12-11-2021, 13:10
Noc 11/12 listopada 2021
Dzisiaj całkiem owocna noc. Przed snem 6 razy na głos powtórzyłem "Tej nocy zapamiętam jak najwięcej snów" i "Tej nocy będę śnił świadomie". Robię to od paru dni, wierzę w te słowa, ale nie robię tego na siłę, odpuszczam wszelki wysiłek i starania.
Obudziłem się po 2 godzinach snu. Obok łóżka stała butelka z wodą do podlewania moich roślin i zdziwiłem się, że tam była. Przypomniałem sobie wtedy dzisiejsze halucynacje. W tym wspomnieniu stałem na przeciwko trzech butelek, które są u mnie w pokoju. Jedna butelka to właśnie woda do podlewania roślin, druga to butelka do zraszania liści, a trzecia to nawóz. Pamiętam, że te butelki ze sobą rozmawiały i dyskutowały o tym, która z nich jest najbardziej butelkowa. Pamiętam, że widziałem też szklaną butelkę z sosem pomidorowym, którą mam w lodówce. Pod koniec tej butelkowej dyskusji wziąłem właśnie butelkę do podlewania roślin, pamiętam, że kojarzyła mi się z tym właśnie sosem pomidorowym, położyłem ją obok mojego łóżka, bo mnie najbardziej przekonała w tej dyskusji. Całą sytuację widziałem jakby w połowie oczami wyobraźni.
Kilka godzin później w pewnym momencie w moim umyśle zaczął się pojawiać obraz, byłem w ciemnym parku. Obraz był delikatny, ale tworzył się niezwykle dokładnie i bez zakłóceń. W pewnym momencie, gdy tak szedłem, zauważyłem, że jestem owinięty kołdrą. Wtedy przypomniałem sobie sny, w których byłem owinięty w prześcieradło i po obudzeniu zdawałem sobie sprawę, że może moja podświadomość próbowała mi przekazać wiadomość. Zrzuciłem z siebie prześcieradło i dałem jeszcze chwilę sennej rzeczywistości by nabrała głębokości. W pewnym momencie zauważyłem, że mogę już ruszać rękami i swoim ciałem. Podniosłem wtedy rękę i obróciłem chyba z 5 razy, ale moje dłonie były normalne, więc wykonałem TR z nosem, który był pozytywny. Potem się rozejrzałem, na wprost mnie był jakiś budynek, za mną był park, pamiętam, że była noc, a liście drzew były pomarańczowe. Na ziemi leżało dużo liści, które też były pomarańczowe. Powiedziałem wtedy głośno i pewnie:
- Ja jestem we śnie, ja o tym wiem. Ja jestem tu i teraz obecny, wiem gdzie jestem, jestem we śnie.
Zastanawiałem się, czy uświadomienie w trakcie snu, a nie wejście bezpośrednie do niego, nie wpłynie na jakość, ale wtedy zrozumiałem, że sen się przed chwilą rozpoczął. Zacząłem machać rękami i robić wszystko, by poczuć senny świat. Byłem zaskoczony, bo jakość była dobra, moja świadomość była ciągła, nie było urywek. Pamiętam, że moim celem było pozostać jak najbardziej świadomym. Przypomniałem sobie, że w ostatnim LD mechanicznie wykonywałem postawione sobie cele i stwierdziłem, że chcę tego uniknąć w tym śnie. Teraz po prostu się zatrzymałem i byłem we śnie. Pamiętam jeszcze, że w moim umyśle pojawiła się myśl, że jest to jeden z pierwszych LD w ostatnim czasie i że muszę ćwiczyć uważność i pilnować swoich poczynań.
Po tych wszystkich czynnościach zacząłem iść, patrzyłem na budynek obok, który był moim celem. Szedłem chwilę, zauważyłem, że moja świadomość jest ciągła i następne co pamiętam to to, że znalazłem się w tym budynku. Była to galeria.
