19-12-2013, 23:30
<<================== 19 Grudnia ==================>>
Z popołudniowo-wieczornej drzemki. miałem spać 3h ale te 3h bardzo szybko, żadnych snów, musiałem sobie jeszcze pospać. I nie żałuje. Ciekawy sen, który niestety słabiej już pamiętam, który przerodził się w sen o WILD i ciekawe LD.
"YouTube: controled films"
W tym śnie pojawiły się na YouTube 2 nowości. Pierwszej nie pamiętam. Druga była oparta na pośrednie tworzenie kontynuacji filmów przez fanów, przez wybieranie różnych opcji. Film był ciekawy, ale go też słabo pamiętam. Było tu trochę zabijania, był assasyn :3 Szkoda snu : /
W którymś momencie sceneria i fabuła się zmieniła. Byłem w swoim pokoju i razem z kolegą prawdopodobnie obserwowaliśmy proces zasypiania. Po dłuższym momencie powiedziałem zirytowany do kolegi "I co? Nic się nie dzieje?" On odrzekł że dzieje się, widzi różne halucynacje. W tym momencie automatycznie mi załączyły się fałszywe hipnagogi. Wprawdzie nie było tutaj hipnagog wzrokowych, ale pomyślałem że jakimś sposobem odblokowały mi się hipnagogi, zapominając że je mam ale nie wzrokowe.
Przeważały hipnagogi kinestyczne, ktoś usiadł koło mnie, coś mówił i czułem jego dotyk. Trochę się zlękłem ale po chwili przyjąłem to ze spokojem. Zaraz czułem spadanie, jakbyś spadał pionowo do ziemi.
Poczułem również obecność mojego 3 letniego siostrzeńca. Ale nie oglądałem się.
Aż przyjąłem że jestem już we śnie i otworzyłem oczy. Od razu poleciałem do okna jak to mam zwyczaju i już zobaczyłem że na dworze ciemno, myślałem że będę musiał kombinować żeby przywołać dzień. W tym też momencie oceniłem jakość, wydawała się dobra a przyjrzałem się parapetowi i wyglądał jak tekstura z gry z 2000 roku. Zastanowiłem się też (czasem myślałem o tym na jawie) czy że robię wszystko jak najszybciej to oznaka słabej świadomości, ale jeśli to zauważyłem i oceniłem, to wychodzi że nie.
Wyszedłem na dwór, nie było nocy, było późno- popołudniowe światło. Jakość była bardzo dobra, nie tylko wzrokowa, czułem zmysł dotyku na stopach kopiących w piasek na ziemii. Byłem przekonany że jestem w LD wywołany pełnym WILD'em, ale jak widać na rękę

Byłem przed domem, poleciałem do przodu i znalazłem się w zasłoniętej od góry przestrzeni otoczonej kamienii. Wyjrzałem za róg i zobaczyłem kamienny kościół, który właśnie budują. Od razu skojarzyłem to z kościołem, który budowali przed moim starym domem. W oddali było kilka gór z korkiem na górze. Podleciałem bliżej do tego kościołu i przyjrzałem się z bliska. Nie wiem czy kościół się zmienił (chyba tak) ale był teraz drewniany. Przyjrzałem się dokładnie tekturze. Z zewnątrz było to powyginane drewno, którego gdzieniegdzie brakowało. Drewno było czerwone z wyraźnymi śladami zarysowania, gdzie było białe. Zadziwiałem się nad jakością i twórczością podświadomości.
Na górze był ten korek. Próbowałem się tam dostać, najpierw od środka. W dachu brakowało paru belek i sądziłem że przez nie przelecę ale w ostatnim momencie zatrzymałem się. Spróbowałem od góry. Nie doleciałem na dach bo sufit z kamieni był na poziomie dachu. Ale udało mi się być na tyle żeby dotknąć tego korka. Zdziwiłem się bo korek był ze skóry. Pociągałem za niego i był elastyczny, do złudzenia przypominający korek wykonany ze skóry

Zszedłem z kościołu, po drodze stosowałem technikę stabilizacyjną Incestus'a bo przeczuwałem wywalenie. Trochę jeszcze pochodziłem i wywaliło mnie. Chwilę po obudzeniu jeszcze myślałem że to był WILD i chciałem wrócić ale od razu się poruszyłem. Ah, no i byłem spocony ale po każdym LD'ku tak mam. Zastanawia mnie jednak czemu kiedyś tak nie było.
<<==============================================>>
let's worship cats





