02-01-2019, 15:44
Postanowiłam w końcu założyć ten dziennik, będę postować sny, które są w miarę spójne i nie są aż tak hmm, osobiste.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc, byłam dziś w mojej byłej szkole i stałam na schodach. Przyszła taka wredna nauczycielka, która zawsze się o wszystko czepiała. Robiła jakiejś mojej znajomej z tej szkoły pretensje o paznokcie. Ja mając takie same jak ona, chowałam ręce w kieszeni (Zawsze robiłyśmy to na korytarzu jak szła). Jak ta baba sobie już poszła to mówię do tej dziewczyny, żeby pokazała paznokcie, no to ona pokazuje, ja mówię, że fajne i pokazuję swoje. Coś w stylu "o, patrz takie same mam". No i okazało się, że połowy tipsów to już nie mam i tu moja obsesja na tym punkcie się przydała, bo myślę sobie "To musi być sen, tyle mi przecież odpaść nie mogło..." i odwracam się w tył, znowu patrzę, tym razem mam połowę paznokci zrobionych. I tu następuje punkt kluczowy uświadomienia "Tak, to jest sen!". Niestety moje "LD" potrwało jakieś 3 sekundy, bo zamiast na spokojnie zacząć uczyć się kontrolowania snu itp, to od razu chciałam robić nie wiadomo jakie akcje, w efekcie czego się obudziłam. Aczkolwiek to wszystko uważam za postęp, bo od dwóch miesięcy jak to praktykuję, tak nie mogłam nic osiągnąć, a teraz miałam już ten moment uświadomienia się.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc, byłam dziś w mojej byłej szkole i stałam na schodach. Przyszła taka wredna nauczycielka, która zawsze się o wszystko czepiała. Robiła jakiejś mojej znajomej z tej szkoły pretensje o paznokcie. Ja mając takie same jak ona, chowałam ręce w kieszeni (Zawsze robiłyśmy to na korytarzu jak szła). Jak ta baba sobie już poszła to mówię do tej dziewczyny, żeby pokazała paznokcie, no to ona pokazuje, ja mówię, że fajne i pokazuję swoje. Coś w stylu "o, patrz takie same mam". No i okazało się, że połowy tipsów to już nie mam i tu moja obsesja na tym punkcie się przydała, bo myślę sobie "To musi być sen, tyle mi przecież odpaść nie mogło..." i odwracam się w tył, znowu patrzę, tym razem mam połowę paznokci zrobionych. I tu następuje punkt kluczowy uświadomienia "Tak, to jest sen!". Niestety moje "LD" potrwało jakieś 3 sekundy, bo zamiast na spokojnie zacząć uczyć się kontrolowania snu itp, to od razu chciałam robić nie wiadomo jakie akcje, w efekcie czego się obudziłam. Aczkolwiek to wszystko uważam za postęp, bo od dwóch miesięcy jak to praktykuję, tak nie mogłam nic osiągnąć, a teraz miałam już ten moment uświadomienia się.






Trochę dłuższym niż poprzednie