Dziennik snów Sennego Spacerowicza
Noc 04/05 maja 2022

Znajdowałem się w dużym pokoju, w którym stał fortepian, szafki w stylu PRL'owym, ale bardzo zadbane i drogie, na wprost było kilka okien, w pokoju było dużo ozdób i instrumentów. Na fortepianie stały trzy duże, kształtne butelki jakichś trunków alkoholowych. Jeden miał wyraźny, żółty kolor - alkohol o smaku pigwy i jabłka, 4.5%, 3l. Obok był czerwony napój w takiej samej butelce, nie dostrzegłem liczby procentów. Potem podszedłem do następnej szafki, gdzie stał alkohol podobny do Martini w długiej i smukłej butelce, miał kolor podobny do miętowego Listerine. W pokoju było dużo przeróżnych butelek z alkoholem, ich kolory były przeróżne, ale bardzo wyraźne i ciepłe. W tle słyszałem kilku moich znajomych śmiejących się i prowadzących dysputy alkoholowe.

Szedłem czarnym korytarzem i w pewnym momencie dotarło do mnie, że mojemu rodzeństwu grozi krzywda. Podobno moja siostra zakupiła na czarnym rynku niezwykły narkotyk, który pomagał dostrzec rzeczywisty charakter istnienia. Biegłem szybko przez ten korytarz i w pewnym momencie znalazłem się w mieszkaniu rodziców. Z prawej strony w dużym pokoju stało trzech policjantów, poważnie ubranych z radiami wojskowymi. Po środku pokoju stała moja starsza siostra, trzymana przez rodziców. Na jej twarzy była wściekłość, strach i prymitywizm. Słyszałem, że dała mojej młodszej siostrze spróbować narkotyku oświecającego umysł. Ze strachem i zazdrością obserwowałem jak moja młodsza siostra zostaje zabierana do ośrodka opiekuńczego. Byłem zazdrosny, że ktoś jest w stanie dostrzec naturę rzeczywistości, której ja nie widzę, bardzo mnie to niepokoiło i jednocześnie czułem obowiązek ochrony rodzeństwa przed ujawnieniem tej trudnej prawdy. Patrząc na twarz starszej siostry zastanawiałem się czy tak wygląda osoba, która dostrzegła prawdę. 

Obudziłem się zdenerwowany i trochę zestresowany. Miałem wrażenie, że przez delikatne pęknięcie w grubym murze dostrzegłem skrawek swojej wrażliwości z przeszłośći. Siedziałem na łóżku i próbowałem pojąć, czemu nie jestem w stanie czuć emocji w sposób głęboki jak kiedyś. 
Wróciłem zakłopotany do snu.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 08/09 czerwca 2022


W życiu nie czułem takiej anhedonii. Mało co mnie zaskakuje, nie mam libido, nie czuję strachu i lęku. Gdyby ktoś przyłożył mi pistolet do głowy to nie wiem, czy poczułbym cokolwiek. Tęsknie za życiem.
Wczoraj zaprzestałem brania SSRI. Mój układ dopaminergiczny jest w rozsypce. 

Obudził mnie paraliż senny. Miałem wrażenie, że jestem odklejony od swojego ciała i że poruszam się w galarecie. Po chwili odczucie minęło.


Miałem sen o potężnej burzy. Byłem w ogromnym centrum handlowym, na zewnątrz szalała burza. Dął potężny wiatr, który smagał meblami w galerii. Widziałem błyski, słyszałem grzmoty. W pewnym momencie wyleciałem z galerii i dostrzegłem, że budynek stoi nad oceanem w trakcie sztormu, widziałem potężne fale. Leciałem przez strugi deszczu, galeria zamieniła się w statek z wełnianymi żaglami. Nagle usłyszałem potężny grzmot i się obudziłem.

Na zewnątrz szalała potężna burza. Grzmot był na tyle potężny, że myślałem, że piorun uderzył w zasięgu 200 metrów od mojego budynku. Westchnąłem z tęsknoty. Przestraszyłem się delikatnie i próbowałem wzrokiem dostrzec strach, przypływ adrenaliny, ale było to niewykonalne. Wyszedłem na balkon i obserwowałem blyski w deszczu i silnym wietrze. Zacząłem się trząść i w swoim umyśle poszukiwałem chociaż odrobiny lęku przed potężnym żywiołem. 

