16-02-2014, 19:44
<<================== 16 Lutego ===================>>
Tak się zdarzyło że w końcu udało mi się mieć kaca
Oczywiście chciałem jak najlepiej go wykorzystać (kac WILD
).Przekonałem się o tej bezsenności. A gdy udało się zasnąć, miałem krótki płytki sen. Nie tak jak np. w bezsenności z powodowanej za dużym rozbudzeniem, że jak zasnę to już śpię kilka h

Miałem kilka sytuacji podbramkowym, tj. krok od przejścia w sen. Miałem też mój trzeci świadomy paraliż. Niezbyt przyjemny.
Nie pamiętam czy było to po śnie, albo przy zasypianiu. Byłem w każdym razie na granicy czuwania, ale dość świadomy. Powiedziałem sobie (możliwe że zrobiłem ERWILD'a) "Podświadomość, chcę bardzo długiej fazy REM". I momentalnie pojawiły się hipnagogi kinestyczne. Czułem jak zsuwam się z łóżka, poddałem się temu i swobodnie opadałem. I wtem, zacząłem czuć na sobie lekki ucisk rąk, na barkach. A zaraz po tym uczucie jakby ktoś wbijał mi podbródek w plecy... Była to iluzja mojego kolegi. Poznałem po głosie, gdy coś mamrotał, kilka razy cicho się też zaśmiał. Utrzymywałem spokój i starałem się to przetrwać. Czekałem, mając coraz większą ochotę to przerwać. Na chwilę odpuścił z tym podbródkiem, żeby znowu zacząć. Czułem że to do niczego nie prowadzi i chciałem się ruszyć. Nie mogłem, otworzyłem oczy ale nie mogłem się ruszyć. Dopiero po chwili ruszyłem palcem i hipnagogi zniknęły, uczucie po wbijanym podbródku jeszcze trochę czułem.
Oprócz tego płynnie uświadomiłem się w jednym ze snów. Świadomość płynnie wzrastała. Zdążyłem tylko porobić TR'y z nosem. Z początku były negatywne ale po chwili czuć było lekki przepływ, aczkolwiek wyraźny. Nie czułem też żadnego duszenia. Dokładnie tak jak pisał Incestus. Wszak TR'y w LD a w śnie nieświadomym inaczej działają

Reszta snów była ciekawa. Pamiętam dość dobrze jeden krótki sen.
"Aerials"
Był wieczór, nieznane mi miejsce. Byłem w grupie akrobatów. Robiliśmy gwiazdy na drodze itp. Stałem wtedy z moją grupą. Szedł jakiś pijany facet. Przywitał się ze swoim kolega i runął z hukiem na ziemie. Później wstał i zaczął się bić z innymi. Przed nami byli dwaj ciemnoskórych ochroniarzy. Byli bardzo podobni albo identyczni. Jeden z nich pewnym krokiem i ze spokojem ruszył w kierunku bitki i zabrał ich do jakiegoś budynku.
Z ciekawości poszedłem z nimi, nie widzieli mnie. Gościu chyba poszedł na jakieś tortury. Nic nie widziałem bo siedziałem w miejscu, które mi to uniemożliwiało (jakaś szeroka pomarańczowa rura) ale słyszałem cicho cierpienia tego gościa. Myślałem że wzięli go na jakieś koło. (zapewne inkubacja z omawiania "Dziady cz. III" na polskim). Z początku gościem "opiekował się" jeden ochroniarz, na górnym piętrze. A później zeszli na dół.
Ktoś mnie wołał żebym uciekał. Tak też zrobiłem, ochroniarze zaczęli mnie gonić. Wybiegłem na jakiś most. Na dole byli inni "akrobaci" a ja zwinnie zszedłem na dół, dynamicznie schodząc po siatce przyczepionej do muru. Schodzenie wyglądało tak że łapałem się na całej możliwej szerokości, obracałem i łapałem po drugiej stronie. Po zejściu na dół zrobiłem jeszcze jakieś gwiazdy.
Nic konkretnego nie złapałem. Ale świetny ten kac do LD'ków
Szkoda tylko że rzadko pije : / Btw. Wczoraj wypiłem 4 tyskie, jednego żubra i jeszcze jakieś pół piwa.Spaliłem też trochę zioła ale było ono bardzo słabe. Siostra się napałiła ale myślę że to było placebo. Ja wiedziałem że to zioło jest słabe i się nie napalę (paliłem je rok temu i było tylko trochę śmiechu).
<<==============================================>>
let's worship cats





