15-04-2014, 14:52
<<================== 15 Kwietnia ===================>>
Mogłem pospać dłużej, ale i tak słabo to wykorzystałem. Miałem ciekawe motywy snów.Śniło mi się, że czekałem z kimś na stacji PKP. Nadjechał tramwaj, w którym jechała jakaś dziewczyna i z jakiegoś powodu zależało mi pojechać tym tramwajem. Nie zatrzymał się ale z początku jechał bardzo powoli, więc wpadłem że położyć dywanik na sąsiednich torach obok tramwaju i tak pojechać bez biletu ... Tramwaj jechał bardzo szybko, ale Plan się udał, oprócz tego, że w kilku miejscach poobijałem się.
__________________________________________________________________
Sen o LD z fałszywą orientacją. Myślałem, że oglądam LD podróżnika choć jednocześnie miałem kontrolę. Pamiętam tylko, że przeskakiwałem przez lewitujące bramy, które same się otwierały. Co jakiś czas przełączałem się na moje "LD".
__________________________________________________________________
Najciekawszy motyw. W tym śnie chciałem zapisać w notatniku I-sen, relacje ze snu, który wzorował się na jakimś obejrzanym filmie. Do pewnego momentu wszystko miało być takie samo jak w filmie a później miała być chyba akcja z pierwszego powyższego snu. Myślałem, że ten film już oglądałem i jednocześnie sen przeżyłem a wracałem (w rzeczywistości wywoływałem określoną fabułę snu) do jedynie urywków po to żeby sobie go przypomnieć.
Sen ujmował kawałek historii niezbyt mocarnego chłopaka, który był dręczony przez grubego chłopaka. Miał przyjaciół, ale nie ingerowali zbytnio w to. W śnie "przypomniałem" sobie kilka scen, w których ten mocniejszy chciał się wyżyć, choć niekoniecznie mu wychodziło. Np. scena w hipermarkecie gdzie obaj ze złością wywalali rzeczy z półki gdzie stało mleko i płatki.
Scena w której gruby wraz ze swoim pomocnikiem (też słabym) wyzwał go na pojedynek, miała zakończyć się jego klęską od otrzymania bardzo szybkiej lotki od badmintona. Natomiast w moich fałszywych wspomnieniach słabszy dał radę (w momencie kiedy odwrócony miał dostać piłką, przypomniał sobie o tym odwrócił się i odbił mocno piłkę) a drużyna przeciwna nie odbiła lotki, która poleciała za daleko. Po tym ludzie oglądający "mecz" wiwatowali a główny bohater podbiegł do pomocnika grubego i odegrał scenkę na walkę rakietkami, przy której pomocnik nie miał szans a raczej niefortunnie się bronił, po czym tamten przeciął mu szyje rakietką, na szczęście "na niby".
Co jakiś czas przypominałem sobie, że przecież miałem to zapisywać. Na końcu snu nie miałem zapisane wiele, kilka linijek. Na górze był jakiś tekst w ramce. Na początku wspomniałem, że nie wiem czy zdążę spisać pierwszy akt, który rzekomo miał się zakończyć niefortunnym wypadkiem, w którym żywi mieli zostać tylko słabszy i gruby. Mieli odpłynąć na łódce...
Po obudzeniu byłem wkurzony, że zapisywałem tylko we śnie : / I oczywiście sen pamiętałem gorzej..
<<==============================================>>
let's worship cats





