06-10-2013, 15:30
<<================== 06 październik ==================>>
"LOTR: GOT"
Średniowiecze, pomieszany motywy z "Władcy Pierścieni" i 'Gry o Tron". W śnie byłem karłem z serialu GOT. Miałem kompana z LOTR'a. Na początku snu była jakaś zbiórka na której każdy dostał jakieś zadanie.
Ja i kompan mieliśmy udać się na polowanie na orki. Wyruszyliśmy do jakiegoś lasu gdzie było dużo orków. Niestety mój kompan rzucił mnie w wir walki a sam stał sobie i patrzał. I tu problem bo miałem wielki miecz, czułem bardzo dobrze jego ciężkość. Aż za dobrze. Ja mały człowieczek i wielki miecz to złe połączenie. Walka była katorgą. Co starcie ocierałem się o śmierć. Wiele razy czując moją bezradność w posługiwaniu się mieczem, rzucałem go. Czasem się to udawało. Raz miecz odbił się od orka i poleciał za mnie, pobiegłem za niego z przeczuciem że ork jest za mną. W ostatniej chwili wyjąłem z ziemi miecz i odwróciłem się przebijając orka.
Ostatniego orka pokroiłem jak masło.
"Wyścig do nikąd"
Brałem udział w jakimś bezsensownym wyścigu. Nocna sceneria, całkiem mi nieznana, jakaś wioska z drewnianymi domkami.Po drodze mijałem nieliczne wozy zaprzężone w konie i NPC które dołączali do wyścigu i na jego koniec byli w przekonaniu że to oni wygrali wyścig.
Gdy następnym razem zasypiałem myśląc o śnie, poczułem specyficzny stan. Wykonałem fiksację, usłyszałem pisk ale szybko minął. Po chwili spróbowałem znowu wykonując fiksację z większą siłą. I było lepiej. Mocny piski, kołysanie, kiedy czułem już pływanie i byłem blisko wejścia w sen, wszystko się uspokoiło.
Myślę że przypominanie sobie bodźców z minionego snu przyśpiesza paraliż/przejście w sen. Trochę jak w VILD ale ten DEILD nigdy mi nie wyszedł.
<<================================================>>
let's worship cats





