02-04-2014, 23:12
1/2.04.2014
*Ostarniej nocy zapamiętałem jak już od jakiegoś czasu standardowe dwa sny, lecz nie zbyt dokładnie zapamiętałem fabułę.*
Odmiana matki
W tym śnie byłem obserwatorem i nie przypominam sobie abym uczestniczył w wydarzeniach. Była w nim samotna matka, która wychowywała córkę. Matka była alkoholiczką i źle traktowała swoją córkę. Córka gdy dorosła opuściła matkę, znalazła sobie męża i ustatkowała sobie życie. Jej matka przejęła się tym i poszła na odwyk. Po zakończonej terapii postanowiła odnaleźć swoją córkę, ponieważ nigdy nie interesowała się gdzie ona zamieszkała. Gdy znalazła w końcu swoją córkę była już starszą, wychudłą kobietą. Zobaczyła ją jak biega dookoła swojego domu w sportowym stroju i słuchawkami w uszach. Podeszła do niej na przywitanie, lecz córka przebiegła obok niej tak jakby jej matki w ogóle tam nie było. Po trzecim kółku "odlagowała" się i że wzruszeniem przytuliła matkę. Dawna alkoholiczka przeprosiła swoją córkę za całe dzieciństwo i za to piekło, które przeżyła. Zapewniła, że po terapii się odmieniła i prosi o wybaczenie. Córka razem z matką płakały, jednocześnie ze szczęścia jak i wspominając stare okropne dzieje.
*Podświadomość wygenerowała mi jakiś melodramat, który był poruszający i wzruszający. Bardzo ciekawy sen z pięknym zakończeniem. Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek takie coś mi się przyśniło.*
Chcę się nawrócić
Akcja działa się w jakiejś plebanii. Przyszli dwaj faceci, otworzyli dzrzwi i jeden mówi, że chcę się nawrócić. Powiedział to jak jakiś żart ze, śmiechem w głosie. Ksiądz również odparł zabawnie: "Ale najpierw musicie dać na tacę." i wyjął nie wiadomo skąd tacę i przybliżył do nich. Mężczyźni powrzucali jakieś drobniaki.
*Ten sen był strasznie porąbany i w dodatku słabo go zapamiętałem.*
*Ostarniej nocy zapamiętałem jak już od jakiegoś czasu standardowe dwa sny, lecz nie zbyt dokładnie zapamiętałem fabułę.*
Odmiana matki
W tym śnie byłem obserwatorem i nie przypominam sobie abym uczestniczył w wydarzeniach. Była w nim samotna matka, która wychowywała córkę. Matka była alkoholiczką i źle traktowała swoją córkę. Córka gdy dorosła opuściła matkę, znalazła sobie męża i ustatkowała sobie życie. Jej matka przejęła się tym i poszła na odwyk. Po zakończonej terapii postanowiła odnaleźć swoją córkę, ponieważ nigdy nie interesowała się gdzie ona zamieszkała. Gdy znalazła w końcu swoją córkę była już starszą, wychudłą kobietą. Zobaczyła ją jak biega dookoła swojego domu w sportowym stroju i słuchawkami w uszach. Podeszła do niej na przywitanie, lecz córka przebiegła obok niej tak jakby jej matki w ogóle tam nie było. Po trzecim kółku "odlagowała" się i że wzruszeniem przytuliła matkę. Dawna alkoholiczka przeprosiła swoją córkę za całe dzieciństwo i za to piekło, które przeżyła. Zapewniła, że po terapii się odmieniła i prosi o wybaczenie. Córka razem z matką płakały, jednocześnie ze szczęścia jak i wspominając stare okropne dzieje.
*Podświadomość wygenerowała mi jakiś melodramat, który był poruszający i wzruszający. Bardzo ciekawy sen z pięknym zakończeniem. Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek takie coś mi się przyśniło.*
Chcę się nawrócić

Akcja działa się w jakiejś plebanii. Przyszli dwaj faceci, otworzyli dzrzwi i jeden mówi, że chcę się nawrócić. Powiedział to jak jakiś żart ze, śmiechem w głosie. Ksiądz również odparł zabawnie: "Ale najpierw musicie dać na tacę." i wyjął nie wiadomo skąd tacę i przybliżył do nich. Mężczyźni powrzucali jakieś drobniaki.
*Ten sen był strasznie porąbany i w dodatku słabo go zapamiętałem.*