Miałem dzisiaj kilka snów o LD.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Mogę dać Ci plusa, ale i tak nic nie poczujesz.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(09-06-2022, 14:34 )Isabela napisał(a): Mogę dać Ci plusa, ale i tak nic nie poczujesz.


Przeżywam anhedonię, ale nie jestem głupi. Racjonalny osąd i stare nawyki wciąż funkcjonują...

Noc 13/14 czerwca 2022

Ogólnie to jest dziwnie. Niby zdaję sobie sprawę z tej anhedonii, ale nie jestem w stanie do końca pojąć co to znaczy. Dalej jestem oddalony. Poza brain zapsami nie czuję nic. Moje emocje i myśli są ode mnie odklejone, życie jest obserwowane, a nie przeżywane. Wierzę, że to tymczasowy stan. Poza tym - depresja i lęk odeszły. 

Stoję w swoim mieszkaniu, jest noc, jest ciemno, widzę jedynie ściany i skrawki cieni. Towarzyszy mi moja kobieta, pani En. Wiem, że muszę iść na przystanek po inną kobietę, taką, która podobno wzbudza moje zainteresowanie. Pani En jest zazdrosna albo nie, ale idę na ten przystanek pozostawiając moją partnerkę w mieszkaniu. Idę, jest noc, świecą się lampy na pomarańczowo i stojąc na przystanku podjeżdża autobus z tą właśnie panią. Wychodzi i się zastanawiam 
- "Przecież to czujesz, jakie ty masz wątpliwości?" 
Teraz bez zastanowienia podszedłem do niej i ją pocałowałem. Nagle spontanicznie wywołałem w sobie wrażenie w stylu
"W oddali stoi twoja luba, a ty całujesz inną. O nie! Co teraz będzie! Na pewno cię zauważyła". W tym momencie poczułem się jak po orgaźmie (które kiedyś miałem) i zalało mnie poczucie winy. Wmówiłem sobie, że faktycznie ona to ujrzała, ale fizycznie jej nie widziałem. Przeszliśmy do mojego mieszkania. Wydaje mi się, że obie te kobiety o mnie rywalizowały i były zazdrosne. W pewnym momencie sukienka Pani z przystanku zaczęła się świecić. Moja kobieta zaczęła dramatyzować i krzyczeć. Stanęła na barierce balkonu, rozpostarła ręce i rzuciła się z niego w dół. Po pewnym czasie usłyszałem trzask. Zeskoczyłem z balkonu i dostrzegłem, że dookoła nie ma krwi, nie ma ciała. Pozostała po niej jedynie twarz, płaska i wyraźna. Widziałem jej oczy, podobno były wystraszone, widziałem w nich śmierć i tęsknotę. Wróciłem do mieszkania. Pani z przystanku straciła mną zainteresowanie, zostałem sam i straciłem wszystko na czym mi zależało.

DRZEMKA PO-PRACOWA... 17:15
Włączam space ambient i zasypiam. Godzinę przed spaniem wziąłem podwójną dawke B-Complex. Po 15 minutach pojawiłem się we śnie. 
Wstając z łóżka krzyknąłem, JESTEM ŚWIADOMY! Leżała na mnie kobieta, ale z racji mojego małego libido zrzuciłem ją i powiedziałem, żeby sobie poszła. Wstałem i zacząłem się kręcić wokół osi na środku pokoju.
- DROGI ŚNIE, PROSZĘ CIĘ, ABYŚ MNIE ZASKOCZYŁ. Oddaję ci kontrolę!
Chwilę po tym się obudziłem. Minęło jakieś 30 minut od początku drzemki. Znowu zasnąłem. Wróciłem i pojawiłem się niedaleko pewnego ronda w mojej okolicy. Krzyknąłem,
- Chcę znaleźć i zostać przyciągnięty do Pani En!
Coś zaczęło mnie ciągnąc jak na sznurku przez ściany budynków, potem przez jezdnię i ziemię i pojawiłem się w podziemiach pod rondem. Uderzyłem w Panią En i oboje się wywróciliśmy.
Następne co pamiętam to to, że byłem oblegany przez kobiety, ale nie specjalnie mnie to interesowało.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Dużo energii i inicjatywy włożone w coś, co zupełnie nie interesuje :) 
Jeżeli nie interesują Cię żadne kobiety, ale za wyjątkiem Pani En, to nie spadek libido tylko zakochanie :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(15-06-2022, 14:05 )incestus napisał(a): Dużo energii i inicjatywy włożone w coś, co zupełnie nie interesuje :) 
Jeżeli nie interesują Cię żadne kobiety, ale za wyjątkiem Pani En, to nie spadek libido tylko zakochanie :D

