29-07-2019, 23:03
No ja preferuję bardziej ten papierowy. Nie wszystko piszę tutaj, chociaż ostatnio zaczęłam dość dużo.
27.07.2019
Przefarbowałam się na niebiesko. Ubrałam się też w odzież tego koloru, choć na co dzień noszę się w czerni i poszłam tak do szkoły. Wszyscy się na mnie patrzyli, a ja zastanawiałam się czemu nawet nie rozpoznaję ich twarzy.
Znajoma z byłej szkoły, z którą czasem jeszcze coś pogadałam zaczepiła mnie i powiedziała, że ani razu nie robiłyśmy typowych babskich spotkań i mało gadałyśmy. Zdziwiłam się, bo rzadko ktoś ze mną w ogóle rozmawiał.
Moja stara klasa zrobiła mi wjazd na chatę. Zorganizowali sobie mecz piłki w moim ogrodzie a w domu nagle była impreza. Wnętrze budynku wyglądało zupełnie inaczej. Usiadłam na dużym parapecie, rozmawiając z koleżankami z wakacyjnego obozu. Obok mnie siedziała osobliwa kobieta podająca się za psychologa, która mówiła do mnie dziwne rzeczy. Przypominała trochę byłą nauczycielkę od polskiego z mojego pierwszego gimnazjum, co było dla mnie dużym dyskomfortem. Oddaliłam się na bezpieczną odległość, bo nie podobało mi się jej towarzystwo.
Pojawiłam się w swojej pierwszej podstawówce. Weszłam na korytarz, spotykając starych znajomych, którzy byli tam, chociaż byli w moim wieku. Była tam też znienawidzona była wychowawczyni. Rozmawiałyśmy o zmianach w statutu szkolnego. Znieśli nakaz mundurków, a uczniowie mogli przynosić telefony. Na koniec ja i moi starzy znajomi śpiewaliśmy Don't Wish zespołu Tonight Alive. Cieszyłam się, że ktoś słucha tego co ja.
Szkoła nawiedza mnie w snach, ugh...
27.07.2019
Przefarbowałam się na niebiesko. Ubrałam się też w odzież tego koloru, choć na co dzień noszę się w czerni i poszłam tak do szkoły. Wszyscy się na mnie patrzyli, a ja zastanawiałam się czemu nawet nie rozpoznaję ich twarzy.
Znajoma z byłej szkoły, z którą czasem jeszcze coś pogadałam zaczepiła mnie i powiedziała, że ani razu nie robiłyśmy typowych babskich spotkań i mało gadałyśmy. Zdziwiłam się, bo rzadko ktoś ze mną w ogóle rozmawiał.
Moja stara klasa zrobiła mi wjazd na chatę. Zorganizowali sobie mecz piłki w moim ogrodzie a w domu nagle była impreza. Wnętrze budynku wyglądało zupełnie inaczej. Usiadłam na dużym parapecie, rozmawiając z koleżankami z wakacyjnego obozu. Obok mnie siedziała osobliwa kobieta podająca się za psychologa, która mówiła do mnie dziwne rzeczy. Przypominała trochę byłą nauczycielkę od polskiego z mojego pierwszego gimnazjum, co było dla mnie dużym dyskomfortem. Oddaliłam się na bezpieczną odległość, bo nie podobało mi się jej towarzystwo.
Pojawiłam się w swojej pierwszej podstawówce. Weszłam na korytarz, spotykając starych znajomych, którzy byli tam, chociaż byli w moim wieku. Była tam też znienawidzona była wychowawczyni. Rozmawiałyśmy o zmianach w statutu szkolnego. Znieśli nakaz mundurków, a uczniowie mogli przynosić telefony. Na koniec ja i moi starzy znajomi śpiewaliśmy Don't Wish zespołu Tonight Alive. Cieszyłam się, że ktoś słucha tego co ja.
Szkoła nawiedza mnie w snach, ugh...





