16-10-2013, 06:39
<<================== 16 październik ==================>>
Praktycznie prawie tej nocy nie spałem. Z zaśnięciem męczyłem się bardzo długo, gdy zasnąłem zostały mi do budzika jakieś może 2,5 h... Znalazłem czas na mimowolną próbę WILD'a. Miałem wrażenie że udawanie fazy REM - szybkich ruchów gałek ocznych i szybkiego oddechu (choć bardziej to udawanie ostatniego stadium WILD) coś daje, a mianowicie przez chwilę zrobiło mi się zimniej. Cóż... powracając..
Miałem chyba jedną chwile snu po czym obudziłem się skojarzyłem że był to już chyba sen (takie długie zasypianie zmieniło tymczasowo moją granicę zasypiania, wyłapywałem utratę świadomości częściowo) i zrobiłem DEILD, później kolejne... w międzyczasie było trochę FA. W każdym razie myślę że chyba cała ta jedyna REM w nocy była świadoma czasem bardziej lub mniej.
Pamiętam z LD trochę więcej niż z ostatniego tak długiego. Nie będę pisał wszystkiego co pamiętam z LD bo to przestaje mieć sens. Przez większość REM przebywałem z projekcjami i moja świadomość jakoś się trzymała.
Napiszę to co nawet ciekawe. Moim planem było zwiedzanie, na początku chciałem zwiedzać ale później stwierdziłem że lokacje były nudne i postanowiłem jednak nie zwiedzać, uważność uciekła >_< Pierwsze DEILD'y były w moim pokoju. Za oknem za każdym razem były kable i za każdym razem musiałem je albo omijać albo w nie wpadać, próbowałem też przecinać.. I zawsze było ciemno. 1 próba zmiany czasu. Chciałem wyrobić na ziemi miejsce do pisania, i udawało się do momentu gdy chciałem włączyć klawiaturę(chciałem ją odkryć bo była niewidzialna).. Przy drugim DEILD'zie wywaliło mnie do jakiejś nieznanej lokacji. Było to wnętrze wieży,brązowe ściany, i schody pnące się do góry na których wchodziły jakieś chińczyki (kojarzą mi się z błysku z tamtego snu). Nie podobało mi się tam i nie chciałem zwiedzać. Przy następnym DEILD'zie udało mi się coś w rodzaju VILD'a. Nie udawało się wcześniej zrobić VILD od początku, więc wstawiłem obraz za oko umysłu w momencie przechodzenia do snu. Udało się, pojawiłem się na dachu i było słońce, przeszedłem kawałek - znowu ciemno -.- 2 druga próba zmiany czasu. Tym razem tylko powiedziałem "set time day" no i coś się działo, z początku obiecująco ale po chwili czas się zatrzymał. Po prawej zobaczyłem jakiś wir chmury, pomyślałem że zaraz się jeszcze coś zmieni i poczekam. Zobaczyłem jeszcze raz na ten wir. To było niesamowite. Wir ukształtował chmurę na coś w rodzaju pocisku, która uderzyłą w taki sam po drugiej stronie. Teraz chmury przybrały kształt zwierząt, lewa - hipopotam a druga - chyba kaczka.. Chmury zeszły z nieba przytulone do siebie :3 Zachwyciło mnie to.
Późniejsze DEILD'y były w innych lokacjach i cały czas towarzyszyły mi projekcje, a konkretnie moja rodzina.
Gdy byłem sam przetestowałem TR z tekstem. Na samochodach były kolorowe napisy (które myślałem że znam), po odwróceniu napisy zmieniły się ale nieznacznie, były bardzo podobne, a myślałem że zmienią się bardziej.
W jednym FA siedziałem na przeglądarce i GUI było inne niż znam, potwierdziłem to TR z godziną i jeszcze z nosem. Dużo razy myślałem że już mnie wywaliło a ja dalej byłem we śnie.
Na koniec snu było coś z rozwaleniem świata (w tle świata widziałem tło Windows przy wylogowywaniu xD ) I przyszedłem do projekcji która udawała się za boga z tekstem "Szybko rób nowego world'a" xD omg ._.
Później było coś z forum, ktoś wszedł przed mikrofon i opowiedział kawał, o treści mniej więcej "Ci co trollowali...będą trollowani...eee... to tyle", w każdym razie rozśmieszyło mnie to(projekcje też) i zaprzysięgałem się że na pewno będzie mnie to śmieszyć po obudzeniu >_< Ah...
Ale wciąż towarzyszyło mi te uczucie niestabilności wewnętrznej, przez którą miałem obawy o wywalenie. Możliwe że miałem też te momenty spłyceń bo nasilało się to co jakiś czas.
EDIT: Przypomniałem sobie że w gdzieś na początku LD/LD'ków chciałem zbadać okolice dalej od domu ale napotkałem od razu przed podwórkiem niewidzialną blokadę, jak w jakiejś grze. Później chciałem w tej ciemni polepszyć klarowność, krzyczę "Detale max", można to skojarzyć z grą i właśnie tak skojarzyłem. Komenda zadziałała.. na swój sposób. Stało się trochę tak jakbym włączył detale na max wiedząc że mam słaby komp. Na krótką chwilę (do wywalenia) świat przypominał trochę grę (głównie konturami) i odczułem wyraźny spadek płynności.. ciekawy efekt ._.
Później testowałem TR z dłońmi i wychodził pozytywnie. (sen płytki? DEILD go spłycił? Czy już był płytki?)
Zapomniałem napisać o moim przypuszczeniu co do DEILD'a.
Myślę że jeśli obudzimy się bez ruchu z nieświadomego snu możemy do niego wrócić ale nie na długi czas.
Jeśli obudzimy się w REM (np. po wywaleniu z LD) możemy do niego jeśli nie zaburzymy fazy (ja obracałem się na bok i to nie burzyło fazy), ale wtedy chyba REM się skraca (?).
<<================== 16 październik - popołudnie ===============>>
Miał być to sen czysto regeneracyjny, nie spodziewałem się dobrej pamięci snów po nim a jednak sen pamiętam, co więcej mam przeczucie że robiłem nawet TR.
"Konkurs ortograficzny"
Sen szkolny, cały czas akcja działa się w szkole. Na początku była lekcja techniczna na której dużo pisaliśmy nie do końca jasnych rzeczy na tematy komputerowe. Postanowiłem pisać swoimi słowami i skracać, wyszła mi w miarę sensowna notatka. Strasznie bazgroliłem (czyli tak jak na jawie
).Druga lekcja, którą pamiętam była w klasie zwykłej prowadzona przez nauczycielkę od informatyki. Ku mojemu zaskoczeniu wygłosiła mnie jako najlepszego w klasie w konkursie ortograficznym. Brali udział wszyscy albo większość. Mówiła że było zadanie typu "dokończ zdanie" które potrafili raczej zrobić wszyscy.
Przy wyjściu ze szkoły upewniałem się jeszcze kolegów pytając o zastępstwo z religii, potwierdzili (ta informacja identyczna jak na jawie tego samego dnia).
Większe żniwa tej drzemki zbieram w nocy :3 A jutro wstaję dopiero o 9, więc może być ciekawie
<<================================================>>
let's worship cats





