Dziennik snów Ariene
#11
28.04.2019

Znalazłam jakieś opuszczone domy niewielkiego rozmiaru, które postanowiłam pozwiedzać. Na początku wszystko było okej, ale kiedy weszłam do salonu, włączył się telewizor na kanale TVP 1. Dostałam zawału, bo myślałam, że ktoś tu mieszka i zaraz będzie przypał, ale okazało się, ze to tylko duchy oglądają sobie telewizję (xD). Uspokoiłam się, przeprosiłam za przeszkadzanie i opuściłam pomieszczenie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Płynęłam dzisiaj promem i zdrzemnęłam się na chwilę. Próbowałam WILD-a (ostatnio zaczęłam ćwiczyć tę technikę), ale coś nie wyszedł. Jednak udało mi się uświadomić w trakcie snu.

02.05.2019

Obudziłam się w swojej kabinie na promie. Wyszłam z niej normalnie, pogubiłam się trochę, ale udało mi się znaleźć drogę. Uciekłam z promu, sama nie wiem po co. Podążałam śladami jakiegoś dziwnego dziecka. Stojąc przed klatką do mojego mieszkania w Polsce wpadła mi myśl do głowy: to przecież jest sen i mogę sobie robić co chcę. Weszłam tam więc i za drzwiami wejściowymi spotkałam pewne osoby. (Nie mogę napisać dalej, bo jest to zbyt osobiste, ale reszta snu nie trwała zbyt długo, choć i tak czas moich LD się stopniowo wydłuża)
Przez cały sen towarzyszyła mi myśl o moim sparaliżowanym, realnym ciele. Rozkminiałam, czy aby na pewno jest sparaliżowane. Bałam się, że jak zacznę robić coś w śnie, to zrobię z siebie idiotkę, rzucając się po łóżku, czy mówiąc jakieś dziwne rzeczy. No i dziwiłam się, że jest sparaliżowane, bo czułam się dość realnie, nie licząc słabej widoczności. Wszystko było jakieś rozmazane... 
Nawet udał mi się alfabudzik, który zazwyczaj sprawia mi trudność. Ten dzień więc mogę zaliczyć na plus :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
Zmagania z WILD-em w podróży część 2

No więc znów wycieczka promem, więc co robiłam jest oczywiste. Znów położyłam się ze słuchawkami w uszach i skupiałam na muzyce i zachowaniu świadomości. Nagle poczułam jak nie mogę otworzyć oczu i się ruszyć. Wiedziałam, że to jest to. Nigdy nie mam jakichś strasznych schiz przy paraliżu sennym, ponieważ kojarzy mi się on pozytywnie - ze świadomym snem. Tak, to się da lubić. Od razu pomyślałam o moim celu, kiedy nie mogłam się poruszyć.

Obudziłam się w śnie. Siedziałam na jakichś metalowych belkach (?) i robiłam testy rzeczywistości. Niestety tutaj już tak pozytywnie nie było, bo paznokcie miałam wszystkie i ten jeden złamany wyjaśniłam sobie tym, że takie rzeczy się zdarzają. Zatykałam też nos i raz mogłam oddychać, a raz nie. Uznałam więc, że nie śpię. Na LD zaplanowałam jakieś chore akcje pokroju brania LSD i skakania z wieżowców, więc niezbyt mogłam to sprawdzić, nawet jeśli wciąż nie miałam pewności czy na sto procent śnię. Nagle okazało się, że jestem na promie w miejscu parkingowym. Rzuciłam się biegiem na schody i spotkałam dziewczynę ubraną w stylu gotyckim. Spytałam, czy też biegnie na górę statku, żeby nie zostać zamknięta na 10 godzin. Kiwnęła głową i rzuciła się biegiem po schodach, a ja zrobiłam to samo. Przy drzwiach stała inna postać, ubrana w czarny płaszcz z kapturem. Kiedy się odwróciła i ujrzałam jej twarz, pomyślałam "jeśli jednak to jest sen, to chcę się już obudzić", bo nie była to osoba, którą chciałam widzieć w moim życiu po raz kolejny.

I czemu ja już dawno nie rzuciłam tego MILD-a, autosugestii, czy takich tam i nie wzięłam się za to wszystko raz a porządnie? :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Czasami też jest dziwnie określić czy da się oddychać czy nie z zatkanym nosem, łatwiej jest określić czy da się wydychać, tak przynajmniej robię ja.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
27.05.2019

Wracałam do swojego starego miejsca zamieszkania. Nie pamiętam, czy na stałe, czy na kilka dni. Wszystko było jak dawniej. Nawet pies sąsiadów powitał mnie na schodach, podczas gdy wnosiłam walizki. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Nic się nie zmieniło. Nagle wszystko zaczęło się rozmazywać.

Budząc się, dotknęłam ściany, mówiąc pod nosem, jeszcze w większej części śpiąca "to nie ten rodzaj ściany, nie ma mnie tam...".

28.05.2019

Siedziałam na dachu bloku, w którym kiedyś mieszkałam. Rozmyślałam o życiu, patrząc na moją dawną dzielnicę. W tym śnie zawsze schodziłam skacząc, ale tym razem nie miałam na sobie butów. Nagle skok z dachu stał się niemożliwy. Zadzwoniłam do taty, mówiąc "To nie tak, że chciałam się zabić, czy coś, ale weź mnie stąd zabierz, bo zapomniałam butów". Potem to już nie pamiętam, ale jakoś stamtąd zeszłam.

Coraz głupsze te sny...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów by Wolfie WolfiePL 2 653 Dzisiaj, 01:20
Ostatni post: WolfiePL
  Dziennik snów - Howolf Howolf 111 6,752 18-07-2019, 01:12
Ostatni post: Howolf
  Kys - Dziennik snów Kys 26 2,334 30-06-2019, 13:46
Ostatni post: Kys
  Dziennik snów Aylo Aylo 74 5,815 29-06-2019, 12:11
Ostatni post: Aylo
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 26 2,089 19-06-2019, 11:11
Ostatni post: didejdroga2

Skocz do:

UA-88656808-1