05-04-2014, 14:58
<<================== 5 Kwietnia ===================>>
Jako iż miałem wczoraj długą drzemkę to sen był płytszy. Obudziłem się po 4h, zapisałem klucze (a ciężko mi się do tego zmusić, ale sen był ciekawy) i za bardzo się rozbudziłem, nie spałem więcej.
W śnie byłem na wymianie (inkubacja ostatnimi wydarzeniami klasowymi), ćpałem (inkubacja "Wilk z Wall Street" obejrzanym przed snem) i byłem w związku z siostrą (... to chyba też inkubacja filmem, huehue incestusowo :E ).
Akcja toczyła się w małych domkach nad rzekami, zielone krainy i takie tam.
Najwcześniejsze co pamiętam to że chciałem zaćpać amfę. Przypomniałem sobie tutaj wydarzenia z jawy, dość dobrze z wykorzystaniem po części logiki (wydarzenia miały miejsce ok. 1,5 roku temu, mogę tak określić głębokość snu?).
Skontaktowałem się z dilerem, miałem popłynąć statkiem do jego statku po towar. Pomyślałem że fajnie z mojej strony że dam kasę od razu, a zaraz pomyślałem że to chyba normalne..
Następna była kłótnia z siostrą. Nie pamiętam dokładnie o co poszło. Po tej kłótni, nie wiem do końca czemu, chciałem zapisać ostatnie wydarzenia, jakby to był sen, który mógłby ulecieć. Otworzyłem zeszyt, zapisałem wydarzenia przed kłótnią. Skreśliłem i pomyślałem że za długo to zajmie, zrobię plan wydarzeń.
Plan wydarzeń był na pół strony. Pierwszy punkt, czyli niejako powód kłótni, był o jakichś urządzeniach (w tym komputer) podpiętych do prądu.
We śnie miałem dostęp do planu wydarzeń ale myślę że go nie wykorzystywałem. I tak, nie wiedziałem co się pod nim kryje. Poszedłem do cioci, mieszkała w małej chatce z jakimiś dziećmi, w tym niektórzy z mojej klasy. Warto tutaj wspomnieć, że rzekomo podczas zapisywania planu wydarzeń, robiłem wielowarstwową kanapkę. Każdy element miał odpowiadać punktowi w planie.
Pomyślałem że jeśli zjem kanapkę, to przypomnę sobie co kryje się pod punktami w planie. Spytałem cioci o zdanie. Wyniosłem tylko tyle że powinienem spróbować.
Tak też zrobiłem i zjadłem wielowarstwową kanapkę z szynką, i pewnie czymś jeszcze z dużą ilością majonezu. Była bardzo dobra :3 (to nie pierwsza taka inkubacja, że kiedy uświadomię sobie że coś w moich snach nie występuje, to się to pojawia. W snach prawie nigdy nie jadłem, pomyślałem o tym wczoraj, 2 dni z rzędu w śnie coś jadłem, przypadek?)
Byłem w pokoju przypominającym kuchnię połączoną z klasą. W ławkach siedziało może 15 osób, raczej to były same dzieci z wyjątkami. Ciocia zarządziła że od dzisiaj na zmianę będziemy robić kanapki. Mieli się zgłosić ci, którzy potrafią robić kanapki (lol..). Zgłosiłem się ja i jakieś parę osób. Ciocia wskazała na moją stronę i mówi że ta osoba następnym razem wykonuje zadanie. Już myślałem że chodzi o mnie ale spojrzałem w prawo, siedział mój kolega z klasy i powiedział żebym się nie martwił że to on będzie robił kanapki.
Zdziwiłem się z tymi kanapkami bo myślałem że wymiana się kończy. Jak się okazało jeszcze ok. 2 tygodnie tu zostanę. Pomyślałem że jeszcze nic straconego i mogę poprawić relacje z siostrą, która akurat przeszła obok mnie oburzona.
<<==============================================>>
let's worship cats





