30-11-2013, 20:42
Wreszcie
Wczoraj nie mogłem wrzucić snów, więc wrzucam dzisiaj.
Motto na dziś: "Jak tu nie wierzyć afirmacji?!
".
W poprzedni dzień spałem do południa i pewnie to też miało wkład ale afirmacja większy. Do budzika zostało mi 4,5h. Z ciekawości spróbowałem RB z połączoną afirmacją. Afirmacja była w efekcie dość długa (otwieranie oczu na długo, utrudniało zaśnięcie).
W efekcie miałem sen o WILD, było to w pierwszej fazie REM od momentu zaśnięcia.
"Pieskie LD"
Początek snu był nawiązywał o właścicielu konkurencyjnego forum, nie pamiętam tego dobrze, było to zawiłe, miałem wygląd jakiejś strony o pomarańczowym tle.
Siedziałem w ciemnym pokoju, chyba zasypiałem. Zaczęło się jak w typowych snach o WILD ale myślałem że jestem w teczce tego gościa z początku snu ._. I wraz z tą myślą zacząłem się kołysać, jakbym był w takiej teczce. Ale zacząłem myśleć że jednak jestem we śnie i wyskoczyłem jakby z tej teczki. Po tym z szarżowało mnie od tyłu jakieś zwierze którego było później dużo w tym śnie, prawdopodobnie tygrys, albo jakiś pies.
Znalazłem się w krainie w której przeważa fioletowy i duże kontrasty kolorów, nie płynne przejścia. Trochę jak w minecraft połączony z grzybowym światem. Ale pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bardzo niski zasięg widzenia, w dali było pełno mgły (chyba minecraft się udzielił). Skojarzyłem to z płytkością i ubzdurałem sobie że to płytki sen.
Dużo biegałem po tym świecie, próbowałem raz zrobić kulę energii.
Po lewej był jakiś niski zamek, trochę minecraftowy. Po prawej wąska rzeczka i krótki most. Na moście była jakaś niska, mała budowla. Będąc przekonany o płytkości snu, sprawdzałem go. Odwróciłem wzrok i patrzyłem na zmiany, budowla minimalnie się zmieniła.
Po którymś FA pojawiłem się przed jakimś autem z rejestracją na przodzie Z2244"(chyba) , odwróciłem wzrok i spojrzałem ponownie - "Z224".. 4 nie było a zamiast tego samochód się przechylił (sama karoseria), zaskoczyło mnie to.
Widziałem też jakieś psy albo coś, z małymi. Świadomość uznawałem za dobrą, nie żałuje tego co robiłem i nie miałem rozpraszających myśli.
W czasie tego snu bardzo dużo razy wywalało mnie do FA. Wracałem sam, a później nie mogłem ale pomogła mi koleżanka z klasy, chyba wyjąc... Ale w końcu obudziłem się i ruszyłem i już nie wróciłem.Wstałem i myślałem że jestem u babci. Poszedłem do siostry i opowiadałem LD.
Było już późno więc musiałem iść spać. Spałem w pokoju z bratem, któremu chciałem opowiedzieć LD. Mówiłem że te wywalenia były albo z płytkości albo ja je wywoływałem, mówił że to takie dziwne. Założyłem mi jakieś 2 grzebienie na włosy...Miał coś powiedzieć ale poszedł spać.
W pokoju była również koleżanka z klasy (inna). Nade mną był jej telefon, który zaczął dzwonić. Dzwonek był głośny ale miał po chwili zmienić się na cichszy, zmienił się ale był tak samo głośny, domownicy się wkurzali. Była 2.00 (tak mi fałszywa pamięć podpowiadała) a okazało się że dzwonią do niej koleżanki żeby wyszła na imprezę czy coś. Gdy z nimi rozmawiała ja biłem się z myślami czy zapisać teraz sen, bo bałem się go zapomnę(wtedy pamiętałem go lepiej niż po obudzeniu). Gdy chciałem zrezygnować, widziałem że dalej rozmawia i pomyślałem że jeszcze zdążę. Obudziłem się.