Problem w tym, że w tej anhedonii nie odczuwam nawet zakochania i dlatego mnie to tak irytuje. Ona mi się śni dosyć często, tej nocy miałem halucynacje, że jest obok mnie, ale nie czułem za dużo. Dzisiaj przestałem brać B complex z nadzieją, że może to coś zmieni. Jestem pewien, że to przeminie.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 01/02 lipca 2022

Anhedonia troszkę ustąpiła. Minęły 3 tygodnie bez SSRI. Mam więcej energii, motywacji. Poza tym obsesyjne myśli, zazdrość, wahania nastroju i czasem płacz bez powodu. 

Nastawiłem budzik na WBTB i MILD. Zanim obudził mnie budzik, miałem krótki LD.

Stałem przed jakimś sklepem, na prawo były schody i ławka, na której siedzieli jacyś ludzie. Zdałem sobie sprawę z tego, że śnie. Zacząłem badać jakość snu i czułem się jak w realu tylko jak po spożyciu jakiejś rozsądnej dawki któregoś z racetamów za dnia, bo wszystko było ostre i wyraźne. Obok przejeżdzał gościu na rowerze, dał mi rower. Powiedziałem do siebie, że dzisiaj zwiedzę senny świat na rowerze. Kierownica była wąska, rozciągnąłem ją, to samo siodełko. Po chwili jazdy sen zamienił się w sen nieświadomy.

Obudziłem się po budziku i medytowałem przez 10 minut. Zasnąłem po 20 minutach i totalnie wypadło mi z głowy, że chciałem zrobić MILD'a.

Miałem sen, w którym jadłem Maltesersy. Jak się obudziłem to ich nie było.
Obudziłem się z drobną ochotą na te właśnie maltesersy i zrobiło mi się delikatnie przykro, że ich nie ma.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 09/10 lipca 2022


Byłem w budynku. Na zewnątrz byli jacyś ruscy terroryści. Zdecydowali się zrabować budynek, w którym byłem. Byłem z kimś w pokoju, tyle że te postacie były nieokreślone. Nagle wpadli do pokoju ci ruscy terroryści, ja byłem schowany w kącie pod kocem i dziwne było to, że wiedziałem, że rzucam się w oczy, ale wierzyłem, że mnie nie zauważą. Dziwne bylo to, że pod tym kocem bylo nas trzech, ale nie wiedziałem kim były pozostałe dwie osoby. Bardzo się bałem, że z nienacka moja egzystencja ulegnie destrukcji, bo ci terroryści mieli giwery i tylko czekałem, aż dostrzegą kształt ludzkiej głowy pod naciągniętym na moją glowę kocem.

