kajmak
#21
Muzeum lotnictwa, grzybki halucynogenne i górski wieżowiec

Myliśmy na wycieczce szkolnej w muzeum lotnictwa, wszyscy weszli do dużego samolotu łącznie z naszym nauczycielem. Usiedliśmy na miejscach i nagle zaczęliśmy wzlatywać w powietrze jak helikopter. Okazało się że nasz nauczyciel usiadł za sterem i odpalił całą maszynerię. Lecieliśmy bardzo wolno, raz w górę, raz w dół oglądając wszystkie samoloty z wysokości. Chciałem zrobić zdjęcie telefonem na pamiątkę, ale nie mogłem go wydobyć z kieszeni, gdy się już udało, to miałem problem z otworzeniem aplikacji aparatu.
Sen się zmienił. Znalazłem się w sklepie z substancjami psychoaktywnymi, sprzedawca był uśmiechnięty, na ladzie miał wystawione grzyby podobne do pieczarek, z tym że mieniły się pstrokatymi kolorami, głównie liliowym i seledynowym. Urwał kawałek jednego grzyba i dał mi abym go zjadł, powiedział że pierwsza działka za darmo. Szybko go zjadłem, a obok mnie trzy dziewczyny zaczęły się śmiać.
Kolejna zmiana snu. Tym razem wdrapałem się na dach wieżowca, przypominało to bardziej wspinaczkę górską, wszędzie był mech, trawa, i idealnie prostopadłościenne chropowate skały, na których można było w każdej chwili usiąść. Zerkając w dół widać było scenerię planu filmowego, z całą ekipą realizatorską. Chwilę później na szczyt weszli również trzej mężczyźni i wspominali stare czasy jak za młodu tutaj wchodzili.

Klarowność 5/10
#muzeum #samolot #szkoła #telefon #narkotyki #grzyby #sklep #góra #wieżowiec #film

Wolontariat przed kościołem

Byłem razem z grupą ludzi, którzy rozdawali potrzebującym drożdżówki w przezroczystych foliach, było nas może 5 osób, a ludzi którym mieliśmy rozdać jedzenie kilkaset. Siedzieli oni wszyscy przed kościołem przy stolikach i ławkach. Początkowo ludzie byli wdzięczni za posiłek, ale po jakimś czasie mieli pretensję że cały czas gdzieś chodzimy zamiast siedzieć razem z nimi. Powiedziałem im że przecież rozdaję wszystkim bułki, a oni się tak dziwnie na mnie popatrzyli. Pozostałe osoby rozdające pokarm dosiadły się do nich, a ja uciekłem. Wbiegałem do kościoła, w którym było bardzo ciemno, jedyne źródło światła było przy wejściu, im dalej szedłem tym było ciemniej, później nie było widać nawet konturów przedmiotów. Ciemna pustka. Zdałem sobie sprawę że jestem we śnie, chciałem zrobić TR z nosem, ale byłem cały sparaliżowany, nie mogłem nawet kiwnąć palcem, poczułem jak zaczyna mnie wyrzucać, miałem wrażenie że nastąpi fałszywe przebudzenie i mówiłem sobie że za chwilkę muszę jeszcze raz zrobić TR. Niestety zaraz potem całkiem się obudziłem.

Klarowność 4/10
#bułki #stoliki #kościół


Uwagi

Wczoraj mimo dobrej nocy, nie zapamiętałem żadnego snu, ale za to się wyspałem.

Dzisiaj znów miałem problem z przypomnieniem sobie snów, dużą część przypomniałem sobie kilka godzin po przebudzeniu.

Mam jakiś problem z LD, podświadomość mnie dziwnie blokuje, dzisiejszej nocy byłem straszne zirytowany, już kolejny raz mimo świadomości albo mnie wyrzuca, albo nie mogę nic zrobić bo i tak mnie wyrzuca :D Jako przyczynę mogę wskazywać że ten sen miał miejsce w pierwszych cyklach REM. Ale myślę że przyczyna leży głębiej. Zobaczymy z czasem :D
Zapamiętanych snów od 09-05-2019: 28
LD od 09-05-2019: 3
Aktualizacja 26-05-2019
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1