14-08-2013, 21:50
To jak masz tendencje do podsypiania leżąc, to łatwiej ci będzie zrobić zwykłe wbtb. Leżąc czy coś robiąc około 20-50 minut się czeka na REM po 5h snu. Zakładamy, że budzimy się po REMie, więc faza NREM w ogóle nie ma miejsca, jest zastąpiona czuwaniem. W zasadzie nie wiem, dlaczego jest ona w efekcie pominięta, kiedyś się zastanawialiśmy z Assasinem.
Czas na REM się wydłuża pewnie z powodu, że organizm czeka na NREM, ale nie może się doczekać, więc w końcu potrzeba regeneracji forsuje REM, najwyraźniej jest ona istotniejsza.
Pseudo symptomy paraliżu czasem występują po długim leżeniu wieczorem, ale nie poprzedzają REMu, pojawiają się i znikają. To akurat ma chyba coś wspólnego z długim leżeniem w bezruchu, w moim przypadku wrażenia dotyczą zmysł€ dotyku ( drętwienia, wibracje ) ale do tachykardii i pisku nie dochodzi.
Czas na REM się wydłuża pewnie z powodu, że organizm czeka na NREM, ale nie może się doczekać, więc w końcu potrzeba regeneracji forsuje REM, najwyraźniej jest ona istotniejsza.
Pseudo symptomy paraliżu czasem występują po długim leżeniu wieczorem, ale nie poprzedzają REMu, pojawiają się i znikają. To akurat ma chyba coś wspólnego z długim leżeniem w bezruchu, w moim przypadku wrażenia dotyczą zmysł€ dotyku ( drętwienia, wibracje ) ale do tachykardii i pisku nie dochodzi.