Z mindfuckiem.. Po obudzeniu ze snu z taką mocno fałszywą pamięcią mam mindfuck. Po prostu inaczej się budzę ze zwykłego snu a takiego. Odczuwam tą fałszywą pamięć jako głębszą i mocniejszą.
Ze snu można wywnioskować bez problemu, że jestem przyzwyczajony do wywaleń.
We śnie pamiętałem ten LD lepiej niż po obudzeniu, i to nie jedyny raz. Prawie zawsze mam wrażenie że we śnie pamiętam wydarzenia z przeszłości snu,lepiej. A po obudzeniu czuje jakby część wyparowała. Przypuszcam że częściowo to przez to że we śnie "rozumiem" brak logiki ze snu, a po obudzeniu czegoś mi brakuje. Czy to normalne?
Nie miałem po obudzeniu dziennika snów a telefon był rozładowany więc dużo nie zapamiętałem a spałem długo (bo od 23).
"Problemy w egipskiej szkole"
Sceneria snu bardzo przypominała Egipt a szkoły były abstrakcyjne. Byłem nieklasyfikowany z jakiegoś przedmiotu i musiałem udać się do "rady". Wziąłem ze sobą brata. Gdy wszedłem do budynku (był to osobny budynek obok szkoły) powitał mnie egipski styl. Była tu mała sala, w której była rada i duża sala, chyba czysto ozdobna.
W oczekiwaniu na rade, przyglądałem się dużej sali. Była bardzo ozdobiona, przeważał tu żółty i pomarańczowy. Po lewej stronie i na przodzie, były ciemne sztuczne tancerki ze wstążkami którymi kręciły. Były zmechanizowane jednak ich ruchy były bardzo płynne i realne, dziwiłem się. Na środku pojawiły się 3 żywe tancerki ze wstążkami. Bardzo fajnie to wyglądało.
Rada już przyszła i zaczęliśmy rozmowę. Chcieli mnie ze startu wyrzucić ze szkoły ale rozpocząłem mowę pseudo dyplomatyczną. Powiedziałem o uczniu któremu pomagał dyrektor bo był bardzo dobry z matematyki i miał ambicje, absolwenta tej szkoły. Powiedziałem że ten uczeń to mój brat który stoi obok mnie.
W głowie szykowałem już następną wypowiedź, miałem powiedzieć że ja jeszcze nie mam takich ambicji ale może w przyszłości będę miał i zrobię coś dobrego dla tego szkoły, dlatego powinienem zostać. Nie zdążyłem tego powiedzieć bo obudziłem się.
Miałem tu dużo pamięci z jawy a konkretnie z info z poprzedniego dnia. Nie wiem skąd u mnie te sny o tematyce egipskiej. Nie interesuję mnie Egipt ani nie stykam się z tymi tematami. Jednak raz na jakiś czas przyśni mi się taki sen.
Pamiętam jeszcze 2 sceny:
1. Byłem u babci kiedy to z niewiadomego powodu usunąłem sobie partycję. Później wszedłem w "Mój komputer" i zobaczyłem że nie mam mojej partycji. Przeraziłem się nie na żarty. Pomyślałem o wszystkich ważnych rzeczach jakie tam miałem. Wstałem i zapatrzony w jeden punkt i powtarzałem: "To jest sen, To jest sen, To jest sen", bo chciałem żeby tak było. Z każdym następnym wypowiedzeniem tego słowa, coraz bardziej myślałem że to rzeczywiście sen. Po którymś razie już prawie wiedziałem że to sen ale powtarzałem dalej, i obudziłem się.
2. Przyszedłem do kolegi, był u niego inny kolega. Po chwili zaczęli się złazić goście, bo jak się dowiedziałem, organizuje w domu andrzejki. Pokój był mały a było tu pełno ludzi, czułem się nieswojo.
