04-03-2014, 22:54
jak przyłożysz sobie leciutko nitkę do skóry, to jej nie poczujesz, bo próg pobudzenia, czyli natężenie bodźca potrzebne do wywołania reakcji, jest na tyle wysoka. W miarę pogłębiania się snu progi wszystkich zmysłów rosną stopniowo do wysokich wartości, powodując fizjologiczną deprawację zmysłową. Kiedy sen się spłyca, progi powoli wracają do swojej wartości, stąd w płytkim śnie bodźce z jawy, jak ułożenie ciała i siła ciężkości, mieszają się z sennymi halucynacjami, zaburzając stabilność i kontrolę doznań.





