11-08-2013, 20:43
A nawet jeśli jestem przyzwyczajony do wywaleń i się tego spodziewam to wtedy tez nie będzie FA z snach z płytkości ? Tylko normalne przebudzenie ?
Dzisiaj nieudane obudzenie bez ruchu przez bezsenność przy zasypianiu i zgagę po obudzeniu .Nieudana próba SSILD 2.0 , pewnie przez długie zasypianie . I udany ERWILD po zakończeniu snu , ale total fail z LD .
"Fallout ? WTF , Metin?! O_o"
Przyszedł do mnie kolega . Tylko go słyszałem . Całe pole widzenia przejęła jakaś gra , pomieszczenia przypominały jakieś kopalnie i coś al'a "Amnesia" . Mówiłem że robię ostatnie przeszukiwanie czy wszędzie byłem . Odrazu odkrył jakąś dziurę . Za nią były belki z jakimiś ukrytymi monetami .
W następnej scenie jestem już sam . Wczytałem grę od jakiegoś save'a .Jest ciemno a ja jestem praktycznie w wodzie . Moją broń jest pałka i ubiłem nią kilka stworzeń unoszących się na wodzie . Ale po chwili je omijałem bo nie były warte czasu . Tylko 1 XP . W tym śnie jest mnóstwo nawiązać do "Fallout 3" w którego ostatnio gram , 1 XP kojarzy mi się z radrakanami . Menu w tej grze jest inne , tak samo jak lokacje . Jestem teraz gdzieś na środku wody . Nagle coś ciągnie mnie za nogę i wciąga . Przyszłą mi tu dziwna myśl a mianowicie ERWILD . Postanowiłem spróbować ERWILD'a . Na chwilę mnie gdzieś wyniosło . Kamerę miałem przy ziemi . Była to popękana pustynia , był dzień . W moją stronę a może stronę kamery . Kroczyło jakiś 3 dobrze ubranych wojowników . Nie pamiętam ich ubrania bo nie zapamiętuje wyglądu postaci we śnie . Cóż ... chyba tak samo jest na jawie . Byłem tam tylko chwile . Kiedy pojawiłem się znów w starej lokacji . Byłem na brzegu . Rozglądam się . Z nikąd pojawili się nowi sprzymierzeńcy ale też masa wrogów i to różnego rodzaju . Widok ten przypominał teraz sieczkę al'a "Metin" . Każdy coś nawalał (Tylko nie ja xD). Jedna wojowniczka walczyła ze szkieletem dwoma ognistymi mieczami . Postanowiłem zapisać grę na osobnym slocie i wyjść . Wybrałem odpowiednie opcje a następnie wyjście . Obudziłem się (O_o) . Bez ruchu i bez otworzenia oczu . Zrobiłem ERWILD'a Myślę że przypomniałem sobie o tym z łatwością przez poprzednią próbę we śnie . Zaczęło mnie wciągać do snu . Doświadczyłem hipnagog słuchowych . A nie miałem ich od dawna . Pierwszy był dosyć straszny bo było to jakieś syczenie złego gremlina . Zaraz usłyszałem głos rodziców z kuchni . Odczułem zmianę czucia ciała . Wstałem , nie sprawdziłem czy to sen TR'em bo byłem tego pewny . Chciałem jak najszybciej wyjść żeby nie skonfrontować się przypadkiem z tym gremlinem ._. Otwieram okno a tu ... kable . Takie same kable jak mam w rzeczywistości po otworzeniu okna (Antena , dekoder ,modem) . Przez kilka sekund przeszła mi myśl "A co jeśli to nie sen , a co jeśli to jakieś super placebo które zmieniło mi poczucie ciała i odczuwanie rzeczywistości ? O_o" . Wyskoczyłem ale wpadłem w kable . Myślałem że się przez nie przewrócę więc ob kręciłem się , mimowolnie drugi raz . I trzeci . I już nie mogłem przestać . I ... eksmisja > <
Widać po obudzeniu świadomość nie zdążyła mi powrócić na normalny tok . Pewnie gdybym przeszedł przez te kable to bym je przeniknął . I mogłem zrobić TR .
Sen był z nawiązaniami do gry . A rzadko mi się zdarza aby gry rzutowały na moje sny . Przynajmniej dobrze że ta gra jest z kamerą 1-os.
Zauważyłem także że jeśli na jawie czasem myślę co powiem koledze jak przyjdzie to po części w śnie po spotkaniu go , mówię o tym . Może można by to jakoś wykorzystać .
"Moja mama i pianino"
Byłem w jakimś nieznanym domu kiedy zobaczyłem że moja mama gra na pianinie . Wydaję mi się że nawet pośrednio ją kontrolowałem . Zastanawiałem się czy uderzanie klawiszy pokrywa się z dźwiękiem . Że np. teraz powinno być i tak , i tak było . Zdziwiłem się . Powiedziała że na świecie jest ok. 300 mln ludzi , a milion gra na pianinie Jakoś tak , nie pamiętam już tych liczb Postanowiłem obliczyć jaki to procent . W śnie wykonywałem proste obliczenia w miarę sprawnie . W śnie wynik wydawał się być dobry , nie jestem pewien czy był . Aczkolwiek przeprowadzono kiedyś eksperyment z którego wynikło że liczenie w śnie jest trudniejsze niż na jawie . Pamiętam że najpierw chyba policzyłem 3 mln a później podzieliłem procent .
