22-10-2013, 22:50
<<================== 22 październik ==================>>
Ten opis nastawiony będzie raczej na opisy aniżeli sny. Z góry sory za zanudzanie...
Popołudnie/wieczór
W snach, szczególnie w ostatnim śnie dużo razy pojawiła się moja derealizacja myślowa niestety nie na tyle dostateczna i bez TR'ów(chodź jeden chyba zrobiłem), nie uświadomiłem się. Na jawie robię uważne TR'y, ale jeszcze nie przechodzą w pełni do snu. Ponadto dzisiaj sam przeżyłem na własnym przykładzie TR'a typu "co robiłem rano". Gdy kwestionowałem derealizację powiedziałem sobie coś w stylu że "rano robiłem TR i wyszedł negatywny i można by odpuścić ale nie na tym polega derealizacja, ale czy to ma sens". W ostatnim śnie dała się bardziej we znaki. Myślałem "Kurde, chciałbym żeby jednak to był sen... a może jednak jest? Ale czy to ma w ogóle sens". Nie pamiętam dokładnych myśli ale wiem że kwestionowałem derealizację a TR'ów nie robiłem, na jawie robię.
To dziwne ale myślę że całość moich snów się pogłębiła. Od dawna nie miałem snu w którym się uświadomiłem bo miejsce było abstrakcyjne, nie odwiedzane. Spłycenia przez które miałem wcześniej LD zniknęły całkowicie ale i tak myślę że sny jeszcze się pogłębiły. Chyba cały czas nieświadomie programuje podświadomość. Na przykład pomyślę że tego nie ma w moich snach, to to się za niedługo pokazuje, albo w odwrotną stronę, w ten sposób znikały moje potencjalne znaki senne..
Co do snów. Po obudzeniu większość pamięci wylatuje, chcę nagrać sen ale nie chcę nagrywać tylko scen, w końcowym efekcie nic nie zapisuję. Doskwiera mi ta słaba pamięć snów... znacznie,znacznie mi się ostatnio pogorszyła.
Zapisałbym ostatni bo był z pewnością ciekawy, pojawił się motyw LD ale... abstrakcyjne sny pamiętam jeszcze gorzej. Motyw LD polegał na tym że w bazie którą odkryliśmy a była to bardziej bardzo obszerna jaskinia, była lista do której się wpisywało i rozpoczynało naukę LD. Począwszy od zapamiętywania snów. 3. punkt mówił o wzroście przyjemnych snów.
Ciekawie się też obudziłem. Poczułem wyciąganie ze snu i krzyk jakby z telefonu (o treści mniej więcej: "Aaaaa!") Skojarzyłem to ze snem o WILD, ale obudziłem się naprawdę.
Dobra...Skupię się na afirmacji przedsennej o zapamiętaniu snu.
Zaciekawił mnie element tybetańskiej jogi śnienia polegający na przed sennym potraktowaniu przeżytego dnia jak snu który wspominamy, od początku do końca. Wydawało mi się to głupie ale próbowanie przypomnieć sobie dnia w szczegółach wydaję cię ciekawe, ostatnio zasnąłem gdy przypominałem sobie pierwsze lekcje.. Jednocześnie widzę w tym dobry sposób na pół sen.
Czy to dobry sposób na polepszenie pamięci snów? Przy zastosowaniu afirmacji "tak jak łatwo przypominam sobie teraz ten dzień, tak łatwo będę przypominał sobie sen".
<<================================================>>
let's worship cats





