20-08-2013, 01:40
<<================== 19 Sierpień ==================>>
"The Birth of Buu: Another Story"
Jak ktoś oglądał anime "Dragon Ball Z" to skojarzy

W tym śnie żyjemy sobie ja, siostra i jej dziecko w domu w którym aktualnie mieszkamy. Bez zapowiedzi przylatuje do nas mistrz Kai'o z dwoma małpami- jego pomocnicy. I oznajmia nam złą nowinę. Z dziecka siostry narodzi się Buu - Okropny potwór który zniszczy ziemie! A sposób na jego powstrzymanie jest jeden. Musimy ... karmić go drewnem! Tak, jeśli będziemy karmić go drewnem to buu zacznie swoją egzystencję jakiego niegroźne dziecko. Wtedy będziemy musieli go zabić. Jeśli nie postąpimy tak jak głosi mistrz Kai'o, Buu narodzi się jako okropny potwór który nie zawaha się wpierw zabić swojej matki.
Tak więc uwierzyliśmy przesłaniom wielkiego mistrza. Z bólem pogodziliśmy się z losem, od nas zależy czy Ziemia ocaleje.
Znaleźliśmy jakieś deski ale były za duże. Nie wiadomo skąd miałem w następnej scenie opakowanie paluszków z... drewna. Nakarmiłem dziecko tymi paluszkami a on ku mojemu zdziwieniu zajadał je ze smakiem. Miał problem z trawieniem ale mimo to je zjadł.
Tutaj się budzę, Kontynuuje historię w następnym śnie.
Historia odgrywa się w innym miejscu i innym czasie. Pewnym jest że nie udało nam się powstrzymać Buu. Zostałem rzucony w wir walki z jakimiś potworami (może były to dzieci Buu) i prawdopodobnie była to ostatnia szansa na uratowanie Ziemi. Miejsce gdzie wylądowałem było totalnie nieznajome i nie realne.Było to pomieszczenie. Dominował tu brąz, Sufit był tylko po bokach i był wspierany przez wielkie kolumny.A nad osłoniętą częścią widniało nocne niebo z widocznymi jasnymi gwiazdami.
Miałem 2 bronie. Podstawową bronią była jakaś broń na strzałki. A za plecami miałem ukrytą... gitarę która wypuszczała śmiercionośny dym. Broń tą trzymałem w ukryciu na plecach i używałem jej w ostatecznej chwili. Nie chciałem aby wrogowie dowiedzieli się o moim asie w rękawie.
Scena przeskakuje.
Jestem pod ścianą a nade mną stoi sam wielki i groźny Buu. Moje bronie stały się bezużyteczne. Miałem jakiś nóż ale ten stępił się. A w mojej gitarze kończył się dym. Buu mnie atakował ale nie pamiętam czym. W każdym razie trochę to czułem.
W takim obliczu wydarzeń postanowiłem uciekać. Buu gonił mnie kiedy ni stąd ni zowąd wkroczyła moja siostra z jakimś nożem.
W tym momencie tata obudził mnie wchodząc do pokoju :/
Co ciekawe pomiędzy drzemkami 2 razy czułem się na granicy snu i 2 razy użyłem ERWILD'a. 2 razy usłyszałem w tym czasie hipnagogi i 2 razy... fail... nie wrzuciło mnie do snu. Może to była sama końcówka REM :/
<<=========================================>>
let's worship cats





