14-08-2013, 20:25
1. Z tego co ja zauważyłem, to NREM mija gdy starasz się nie zasnąć, szczerze wątpie, żeby jednak w tym czasie fale mózgowe były inne niż alfa/beta. Miałem wiele bezsennych nocy, w których zasypiałem jedynie na fazę REM, ale wciąż nie traciłem świadomości, z kolei etapy odpowiadające fazie NREM pozostawały zupełnie bezsenne.
2. Myślę, że w momencie ocknięcia się podczas historyjki byłes w połowie drogi, ale wtedy myśli zeszły ci na niefortunne wątki, za bardzo się rozbudziłeś albo rozentuzjazmowałeś. Świadomy oddech eliminuje takie możliwości, cała uwaga podąża za oddechem, ten niejako wprowadza ją do snu, sen się " zamyka " i dopiero można działać we śnie.
Z pewnością można przebyć NREM na chama po porostu nie zasypiając od wieczora, ale należy się liczyć, że wtedy pierwszy REM nadejdzie dopiero po kilku godzinach. Na pocieszenie powiem, że po takim czasie leżenia trudno jest potem nie wejść do snu
2. Myślę, że w momencie ocknięcia się podczas historyjki byłes w połowie drogi, ale wtedy myśli zeszły ci na niefortunne wątki, za bardzo się rozbudziłeś albo rozentuzjazmowałeś. Świadomy oddech eliminuje takie możliwości, cała uwaga podąża za oddechem, ten niejako wprowadza ją do snu, sen się " zamyka " i dopiero można działać we śnie.
Z pewnością można przebyć NREM na chama po porostu nie zasypiając od wieczora, ale należy się liczyć, że wtedy pierwszy REM nadejdzie dopiero po kilku godzinach. Na pocieszenie powiem, że po takim czasie leżenia trudno jest potem nie wejść do snu





