11-06-2014, 06:20
<<================== 11 Czerwca ==================>>
Spałem jakieś 4,5h. Dzisiejsze sny nawiązywały do egzaminu zawodowego praktycznego , który to dzisiaj mam.Z pierwszych snów, pamiętam tylko że wątek myślowy kręcił się wokół egzaminu, natomiast sytuacji żadnych. W ostatnim śnie kojarzę już jakąś sytuację, gdy wykonuje zadania.
Byłem w szkole w Piotrkowie Trybunalskim, nie wiem czemu mnie tam wywiało
Łączy mnie z tą miejscowością tyle że będę tam zdawał prawko. Hmm.. może jakoś stres się skojarzył?Wykonałem zadania i pani powiedziała mi że mamy się przenieść bo zaraz inne klasy będą miały tu zajęcia. Ta klasa właśnie weszła. Zebrałem się z innymi do innej klasy.
Na korytarzu pani powiedziała mi coś o Bełchatowie. Zrozumiałem to tak, że mam tam wrócić, bezkrytycznie. W chwilę przejechałem pociągiem do domu, i byłem w Bełchatowie (miasto w którym mieszkałem do 11 roku życia, śni mi się często), znajdowałem się teraz w szkole w gimnazjum (w mojej miejscowości).
Dostałem telefon od Iluzjusza. Pytał mnie co ja tu robię, i że chodziło pani tylko o jakiś autobus, w żadnym razie nie miałem wracać i że zaraz mam egzamin ! Z początku spanikowałem, ale po chwili odpowiadam coś w stylu:
-Spokojnie. I tak to pewnie sen, a skoro to sen to wystarczy że się wybudzę i znajdę się w szkole. Heh, podświadomość już wie że to sen, widzisz?
Zdjąłem słuchawkę. Myślę:
-Co ja wygaduję? Przecież to nie sen! Co ci ludzie sobie o mnie myśleli gdy to mówiłem. Kurde, trzeba działać i jak najszybciej tam wrócić.
Wyszedłem ze szkoły, mijając typowe dla otoczenia gimnazjum, ulice. Była noc. Idąc natrafiłem na jakąś bandę i ich psa. Zamiast uciekać, to szedłem sobie jak gdyby nigdy nic olewając ich. Nie spodobało im się to i dorwali mnie. Podeszło do mnie 2 gości, w tym 1 znajomy kolega. Po części go kojarzyłem, ale nie na tyle żeby zrozumieć że on by mnie nie zaatakował.
Zaczął wygłaszać mi ich ideologię. Jakieś nieznane słowo, i na jawie i we śnie. Mówił też że nie lubi pseudo piosenkarzy, powiedziałem, że w tym się akurat zgadzam. Uderzyli mnie kilka razy, nie za lekko, nie za mocno.
Zacząłem ich prosić o odpuszczenie, mówiłem że mam egzamin i muszę na nim być. Puścili mnie. Krótko przed tym zobaczyłem jak przyprowadzają jakąś dziewczynę w ciemnych włosach i jej faceta, nieprzytomnego, dziewczyna była dość przerażona.
Poszedłem dalej, pomyślałem że muszę sprawdzić pociągi na telefonie, bo nawet nie wiem czy mam jakiś o tej godzinie i czy zdążę na egzamin, było po 12 w nocy...
Dogoniła mnie ta dziewczyna co ją złapali, widocznie im też odpuścili. Nalegała, żebym poszedł z nią w tą ciemną uliczkę za rogiem (If you know what i mean..). powiedziałem, że muszę sprawdzić pociągi, żebym wiedział ile mam czasu i czy w ogóle mam po co iść.
<<=========================================>>
let's worship cats