Znajdowałem się w jakimś mieszkaniu. Mieszkanie było podobno moje, ale było na sprzedaż, jednak w nietypowy sposób. Nabywca mógł go kupić w sposób uczciwy lub użyć siły, zabić właścicieli (mnie) i nie doświadczyć konsekwencji. Po iks ilościach osób na końcu przyszedł jakiś mężczyzna. Miał długi nóż, długie włosy i brodę. Patrzy na mnie, a ja mu mówię, że nie musi mnie mordować. Ogólnie wtedy siedziałem na łóżku, obok leżała moja partnerka i wtedy bałem się o jej bezpieczeństwo. Na podłodze leżał nóż, jednak sięgnięcie po niego wydawało się trudnym zadaniem, nie chciałem też sprowokować walki. Skończyło się tak, że gostek dostał mieszkanie, ale nas nie zamordował. Sen miał dziwny vibe i dominował w nim motyw konfliktu moralnego. Ogólnie to dostrzegam sens tego snu i jego interpretację na tle moich doświadczeń życiowych. Ciekawe w sumie jak XYZ w życiu prowadzi do transformacji doświadczeń w (XYZ)' przedstawionych we śnie, takie, że ' ma sens symboliczny, nawet jak tego nie czuję, to po prostu tak jest
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ja na przykład jestem przekonany, że marzenia senne to język na który tłumaczone są myśli podczas snu REM. To znaczy, że sen NIE jest wybraną przez podświadomość ważną treścią z życia, którą chce rebusem przekazać świadomości, a raczej sen jest takim samym procesem myślenia jak na jawie, ale odbywającym się nieświadomie i za pośrednictwem czystej percepcji a nie konceptów słownych. Chodzi mi o to, że podczas snu mimowolnie i nieświadomie twoje myśli krążą wokół tych samych wydarzeń i doświadczeń życiowych, o których myślał byś świadomie w ciągu dnia, gdybyś tylko miał czas ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 10/11 lipca 2022