<<================== 11 Sierpień ==================>>
Dzisiaj nieudane obudzenie bez ruchu przez bezsenność przy zasypianiu i zgagę po obudzeniu .Nieudana próba SSILD 2.0 , pewnie przez długie zasypianie . I udany ERWILD po zakończeniu snu , ale total fail z LD .
"Fallout ? WTF , Metin?! O_o"
Przyszedł do mnie kolega . Tylko go słyszałem . Całe pole widzenia przejęła jakaś gra , pomieszczenia przypominały jakieś kopalnie i coś al'a "Amnesia" . Mówiłem że robię ostatnie przeszukiwanie czy wszędzie byłem . Odrazu odkrył jakąś dziurę . Za nią były belki z jakimiś ukrytymi monetami .
W następnej scenie jestem już sam . Wczytałem grę od jakiegoś save'a .Jest ciemno a ja jestem praktycznie w wodzie . Moją broń jest pałka i ubiłem nią kilka stworzeń unoszących się na wodzie . Ale po chwili je omijałem bo nie były warte czasu . Tylko 1 XP . W tym śnie jest mnóstwo nawiązać do "Fallout 3" w którego ostatnio gram , 1 XP kojarzy mi się z radrakanami . Menu w tej grze jest inne , tak samo jak lokacje . Jestem teraz gdzieś na środku wody . Nagle coś ciągnie mnie za nogę i wciąga . Przyszłą mi tu dziwna myśl a mianowicie ERWILD . Postanowiłem spróbować ERWILD'a . Na chwilę mnie gdzieś wyniosło . Kamerę miałem przy ziemi . Była to popękana pustynia , był dzień . W moją stronę a może stronę kamery . Kroczyło jakiś 3 dobrze ubranych wojowników . Nie pamiętam ich ubrania bo nie zapamiętuje wyglądu postaci we śnie . Cóż ... chyba tak samo jest na jawie . Byłem tam tylko chwile . Kiedy pojawiłem się znów w starej lokacji . Byłem na brzegu . Rozglądam się . Z nikąd pojawili się nowi sprzymierzeńcy ale też masa wrogów i to różnego rodzaju . Widok ten przypominał teraz sieczkę al'a "Metin" . Każdy coś nawalał (Tylko nie ja xD). Jedna wojowniczka walczyła ze szkieletem dwoma ognistymi mieczami . Postanowiłem zapisać grę na osobnym slocie i wyjść . Wybrałem odpowiednie opcje a następnie wyjście . Obudziłem się (O_o) . Bez ruchu i bez otworzenia oczu . Zrobiłem ERWILD'a Myślę że przypomniałem sobie o tym z łatwością przez poprzednią próbę we śnie . Zaczęło mnie wciągać do snu . Doświadczyłem hipnagog słuchowych . A nie miałem ich od dawna . Pierwszy był dosyć straszny bo było to jakieś syczenie złego gremlina . Zaraz usłyszałem głos rodziców z kuchni . Odczułem zmianę czucia ciała . Wstałem , nie sprawdziłem czy to sen TR'em bo byłem tego pewny . Chciałem jak najszybciej wyjść żeby nie skonfrontować się przypadkiem z tym gremlinem ._. Otwieram okno a tu ... kable . Takie same kable jak mam w rzeczywistości po otworzeniu okna (Antena , dekoder ,modem) . Przez kilka sekund przeszła mi myśl "A co jeśli to nie sen , a co jeśli to jakieś super placebo które zmieniło mi poczucie ciała i odczuwanie rzeczywistości ? O_o" . Wyskoczyłem ale wpadłem w kable . Myślałem że się przez nie przewrócę więc ob kręciłem się , mimowolnie drugi raz . I trzeci . I już nie mogłem przestać . I ... eksmisja > <
Widać po obudzeniu świadomość nie zdążyła mi powrócić na normalny tok . Pewnie gdybym przeszedł przez te kable to bym je przeniknął . I mogłem zrobić TR .
Sen był z nawiązaniami do gry . A rzadko mi się zdarza aby gry rzutowały na moje sny . Przynajmniej dobrze że ta gra jest z kamerą 1-os.

Zauważyłem także że jeśli na jawie czasem myślę co powiem koledze jak przyjdzie to po części w śnie po spotkaniu go , mówię o tym . Może można by to jakoś wykorzystać .
"Moja mama i pianino"
Byłem w jakimś nieznanym domu kiedy zobaczyłem że moja mama gra na pianinie . Wydaję mi się że nawet pośrednio ją kontrolowałem . Zastanawiałem się czy uderzanie klawiszy pokrywa się z dźwiękiem . Że np. teraz powinno być i tak , i tak było . Zdziwiłem się . Powiedziała że na świecie jest ok. 300 mln ludzi , a milion gra na pianinie Jakoś tak , nie pamiętam już tych liczb Postanowiłem obliczyć jaki to procent . W śnie wykonywałem proste obliczenia w miarę sprawnie . W śnie wynik wydawał się być dobry , nie jestem pewien czy był . Aczkolwiek przeprowadzono kiedyś eksperyment z którego wynikło że liczenie w śnie jest trudniejsze niż na jawie . Pamiętam że najpierw chyba policzyłem 3 mln a później podzieliłem procent .
<<=========================================>>
let's worship cats





