08-02-2014, 19:34
<<================== 8 Lutego ===================>>
"Jak rozpętałem wojnę Polska - Niemcy"
No właśnie nie wiem jak. Wiem tylko że była to moja wina. Pamiętam końcówkę snu. Byłem w alei, możliwe że w ślepym zaułku, była stąd jeszcze droga w prawo, gdy nagle rozpoczęła się wojna. Przede mną w zawężeniu alei leżało pełno kabli, za nimi rozwidlenie dróg na lewo i prawo. Chciałem uciec w prawo ale zajął się tam ogień. No więc pobiegłem w stronę kabli a one również zapłonęły, spojrzałem się za siebie - nie ma drogi ucieczki, więc przeskoczyłem ognie (czułem lekkie ciepło).
Wyszedłem na długą ulicę. 2 armie na przeciw siebie szarżowały. Po lewej Polacy, po prawej Niemcy. To mnie przeraziło. Ci ludzie szli naprzeciw siebie jak jakieś jednostki w grze, bez emocji, prosto na śmierć. Kobiety przy starciu z wrogiem waliły w nich wielkimi talerzami. Pomyślałem że idą tylko zginąć i ogarnęło mnie przerażenie.
Ale ja chciałem ocaleć więc pobiegłem w lewo. Ktoś mi powiedział żebym pobiegł do schronu.
"(Brak pomysłu na tytuł)"
Myślę że był to sen nieświadomy>sen o LD>LD>sen nieświadomy.
Nie pamiętam początku uświadomienia, w sumie mało pamiętam. Byłem w znanym mi miejscu w moim starym mieście. Nie jest to jakieś szczególne miejsce, chodnik przy głównej ulicy. Ale pamiętam że kiedyś po uświadomieniu mnie tam przeniosło.
Później byłem w aktualnym domu. Moment od którego więcej pamiętam to kiedy tata zaczął mieć do mnie zażalenia. Wkurzyłem się, i rzuciłem stół w okno, rozbijając mnie, donośnie mówiąc że to sen i żeby się odwalił. Potem chciałem się schować dlatego położyłem się, zamknąłem oczy i wyobraziłem sobie jak wchłaniam w ziemię. I rzeczywiście zapadałem się w ziemię. Dalej popłynąłem jakby łodzią, w stronę mojego pokoju. Przed wejściem wpadła mi jakaś myśl że zaraz.. wyjawi się noga oobe (lol..) ale nie wyjawiła się, za to z mojego ciała wyszła trzeci ręka i wydłużyła się do pokoju. Uznałem to za kontrargument przeciw oobe...
Gdy już byłem w pokoju miałem przed sobą jakiś duży przedmiot, może napierśnik, z dużą ilością kolorowych kropek. Pomyślałem że to dobra okazja przetestować stabilność (sen był po jakichś 6h snu). Odwracałem wzrok i patrzałem ponownie. Żeby mieć jakieś porównanie musiałem zapamiętać układ. Po odwróceniu nie miałem żadnych problemów z przypomnieniem, w głowie miałem stabilny i pełny układ kolorów, perfekcyjna wizualizacja.
Test przeprowadziłem kilka razy a kolory nie zmieniały się.
Zmiana akcji, utrata świadomości. Byłem przed jakimś kompem i miałem otworzony program do dziennika snów. Chwilę przed moim wejściem zaczął pisać relację ktoś inny a ja mogłem podglądać co pisze.
Zacząłem pisać swoją relację, minioną akcję. Zauważyłem ciekawą opcję dodawania muzyczek. W planach miałem dodanie 8-bitowych hitów, wśród nich taka, którą ostatnio rzekomo pobrałem i bit shifter - hexadecimal genome.
Zmiana akcji. Duża ciemna sala, scena a przed nią mała publika. Na scenie stał Zeus symbolizujący boga a po chwili przyszła Atena(inkubacja grą "Smite") tak jakby pośrednio symbolizująca mnie(bo miała jakby moją pamięć z poprzedniego snu) ale ja byłem widzem, nie wcielonym w żadną postać. Na scenie stał schowany i cieszący jape, zwolennik oobe ale nie przypominał on człowieka.
Atena wzdrygała się, zwolennik myślał że to przez to że choć nie chciała, poznała oobe i uwierzyła w nie. Ja jako widz sam też tak myślałem. Ale.. nie o to chodziło. Zeus pochylił się nad Ateną i robił jej bardzo szybką min**e........
Dfq....
<<==============================================>>
let's worship cats





