20-10-2013, 20:40
<<================== 20 październik ==================>>
Chciałem spróbować obudzić się w N-REM i zrobić WILD'a. Po 4 h snu budziłem się co pół godziny budzikiem, później co 10 min. W każdej drzemce miałem jakiś sen... budzik był gwałtowny, rozbudzałem się w łóżku. Nie zburzyłem fazy przez te wszystkie przebudzenia? Nie rozumiem tego.. Nawet jeśli bym nie zburzył to już jeden REM powinien dawno minąć, i i tak REM powinien być krótszy przez te pobudki. Może ktoś to wytłumaczyć?
W sumie w następnej takiej sytuacji spróbuje WILD'a.
W pierwszej drzemce pojawiłem się na podwórku u babci od razu świadomy. Sen był płytki, nie czułem się że znajduję się "cały" w sennym świecie, jakość była słaba. Ale po chwili sen się pogłębił, a jakość wzrosła, niestety chwilę po tym mnie wywaliło.
"dziwny numer"
W moim domu były 2 osoby z klasy. Później przyszedł mój tata, otworzył szafkę po drzwiami i powiedział "Jeszcze się nie nauczyłeś z szafek kraść" z lekkim uśmiechem. Później jeszcze o coś ale nie pamiętam o co. Gdy znajomi poszli tata chciał zadzwonić do świadków Jehowy. Numer był w moim telefonie. Poszedłem do pokoju, zapamiętałem numer i wróciłem. Okazał się zły - odebrało radio Zet z propozycją konkursu. Powtórzyłem sprawdzenie. Znowu pomyłka - odebrał jakiś gościu i mówił że sprzedaje mangi, z propozycją kupna. Przyniosłem telefon, zadzwoniliśmy jeszcze raz i budzik mnie obudził, przez pierwsze sekundy po obudzeniu myślałem że się w końcu dodzwoniliśmy. Ten numer przez sen się zmieniał, miał dziwne formy np. coś jak "642 | 7dzwo".
"pociąg do Hogwartu"
Byłem w kuchni i zamknąłem drzwi a tata myślał że zamykam się bo oglądam porno.. Później byłem na stacji, stacja była na niezabudowanym terenie, w koło dużo lasu. Ogłoszono pociąg do Hogwartu, zwykle nie jeździ ale teraz jest. Chciałem jeszcze umyć ręce a najbliższy kran był w otwartym wagonie na torach, nie daleko stacji. Śpieszyłem się bo pociąg już jechał. Zdążyłem a później wsiadłem do jakiegoś dziadka na wózek. Jechaliśmy szybko a po drodze były 2 ostre zakręty, wiatr porwał mi nogę i nie mogłem jej wsiąść z powrotem przez silny wiatr, przy drugim zakręcie coś wystawało i myślałem że urwie mi nogę, ale na szczęście dojechaliśmy w jednym kawałku. Na stacji mówił że nie ma już dobrych kierowców takich wózków a jakiś głos w tle powiedział żebym wszedł na stronę ".coś".
Po długim już śnie i niechcianym WBTB, chciałem jeszcze pospać ale nie mogłem zasnąć, wpadłem w pół sen i nie byłem w nim już świadomy. Leciałem jakimś samolotem i gdy wzbijałem się czułem się jak w bardzo fajnym śnie. Poczułem wyraźne wibracje i chyba nawet powiew wiatru. Te wibracje obudziły mnie i zrozumiałem że to pół sen, po tym incydencie zniknął.
<<================================================>>
let's worship cats





