17-11-2013, 11:20
Big bang atack to atak vegety, nie myl z Big bang kamehameha ._. Nie jestem fanem vegety, jestem fanem całego Dragon Ball'a
Nie byłem świadomy i nie wybierałem sobie czego użyć, tak po prostu wybrałem podświadomie ten atak, nie wiem czemu, może bardziej pasował.
Jakości ze snów nieświadomych nie pamiętam tak dobrze jak ze snów świadomych, ale generalnie prawie zawsze na bliskości jest ostrość, dalej różnie, nie była taka zła. Jeśli był by bardzo płytki to bym się może i uświadomił.
Uświadomiłem sobie że podświadomy strach przed nie wyspaniem ma większy udział w moich bezsenności z braku potrzeby regeneracji, niż sam brak potrzeby regeneracji.
Po długim śnie (ok. 10h) i ok. 3,5 h czuwania poszedłem spać znowu z myślą że będę bezsenny i jeśli uda mi się w końcu zasnąć - będę miał LD. Położyłem się na boku i nie zmieniałem pozycji, raz tylko mało się ruszyłem, zasnąłem w ok. pół godziny O_o LD nie było (za krótko zasypiałem : D ).
Wyśniłem 1 sen i obudziłem się.
"Kyubi w stodole"
To dziwne ale nie jestem do końca pewien że cała fabuła obracała się wokół Kyubiego z Naruto, ja naprawdę słabo zapamiętuje postacie ze snu... No ale myślę że był to właśnie kyubi w swojej mniejszej/młodszej formie(*__*), zachowujący się jak groźny pies i przy tym zachowując wygląd przybliżony do normalnego/starszego kyubiego.
Byłem u babci, a kyubi właśnie uciekł. Ganiałem go po podwórku i przy tej gonitwie zgubiłem swój klucz do klatki a jednocześnie był to magnez na jakieś kółko. Ale znalazłem go później, kółko akurat było pode mną i nie musiałem używać tego klucza.
Zagoniłem Kuramę(jego imię : D ) do stodoły i chciałem uwięzić go w klatce. W tym celu znalazłem jakieś kijki które wbiłem w miejsce na kłódkę. Przyszli też inni, z mojej rodziny choć nie wiem czy tą rodzinę przypominali. Kiedy zamknąłem Kuramę z jednej strony i użyłem klucza(przy czym prawie mnie ugryzł, pamiętam że ciągnąłem go za szyję (niezbyt mądre posunięcie ale przeżyłem : ] ) ) okazało się że druga jest odsłoniona i "zwierze" sobie poszło. Nikt z rodziny nie raczył zakryć tamtej strony.
Nie byłem świadomy i nie wybierałem sobie czego użyć, tak po prostu wybrałem podświadomie ten atak, nie wiem czemu, może bardziej pasował.Jakości ze snów nieświadomych nie pamiętam tak dobrze jak ze snów świadomych, ale generalnie prawie zawsze na bliskości jest ostrość, dalej różnie, nie była taka zła. Jeśli był by bardzo płytki to bym się może i uświadomił.
<<================== 17 Listopad ==================>>
Uświadomiłem sobie że podświadomy strach przed nie wyspaniem ma większy udział w moich bezsenności z braku potrzeby regeneracji, niż sam brak potrzeby regeneracji.
Po długim śnie (ok. 10h) i ok. 3,5 h czuwania poszedłem spać znowu z myślą że będę bezsenny i jeśli uda mi się w końcu zasnąć - będę miał LD. Położyłem się na boku i nie zmieniałem pozycji, raz tylko mało się ruszyłem, zasnąłem w ok. pół godziny O_o LD nie było (za krótko zasypiałem : D ).
Wyśniłem 1 sen i obudziłem się.
"Kyubi w stodole"
To dziwne ale nie jestem do końca pewien że cała fabuła obracała się wokół Kyubiego z Naruto, ja naprawdę słabo zapamiętuje postacie ze snu... No ale myślę że był to właśnie kyubi w swojej mniejszej/młodszej formie(*__*), zachowujący się jak groźny pies i przy tym zachowując wygląd przybliżony do normalnego/starszego kyubiego.
Byłem u babci, a kyubi właśnie uciekł. Ganiałem go po podwórku i przy tej gonitwie zgubiłem swój klucz do klatki a jednocześnie był to magnez na jakieś kółko. Ale znalazłem go później, kółko akurat było pode mną i nie musiałem używać tego klucza.
Zagoniłem Kuramę(jego imię : D ) do stodoły i chciałem uwięzić go w klatce. W tym celu znalazłem jakieś kijki które wbiłem w miejsce na kłódkę. Przyszli też inni, z mojej rodziny choć nie wiem czy tą rodzinę przypominali. Kiedy zamknąłem Kuramę z jednej strony i użyłem klucza(przy czym prawie mnie ugryzł, pamiętam że ciągnąłem go za szyję (niezbyt mądre posunięcie ale przeżyłem : ] ) ) okazało się że druga jest odsłoniona i "zwierze" sobie poszło. Nikt z rodziny nie raczył zakryć tamtej strony.
<<==============================================>>
@incestus, pisałeś kiedyś:Cytat:W snach osoby doświadczonej LDkami uwidacznia się niekiedy objaw zwany ambiwalencją ( nie mylić z potoczną ambiwalencją ). W umyśle jednocześnie prawdziwe są dwie sprzeczne informacje i nie da się tej sprzeczności zauważyć.Teraz zajrzałem do wikipedii i to czasem nie nazywa się ambisentencją?
let's worship cats