Wczoraj nie mogłem wrzucić snów, więc wrzucam dzisiaj. <<================== 29 Listopad ==================>>
Motto na dziś: "Jak tu nie wierzyć afirmacji?!
".W poprzedni dzień spałem do południa i pewnie to też miało wkład ale afirmacja większy. Do budzika zostało mi 4,5h. Z ciekawości spróbowałem RB z połączoną afirmacją. Afirmacja była w efekcie dość długa (otwieranie oczu na długo, utrudniało zaśnięcie).
W efekcie miałem sen o WILD, było to w pierwszej fazie REM od momentu zaśnięcia.
"Pieskie LD"
Początek snu był nawiązywał o właścicielu konkurencyjnego forum, nie pamiętam tego dobrze, było to zawiłe, miałem wygląd jakiejś strony o pomarańczowym tle.
Siedziałem w ciemnym pokoju, chyba zasypiałem. Zaczęło się jak w typowych snach o WILD ale myślałem że jestem w teczce tego gościa z początku snu ._. I wraz z tą myślą zacząłem się kołysać, jakbym był w takiej teczce. Ale zacząłem myśleć że jednak jestem we śnie i wyskoczyłem jakby z tej teczki. Po tym z szarżowało mnie od tyłu jakieś zwierze którego było później dużo w tym śnie, prawdopodobnie tygrys, albo jakiś pies.
Znalazłem się w krainie w której przeważa fioletowy i duże kontrasty kolorów, nie płynne przejścia. Trochę jak w minecraft połączony z grzybowym światem. Ale pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bardzo niski zasięg widzenia, w dali było pełno mgły (chyba minecraft się udzielił). Skojarzyłem to z płytkością i ubzdurałem sobie że to płytki sen.
Dużo biegałem po tym świecie, próbowałem raz zrobić kulę energii.
Po lewej był jakiś niski zamek, trochę minecraftowy. Po prawej wąska rzeczka i krótki most. Na moście była jakaś niska, mała budowla. Będąc przekonany o płytkości snu, sprawdzałem go. Odwróciłem wzrok i patrzyłem na zmiany, budowla minimalnie się zmieniła.
Po którymś FA pojawiłem się przed jakimś autem z rejestracją na przodzie Z2244"(chyba) , odwróciłem wzrok i spojrzałem ponownie - "Z224".. 4 nie było a zamiast tego samochód się przechylił (sama karoseria), zaskoczyło mnie to.
Widziałem też jakieś psy albo coś, z małymi. Świadomość uznawałem za dobrą, nie żałuje tego co robiłem i nie miałem rozpraszających myśli.
W czasie tego snu bardzo dużo razy wywalało mnie do FA. Wracałem sam, a później nie mogłem ale pomogła mi koleżanka z klasy, chyba wyjąc... Ale w końcu obudziłem się i ruszyłem i już nie wróciłem.Wstałem i myślałem że jestem u babci. Poszedłem do siostry i opowiadałem LD.
Było już późno więc musiałem iść spać. Spałem w pokoju z bratem, któremu chciałem opowiedzieć LD. Mówiłem że te wywalenia były albo z płytkości albo ja je wywoływałem, mówił że to takie dziwne. Założyłem mi jakieś 2 grzebienie na włosy...Miał coś powiedzieć ale poszedł spać.
W pokoju była również koleżanka z klasy (inna). Nade mną był jej telefon, który zaczął dzwonić. Dzwonek był głośny ale miał po chwili zmienić się na cichszy, zmienił się ale był tak samo głośny, domownicy się wkurzali. Była 2.00 (tak mi fałszywa pamięć podpowiadała) a okazało się że dzwonią do niej koleżanki żeby wyszła na imprezę czy coś. Gdy z nimi rozmawiała ja biłem się z myślami czy zapisać teraz sen, bo bałem się go zapomnę(wtedy pamiętałem go lepiej niż po obudzeniu). Gdy chciałem zrezygnować, widziałem że dalej rozmawia i pomyślałem że jeszcze zdążę. Obudziłem się.
