa. Czyli bardzo spontaniczny losowy obraz w głowie, mocno odbijający się w pamięci. Wkrótce zaczęło się robić ciekawiej. Z początku lekka tachykardia i inne rzeczy, które już spotkałem. Ale doświadczyłem też niektórych zjawisk pierwszy raz. W tle buczenie, zacząłem zapadać się w rozświetloną (od jakiegoś momentu nagle się rozjaśniła) ciemność, pochłaniała mnie. Ciekawe było uczucie kiedy nagle moja głowa jakby się zapadła i rozsadzała od środka. Wyraźne jednokolorowe hipnagogi wzrokowe, jakieś krótkie dzwiękowe.
Ale najbardziej schizowa była końcówka. Opisywałem kiedyś na innym forum dziwny stan umysłu, który parę razy doświadczyłem.
Zacząłem się czuć dziwnie i płynnie mój stan umysły stał się podobny do tego opisywanego. Ale on dalej się zmieniał, i końcowe uczucie było strasznie dziwne. Zanurzony w tej ciemności z powiek, w głowie mi huczało. Jednak nie od dźwięków, a jakby od myśli, kłujących myśli. Wszystko było najeżone i wydawało cichy pisk albo buczenie, a każda myśl odbijała się dziwnym echem. Jak próbowałem skupić się na oddechu to czułem oddech normalnie, a trochę wyżej część ciała objętą całkowicie innym percypowaniem.
Widząc że po za tym strasznie dziwnym uczuciem nic nie ma, przerwałem WILD'a. W pierwszych chwilach czułem się dalej bardzo dziwnie. Efekt zmniejszał się. Po paru minutach już nie czuję efektów ubocznych.
Huh.. W każdym razie powtórzę to w podobnej drzemce. Myślę że byłem blisko ale co chwilę przełykałem ślinę i miałem masę myśli, więc zapewne zepsułem. Czemu mój proces WILD musi być taki schizowy O_O
<<=========================================>>
let's worship cats






