20-11-2013, 21:34
<<================== 20 Listopad ==================>>
Jest git. Nabrałem motywacji i widzę że moja pamięć snów nie jest aż taka podpadnięta, wracam do TR'ów i DR, z domieszką uważności
Obudziłem się po 2 snach i zapamiętałem ostatni (ale zbyt patologiczny żeby go opisać : D ) i po następnym śnie, nagrałem sen i rozbudziłem się zbyt, na tyle że wstałem pół tora godziny wcześniej przed budzikiem i uczyłem się. Jak widać czas poprzedniego snu jest bardzo ważny. Jeśli dobrze myślę to dzisiaj niestety znowu nic nie będę pamiętał : /2 kwestia - Od dzisiaj zapisuje czas snu i ilość zapamiętanych snów żeby wykryć dokładniejszą zależność czasu snu na głębokość snu i dzięki temu znaleźć model snu, który pozwoli mi na zapamiętywanie codziennie po 2-4 snów, wtedy będę zadowolony.
Jakieś propozycje co do takiego modelu snu? Incestus kiedyś pisał że dobrze jest spać 6h i 8h naprzemiennie.
3 kwestia - Szybko się rozbudzam i zapisywanie snów w końcowym efekcie powoduje bezsenność : / Wpadłem na pomysł żeby nagrywać same znaki snu choć nie wiem czy głos będzie wystarczająco wyraźny o tej godzinie, rady? : /
4 kwestia - W którymś momencie zaprogramowałem nieświadomie podświadomość na budzenie po większości snów, w czasie gdy zależało mi bardzo na pamięci snów. Jak zauważam, kiedy prześpię sen potrzebny do podstawowej regeneracji, budzę się po każdym następnym śnie. Potrzeba regeneracji silniejsza od intencji, ale przedwczorajszy sen do tego nie pasuje (dużo pobudek w nocy a nic nie pamiętam) ale zwale to na pełnie : D . Gdy nie zapisuje snów to nie przeszkadza bo zasypiam z powrotem szybko, ale gdy zapisuje, rozbudzam się (kwestia 3). Jednak na tyle przyzwyczaiłem się do tego budzenia że bardzo się dziwie kiedy ktoś zapamiętuje kilka lub więcej snów bez pobudek w nocy.
"na lekcji w kołdrze" (nie lubie nazywać snów, czasem nie mam na tytuły żadnego pomysłu..)
Lekcja techniczna, normalna klasa. Nauczyciel sprawdza obecność. Początkowo sprawdzał osoby pojedynczo a później po kilka osób. Nie obecne były osoby, które już do tej klasy nie chodziły (informacje sen/jawa się zgadzały). Z listy wyczytał również osobę, która przeniosła się z innej klasy do gr. niem. (ja jestem w ang.) ale przepisuje się do ang. i za niedługo tu przyjdzie.
Nauczyciel omawiał prezentację i w trakcie jeden kolega z pierwszej ławki się zaśmiał, nauczyciel kazał mu na następną lekcję przygotować prezentację.
Następna lekcja nadeszła po chwili (gdzieś w tym momencie nauczyciela zastąpił inny) i kolega już czytał swoją prezentację. Od początku myślałem że tylko czytał kontynuację tamtej prezentacji, ale po następnym slajdzie wiedziałem że to nowa prezentacja, trochę się zdziwiłem. Kolega trochę przeczytał i zaczęła czytać koleżanka z drugiego rzędu. Zadziwiło to nauczyciela a ja się lekko zaśmiałem. Po tym spytał mnie czy ja coś przygotowałem. Tutaj miałem krótką bitwę myśli co powiedzieć żeby wyszło śmiesznie ale powiedziałem ze zwyczajną rezygnacją "nie mam". Po tym myślałem o ocenach i że jeszcze się wybije na 6..
Znalazłem się w innym małym i ciemnym pokoju, przy stole widziałem znajomego nie z mojej klasy, on też miał prezentację. Jeszcze bardziej byłem zażenowany ale pomyślałem że pewnie wyszukał ją w kilka minut na googlach. Przed stołem była kanapa, usiadłem na niej, bez koszulki i w kołdrze... Do pokoju wszedł gościu, który się przepisał. Zwyczajnie powitałem go siedząc na kanapie i chciałem się przedstawić ale nie wydobyłem żadnego głosu, chciałem ponowić próbę wymowy imienia ale obudziłem się.
W tym śnie w którymś momencie zauważyłem jakieś zniekształcenie optyczne i się z niego śmiałem, po chwili znikło (próbowałem sobie przypomnieć na czym polegało ale nie mogłem) ale nie byłem wtedy na lekcji a w czymś przypominający mój pokój.
<<==============================================>>
let's worship cats