Coś pękło. Z jakiegoś powodu ten wieczór jest dla mnie bardzo łaskawy. Mój umysł był ostry, a odczuwane emocje niezwykle normalne. Miałem bardzo rzeczywisty i realny sen, jakiego nie miałem od, nigdy bądź od bardzo dawna. Detale i ich odwzorowanie mnie po prostu zachwyciło. Nie było miejsca na sztuczne wypełnienie, wszystko się działo od A do Z.
Jest póżny wieczór, znajduję się pod długim budynkiem, podobnym do osiedlowego bloku. Na przeciwko tego budynku jest przejście na plażę - są tam wydmy i roślinność, drewniany most, taki typowo plażowy. W oddali jest duże drzewo figowe, którego korzenie są bardzo widoczne, a korona bardzo symetryczna. Niebo jest niezwykle klarowne. Słyszę grzmoty. Dobiega do mnie moja partnerka, zaczyna lać, bardzo intensywnie. Była z nami jej przyjaciólka. Zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie się ukryć. W oddali niedaleko bloku mieszkalnego stała klatka zrobiona z cegieł i betonu, chciałem się tam skierować. W drugiej kolejności pomyślałem o drzewie figowym, ale pioruny trzaskające po niebie wykluczyły ten pomysł z mojej głowy. Pobiegliśmy do klatki z betonu i cegieł. Nagle zalała nas woda - tonęliśmy, nad nami był sufit z betonu, nigdzie nie było ucieczki. Pływaliśmy. Miałem wizje, sceneria zmieniała się w rózne miejsca - najpierw moja rodzinna klatka schodowa, przez którą płyneliśmy, potem zwykła plaża, na końcu znowu moja klatka schodowa. Stało się, wszystko się ustabilizowało, byliśmy na mojej klatce schodowej. Za oknem sympatyczna noc, zielona, letnia i cudowna jak w jakimś filmie. Padał deszcz. Musieliśmy się z jakiegoś powodu ukryć. Zbiegliśmy na dół klatki schodowej, złapałem za klamkę do piwnicy, była dziwna i zepsuta. Ktoś zaczął do nas biec z piwnicy, zamknąłem drzwi plastikowym zamkiem. Następnie gość wybiegł i widziałem scenę, w której przyjaciółka mojej partnerki rozmawia z tym gościem, ma w ręce nóż. Gość się pyta kobiety, czy zna cel ich egzystencji? Miał na palcu potężną truciznę - jakiś rudy proszek. W obronie własnej, kobieta wepchnęła mężczyźnie nóz w brzuch. Nagle wszystko zalała woda. Znowu bezsilność, obawa przed utonięciem. Znalazłem się w mieszkaniu mojej partnerki. Był tam mój stary znajomy. Miałem FA. Szukałem czegoś do jedzenia i nagle stwierdziłem, że chce mi się szczać. Otworzyłem lodówkę i zacząłem do niej sikać, zastanawiałem się, czy to co robię jest poprawne. Wiedziałem, że nie, ale nie byłem do tego przekonany. Co jakiś czas kierowałem strumień na podłogę, by moje sumienie mogło odpocząć od myśli, że obszczynam jedzenie. Potem sięgnąłem po papier i gąbkę i wszystko dokładnie sprzątałem. Gdy to robiłem, nagle zgasły wszystkie światła, żaden włącznik nie działał. Nie byłem w stanie dokończyć sprzątania. Potem sobie przypomniałem, że miałem się szykować do pracy. O niee, czy ja zaspałem? Co się stało? Chciałem sprawdzić na zegarku godzinę, ale sięgnąłem po telefon. Była 7:13, 32 minuty przed planowaną pobudką. Następnie znalazłem się w centrum handlowym, bo byłem tam umówiony ze swoją dziewczyną. Umówiliśmy się do salonu gier. Mijałem różne salony gier i maszyny do grania, ale nie mogłem jej znaleźć. Miałem wrażenie, że idzie za mną lub jakimś równoległym tunelem. Wyszliśmy z galerii. Tym razem sceneria przypominała letni camping, panowała sielanka, było ciemno, ale zimno. Camping był w kształcie dużego rogalika. Spotkałem mamę, powiedziała, abym przekazał koc mężczyźnie, który go potrzebuje, a na pewno go rozpoznam. Dodatkowo w ręce miałem jeszcze miskę płatków z mlekiem. Mężczyzną, który poprosił mnie o koc był 25 latek, siedział na leżaku i powiedział, że mu zimno. Pił jakiegoś drinka i czułem od niego alkohol, ale był bardzo sympatyczny. Porozmawiałem z nim chwilę, jednak nagle mój telefon zawibrował. Zobaczyłem, że moja rodzinka utworzyła grupę czat i dodała tam mnie i moją partnerkę. Widziałem mojego tatę, który się uśmiechał. Moja partnerka się wzruszyła i zaczęła płakać. Potem moją uwagę rozproszył filmik dodany na jakimś czacie wakacyjnym ze znajomymi. Był tam filmik, w którym mój znajomy zrobił coś głupiego i wszyscy byliśmy wobec niego nastawieni wrogo i żartobliwie. Byłem zazdrosny o swoją partnerkę. A co jeśli dostrzeże coś w tym koledze na tym filmiku? Odłożyłem telefon i zacząłem jej szukać. Widziałem ją pod jednym foodtrackiem, gdy do niej podbiegłem, bach. Pobiegła do lasu powtarzając "Zostaw mnie". Zgubiłem ją. Jednak w pewnym momencie zacząłem słyszeć jej wołanie. Dostrzegłem moich znajomych, stali pod drzewem. Moja partnerka wspinała się na sosnę. Była na samiutkim czubku. Nagle czubek się wygiął i ona zaczęła spadać. Złapał ją chłopak z tego filmiku, o którego byłem zazdrosny. Nie miał koszulki.
- Jak to się stało? Jak ty się tam znalazłaś? Kto cię złapał?
Partnerka rozbawiona i podekscytowana pokazała na tego kolegę, zaczęła go gonić i szczypać, jednakże on uciekał przed nią i wzajemnie bawili się w berka. Byłem totalnie załamany i zazdrosny. Obudziłem się powtarzając:
- "imię tego kolegi" dlaczego? Dlaczego?

Sen był niesamowity, po prostu dokładność detali, odwzorowanie rzeczywistości, zachowania sennych postaci, ich reakcje. Strasznie mnie zachwyciła ostatnia scena, kiedy stałem oddalony od tej sosny i widziałem jak wspina się po nim moja kobieta. Widziałem nocne niebo, gwiazdy. Inne drzewa się kołysały, wszystko było takie nastrojowe. Potem reakcja moich znajomych na tę sytuację, fakt, że rzeczywiście mogłem nie dać rady jej złapać, bo byłem za daleko, i sposób w jaki przemieszczały się te postacie senne... Jest godzina 3, ja zasnąłęm chwilę przed 2. Jestem zszokowany, że jestem w stanie dalej tak fajnie śnić.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,220 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,353 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 103,253 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,581 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa
  Dziennik Snów Neo Neo 2 779 13-07-2024, 21:05
Ostatni post: Neo

Skocz do:

UA-88656808-1