Z mindfuckiem.. Po obudzeniu ze snu z taką mocno fałszywą pamięcią mam mindfuck. Po prostu inaczej się budzę ze zwykłego snu a takiego. Odczuwam tą fałszywą pamięć jako głębszą i mocniejszą.
Ze snu można wywnioskować bez problemu, że jestem przyzwyczajony do wywaleń.
We śnie pamiętałem ten LD lepiej niż po obudzeniu, i to nie jedyny raz. Prawie zawsze mam wrażenie że we śnie pamiętam wydarzenia z przeszłości snu,lepiej. A po obudzeniu czuje jakby część wyparowała. Przypuszcam że częściowo to przez to że we śnie "rozumiem" brak logiki ze snu, a po obudzeniu czegoś mi brakuje. Czy to normalne?
<<================== 30 Listopad ==================>>
Nie miałem po obudzeniu dziennika snów a telefon był rozładowany więc dużo nie zapamiętałem a spałem długo (bo od 23).
"Problemy w egipskiej szkole"
Sceneria snu bardzo przypominała Egipt a szkoły były abstrakcyjne. Byłem nieklasyfikowany z jakiegoś przedmiotu i musiałem udać się do "rady". Wziąłem ze sobą brata. Gdy wszedłem do budynku (był to osobny budynek obok szkoły) powitał mnie egipski styl. Była tu mała sala, w której była rada i duża sala, chyba czysto ozdobna.
W oczekiwaniu na rade, przyglądałem się dużej sali. Była bardzo ozdobiona, przeważał tu żółty i pomarańczowy. Po lewej stronie i na przodzie, były ciemne sztuczne tancerki ze wstążkami którymi kręciły. Były zmechanizowane jednak ich ruchy były bardzo płynne i realne, dziwiłem się. Na środku pojawiły się 3 żywe tancerki ze wstążkami. Bardzo fajnie to wyglądało.
Rada już przyszła i zaczęliśmy rozmowę. Chcieli mnie ze startu wyrzucić ze szkoły ale rozpocząłem mowę pseudo dyplomatyczną. Powiedziałem o uczniu któremu pomagał dyrektor bo był bardzo dobry z matematyki i miał ambicje, absolwenta tej szkoły. Powiedziałem że ten uczeń to mój brat który stoi obok mnie.
W głowie szykowałem już następną wypowiedź, miałem powiedzieć że ja jeszcze nie mam takich ambicji ale może w przyszłości będę miał i zrobię coś dobrego dla tego szkoły, dlatego powinienem zostać. Nie zdążyłem tego powiedzieć bo obudziłem się.
Miałem tu dużo pamięci z jawy a konkretnie z info z poprzedniego dnia. Nie wiem skąd u mnie te sny o tematyce egipskiej. Nie interesuję mnie Egipt ani nie stykam się z tymi tematami. Jednak raz na jakiś czas przyśni mi się taki sen.
Pamiętam jeszcze 2 sceny:
1. Byłem u babci kiedy to z niewiadomego powodu usunąłem sobie partycję. Później wszedłem w "Mój komputer" i zobaczyłem że nie mam mojej partycji. Przeraziłem się nie na żarty. Pomyślałem o wszystkich ważnych rzeczach jakie tam miałem. Wstałem i zapatrzony w jeden punkt i powtarzałem: "To jest sen, To jest sen, To jest sen", bo chciałem żeby tak było. Z każdym następnym wypowiedzeniem tego słowa, coraz bardziej myślałem że to rzeczywiście sen. Po którymś razie już prawie wiedziałem że to sen ale powtarzałem dalej, i obudziłem się.
2. Przyszedłem do kolegi, był u niego inny kolega. Po chwili zaczęli się złazić goście, bo jak się dowiedziałem, organizuje w domu andrzejki. Pokój był mały a było tu pełno ludzi, czułem się nieswojo.
<<==============================================>>
let's worship cats





