08-01-2014, 02:14
Zauważam że (przynajmiej u mnie) regeneracja w dzień jest lepsza. Dzisiaj znowu przedobrzyłem z drzemką, ciekawe czy zasnę xD
Myślę że derealizacja już przynosi efekty np. w postaci trochę lepsze pamięci snów.
Krótkie LD i utrata świadomości.
"Pij do póki ich nie ma"
Otoczenie przypominało okolicę przed domem mojej babci. Było totalnie ciemno i tylko gdzie nie gdzie latarnie oświetlały drogę. Stałem na dachu (._.). Moi rodzice gdzieś wyjeżdżali. Byłem zdenerwowany, nie wiem dokładnie z czego.
I uświadomiłem się. Poleciałem w stronę auta, które właśnie wyjechało. Próbowałem lecieć coraz szybciej, a przechylając się, skręcałem. Ktoś do mnie krzyknął że jedzie właśnie pociąg po tej ulicy (>_<), więc próbowałem go skierować w stronę auta a raczej rzucić, nie udało się. Po tym utraciłem świadomość. (hmm.. no może nie brzmi tak świadomie ).
Pojawiłem się w domu. Rodziców nie było w domu a była ze mną siostra. Podała mi wódkę z szafki i mówiła że mogę pić bo ich nie ma <szczerbol>. Miałem już nalane kiedy to mama weszła. Siostra w stresie mówi do mnie że mama tu jest a ja sobie pije i mówię że i tak by mi pozwoliła ._.
"Rowery i love story"
Ten sen mnie rozbawił xD W tym śnie miałem sąsiadke, dziewczynę w moim wieku ale byliśmy trochę młodsi. Codziennie uciekała z domu i jeździliśmy na rowerach. Mój rower był...trochę mały. Ledwo co się w nim mieściłem, i ciężko było pedałować.
Pewnego razu planowaliśmy uciec na kilka dni. Udało się uciec. Kiedy byliśmy już trochę od domu zaczęła nas gonić jej babcia, też na rowerze... i z psikadełkiem(dozownikiem?) z wodą...(dfq ._. Może to stąd że dziś na macie No więc uciekaliśmy ile sił w nogach. Zjeżdżaliśmy ze stromej górki. Ja zapomniałem o limitach mojego roweru. Wyprzedziłem wszystkich i pędziłem ile sił w nogach, jednak przeczuwając katastrofę. Jechałem za szybko.
Zeszlifowałem rower, opony pękły w jednym momencie i wywaliłem się. Nic mi się nie stało ale babcia nas dogoniła. I zmoczyła nas tym swoim dozownikiem. Mimo to nie wyglądało na to że miała takie złe zamiary, sen się za chwilę skończył ale wyglądało jakby pozwoliła nam dalej jechać.
<<================== 7 Stycznia - Popołudnie ============>>
Myślę że derealizacja już przynosi efekty np. w postaci trochę lepsze pamięci snów.
Krótkie LD i utrata świadomości.
"Pij do póki ich nie ma"
Otoczenie przypominało okolicę przed domem mojej babci. Było totalnie ciemno i tylko gdzie nie gdzie latarnie oświetlały drogę. Stałem na dachu (._.). Moi rodzice gdzieś wyjeżdżali. Byłem zdenerwowany, nie wiem dokładnie z czego.
I uświadomiłem się. Poleciałem w stronę auta, które właśnie wyjechało. Próbowałem lecieć coraz szybciej, a przechylając się, skręcałem. Ktoś do mnie krzyknął że jedzie właśnie pociąg po tej ulicy (>_<), więc próbowałem go skierować w stronę auta a raczej rzucić, nie udało się. Po tym utraciłem świadomość. (hmm.. no może nie brzmi tak świadomie ).
Pojawiłem się w domu. Rodziców nie było w domu a była ze mną siostra. Podała mi wódkę z szafki i mówiła że mogę pić bo ich nie ma <szczerbol>. Miałem już nalane kiedy to mama weszła. Siostra w stresie mówi do mnie że mama tu jest a ja sobie pije i mówię że i tak by mi pozwoliła ._.
"Rowery i love story"
Ten sen mnie rozbawił xD W tym śnie miałem sąsiadke, dziewczynę w moim wieku ale byliśmy trochę młodsi. Codziennie uciekała z domu i jeździliśmy na rowerach. Mój rower był...trochę mały. Ledwo co się w nim mieściłem, i ciężko było pedałować.
Pewnego razu planowaliśmy uciec na kilka dni. Udało się uciec. Kiedy byliśmy już trochę od domu zaczęła nas gonić jej babcia, też na rowerze... i z psikadełkiem(dozownikiem?) z wodą...(dfq ._. Może to stąd że dziś na macie No więc uciekaliśmy ile sił w nogach. Zjeżdżaliśmy ze stromej górki. Ja zapomniałem o limitach mojego roweru. Wyprzedziłem wszystkich i pędziłem ile sił w nogach, jednak przeczuwając katastrofę. Jechałem za szybko.
Zeszlifowałem rower, opony pękły w jednym momencie i wywaliłem się. Nic mi się nie stało ale babcia nas dogoniła. I zmoczyła nas tym swoim dozownikiem. Mimo to nie wyglądało na to że miała takie złe zamiary, sen się za chwilę skończył ale wyglądało jakby pozwoliła nam dalej jechać.
<<==============================================>>
let's worship cats





