27-10-2013, 21:02
<<================== 27 październik ==================>>
Moja pamięć snów ulega poprawie, problemem jest lenistwo i nieciekawość większości snów.
Zauważyłem że gdy odpuszczę na kilka dni albo nawet na 1 z TR'ami i derealizacją, ulatuje ona ze snów(a staram się utrzymywać derealizację tylko przez dni szkolne, bo w wolne ciężej). Choć dzisiaj coś było, może na jej skutek.
"Zegarek z internetem"
Byłem z rodziną w jakimś ośrodku wypoczynkowym, nie zbyt ładnym, białe ściany, nie przypominało to ośrodku wypoczynkowego. Był tu też mój brat cioteczny z którym bardzo dawno się nie widziałem. Byłem w pokoju z bratem i bratem ciotecznym. Brat dał mi zegarek. Spytałem się go czy on ma swój bo nie umiem od tak przyjmować prezentów. Potwierdził. Miałem jeszcze swój zegarek, analogowy. Ten był cyfrowy, przyjrzałem się jemu, dużo przycisków. Mały wyświetlacz z początku czarno-biały ale później kolorowy, okazało się że miał.. internet! : D Mogłem oglądać filmiki na YT xD
Podziękowałem. Byłem później w pokoju z jakimiś dziadkami, była jakaś rozmowa o brakujących pieniędzy do czegoś, ja ich zapewniałem że uzbieram. Chyba tam spałem bo to ostatnie co pamiętam przed nowym dniem. Następnego dnia jechałem już z siostrą i rodzicami samochodem, był w miarę luksusowy. Dojechaliśmy do miejsca które kojarzyłem z miejscem w którym byłem kiedyś na wycieczce klasowej. Wysoka wieża, na lewo jakaś platforma w powietrzu Oo po prawej.. lotnisko bez lotniska. Był to kraj który rządził się bezprawiem, samoloty nie potrzebowały lotnisk, nawet miałem przyjemność posterować chwilę tym samolotem, i przypominało to bardziej kanciasty model sterowania. W ostatnim momencie przed "lądowaniem" zmieściłem się między drzewa a budynek. Z mojej sfałszowanej pamięci wynikało również że z racji że panuje tu takie bezprawie, ktoś ukradł mi na tej wycieczce klasowej portfel który miałem w tylnej kieszeni.
Pojechaliśmy w głąb miasta. Z racji że to kraj bez zasad, usiadłem sobie w... koszyku który był przyczepiony od zewnątrz do samochodu >_< Myślałem że się zawali ale był w miarę stabilny a przejażdżka w tym była genialna. Auto jechało dość szybko,czułem szybkość i wiatr i kilka razy otarłem się o śmierć gdy prawie przywaliłem w auto obok
Wróciłem do auta. Zobaczyłem powieszony mój stary zegarek. Spytałem się gdzie mój od brata, ale powiedzieli że tam nie wisiał i nie zabrali go, że sam powinienem dbać o takie rzeczy. Pokłóciłem się z nimi i wkurzony... wyskoczyłem z auta od strony bagażnika (z myślą "i tak to chyba sen"). Upadek był ciekawy ; o Oczywiście musiałem jak to w moich snach odczuć szorstki asfalt >_< Ale ból po chwili minął. Byłem bardziej pewny że to sen ale wciąż miałem jakieś wątpliwości. Zobaczyłem nadjeżdżające auto. Wyskoczyłem w jego stronę przy tym się skulając (chyba dalej chciałem się zabić >_< ). Auto mnie uderzyło, trochę to poczułem ale wiedziałem że powinienem zginąć albo odczuć to o wiele bardziej, byłem chyba pewien że to sen, obudziłem się -.-Nie wiem czemu nie zrobiłem TR a wolałem żyć w niepewności... i nie wiem skąd te motywy samobójcze w snach >_< Nie mam takich pragnień...
"Nocny seans"
Siedziałem na kompie o później porze kiedy to usłyszałem budzik mojego taty do pracy. Ściemniłem ekran w ustawieniach karty graficznej, żeby mnie nie nakrył na siedzeniu do późna.Spojrzałem na godzinę 3:30, z racji że tata wstaje do pracy 5:30, przypomniałem sobie o zmianie czasu. Powinna być 4:30 więc porobiłem jakieś obliczenia, i "przystosowałem" się do takiej zmiany 2h do tyłu a nie jedna.
<<================================================>>
let's worship cats