W tej galerii obserwowałem okolicę i pamiętam, że zainteresowałem się jakąś kobietą. Siedziała na ławce obok takiego typowego drzewka, jakie są w galeriach przy ławkach. Kobieta miała odsłonięty dekolt i patrzyła na mnie. Pamiętam, że obok przechodziły inne kobiety, które też przyciągały moją uwagę. Moja świadomość w tym czasie ewidentnie spadła, bo myśli dotyczące uważności i planów na LD zostały zastąpione realizacją celu. Pamiętam, że zanim to się stało to powiedziałem sobie, że muszę dokładnie doświadczyć tego, jak postać kobiety (miejsca intymne) może wyglądać we śnie. Sprawdziłem co chciałem sprawdzić i było to zabawne doświadczenie, bo troszkę zostało zdeformowane przez senną rzeczywistość. Potem pamiętam, że tuż przed orgazmem zrezygnowałem z niego. Stwierdziłem, że zbytnia ekscytacja może mnie wyrzucić ze snu, ale też sobie przypomniałem, że ja chcę badać senną rzeczywistość i zgłębiać naturę swojego umysłu. Wyglądało to tak, jakbym tuż przed orgazmem oddzielił się od tej sytuacji z kobietą i znalazłem się na jakimś chodniku, jeszcze czułem nadchodzący orgazm, ale zrelaksowałem się i odsunąłem podniecenie na bok, szybko odczucie odeszło. Wykonałem TR z nosem, pozytywny (dłonie były normalne). Tak stojąc na chodniku i obserwując z prawej strony drzewo, które było otoczone małą barierką, na wprost był jakiś kiosk, na lewo mała ulica i budynki(klimat starego miasta), dostrzegłem jakiegoś nastolatka i podszedłem do niego. Gdy zacząłem z nim rozmawiać, pamiętam, że poczułem senność i starałem się być obecny podczas rozmowy, bo łatwo stracić świadomość w takich sytuacjach. Po chwili znalazłem się w jakimś pokoju i dookoła pojawiło się więcej osób. Ten chłopak spojrzał na mnie i powiedział
- Czy ty jesteś mesjaszem?
Ludzie dookoła wtedy zaczęli negować to co powiedział ten chłopak, ale ja odparłem
- Czym jesteś? Jestem we śnie, chcesz mi coś powiedzieć?
- Czy ty jesteś z góry? Czasem słyszymy twoje słowa tutaj na dole - powiedział.
- Jestem z rzeczywistości, wydaję mi się, że ja też czasem słyszę wasze słowa, jesteście w moim umyśle - odparłem.
Podczas tej dyskusji tak się podekscytowałem, miałem wrażenie, jakbym doświadczył jakiegoś olśnienia. Pomyślałem wtedy, że ten chłopak jest odbiciem jakichś głębszych i podświadomych myśli, jakby jakimś zwojem nerwowym, który czasem o sobie daje znać na jawie. Wtedy wyrzuciło mnie ze snu i znalazłem się w moim łóżku.
Pomyślałem wtedy, że po każdej pobudce powinienem robić TR, tak też zrobiłem, TR z nosem okazał się pozytywny, a ja się ucieszyłem.
Stałem w swoim pokoju i było ciemno, światło było zgaszone. Podszedłem do lampki, włączyłem, ale nie działała, troszkę się zestresowałem, pomyślałem wtedy, że to typowe dla snów, że lampy nie działają. Pamiętam, że po pokoju latały jakieś dziwne przedmioty, które miały ostre końce, a drzwi były otwarte, bałem się, że ktoś przez nie wejdzie. Próbowałem klaskać dłońmi, krzyczałem "światło", "dzień" i próbowałem uzyskać kontrolę nad snem. Wtedy ujrzałem moją matkę, która była wściekła i wyglądała, jakby chciała zrobić mi krzywdę. Uznałem, że nie mam wyjścia jak tylko odpuścić. Zacząłem wtedy koncentrować się na oddechu i na chwili obecnej. Troszkę się uspokoiłem i zauważyłem, że latające przedmioty powoli zaczęły znikać i zrobiło się spokojniej, ale gdy tak stałem na środku pokoju, uznałem, że może wystarczy na dzisiaj i postanowiłem się wybudzić.
W sumie się zastanawiam teraz czemu to zrobiłem. Pamiętam, że jak się obudziłem było koło 6 (zasnąłem po 1:30). Dodatkowo pamiętam jeszcze jakieś urywki, w których skakałem z okna, robiłem TR i rozmawiałem z jakąś kobietą w samochodze, będąc przekonany o tym, że śnie, ale mam problem z ułożeniem tego chronologicznie i nie pamiętam kiedy to było.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.






.