Dziennik Snów PseudonimJa
#11
08.10.2020

"O tym jak wskakuję pod tramwaj" (LD)
Szłam sobie przez ulicę aż nagle w moją stronę zaczął jechać tramwaj, wtedy moja świadomość wdarła się do snu niczym woda w górskie szczeliny, agresywnie i bez skrupułów(wiem dziwne porównanie ale takiego już użyłam w prywatnym dzienniku wiec niech zostanie). 

Pierwszy moment świadomości był trudny do utrzymania ale po krótkiej walce z samą sobą świadomość wygrała.
Jako pierwszy tr wybrałam owy jadący tramwaj,(ja wiem że jest to dosyć nierozważne zachowanie ale skoro to mój sen to jest to bardzo normalne) stałam na drodze maszyny, wmówiłam sobie że nic mi się nie może stać, i tak też było tramwaj przejechał przez moje ciało nic mi nie uszkadzając, uczucie było niesamowite, przez tą chwilę ogarnęła mnie niesamowita błogość.

Zaczęłam biec lekko podskakując z intencją by wznieść się ku górze.
Może nie wyszło ale zdołałam wskoczyć na następny tramwaj, biegłam po jego dachu, na chodniku stały moje dwie koleżanki ze szkoły które też się zainteresowały LD, pomachałam im dumna i sen się rozpłyną.


Dawno mnie tu nie było ale szkoła okazała się być całkiem absorbująca, swoją drogą jest to drugi LD w tym tygodniu co napawa mnie szczęściem, oby tak dalej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
10.10.2020

"O tym jak pistolety na szklane kulki są złe" (LD)
 
Sen zaczął się nietypowo, byłam w ciemnym pokoju i ciągle powtarzałam sobie że jestem we śnie, czułam swoje ciało, które właśnie leżało w łóżku ale jednocześnie mogłam poruszać się po pomieszczeniu co nadawało efektu takiego że czułam że mam więcej niż dwie nogi. Po krótkim czasie dziwne uczucie ustąpiło i sen się pogłębił.
Pojawiło się też konkretne otoczenie.

Znajdowałam się na wiejskiej drodze, po lewej było pole a po prawej domy mieszkalne, idąc w dół ścieżką natrafiłam na krępy zielony domek, był wąski i niewielki, nie sądziłam że ktoś może w nim mieszkać więc weszłam do środka.
Dom w środku był na końcowym etapie remontu, po obejrzeniu całego domostwa (które miało dziwne pomieszczenie i panowała tam dziwna aura) skierowałam się do ostatnich drzwi za nimi znalazłam luksusowo urządzoną łazienkę, zamknęłam się w ciemnym pomieszczeniu i podeszłam do umywalki z której zwisała pościel.
Nagle dużo osób weszło do domu, ukryłam się za umywalką i ową pościelą.
Ktoś otworzył drzwi łazienki i kazał innym umyć ręce, do pomieszczenia weszła dwójka małych chłopców patrzeli poprzez ciemność na mnie nic nie mówiąc, w milczeniu też wyszli.

Wtedy stwierdziłam że to tylko sen i przecież mogę sobie wyjść z tej łazienki tak po prostu, kiedy to zrobiłam właściciel zaczął mnie gonić, wybiegłam z domu i zauważyłam że moja polonistka trzyma pistolet, po krótkiej walce z nią udało mi się wyrwać jej pistolet i woreczek z pociskami. Dalej uciekając próbowałam załadować pistolet, jak się okazało szklanymi kulkami.

Gdy był już w pełni załadowany zatrzymałam się i wycelowałam w właściciela i jego synów, pierwszy strzał trafił w dużego mężczyznę ale nic mu nie zrobił, wtedy zirytowana wycelowałam w jego syna wtem pistolet nie wystrzelił kuli nawet na pół metra po czym w ogóle przestał strzelać.

Rzuciłam bez użyteczny szajs na ziemię i dalej uciekałam, wskoczyłam do zaparkowanej żółtej furgonetki, okazało się że należy do złodziei, którzy też do niej wsiedli i ruszyli.

Kiedy zaparkowali pojazd była już noc, udało mi się wysiąść ale mnie spostrzegli i poczęli mnie gonić z latarkami, a ja znowu musiałam uciekać i tu sen się rozpłyną.


Trzeci LD w tym tygodniu przy okazji chyba ogarnęłam pory mojego WBTB ale to jeszcze kilaka razy muszę przetestować na konkretnych godzinach. Martwi mnie tylko że nie mogłam strzelać z pistoletu, mam doświadczenie z prawdziwą bronią więc mój mózg raczej wie jak stworzyć z nimi realistyczną akcję, jeżeli macie jakieś rady z tym związane to proszę o pomoc.

miłego dnia/ wieczoru/ nocy
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
Może twój mózg z pobudek moralnych powstrzymuje Cię przed symulacją takiej sytuacji :). Jeżeli nie z tego wynika problem, to można podejrzewać typowy automatyczny opór snu w odpowiedzi na silną żądzę przeżycia czegoś ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
(10-10-2020, 17:18 )incestus napisał(a): Może twój mózg z pobudek moralnych powstrzymuje Cię przed symulacją takiej sytuacji :). Jeżeli nie z tego wynika problem, to można podejrzewać typowy automatyczny opór snu w odpowiedzi na silną żądzę przeżycia czegoś ;)

Dziękuję za odpowiedź, jeżeli dziś uda mi się też wywołać LD postaram się lepiej zrozumieć ten mechanizm i go przepracować o i ile się da... Aczkolwiek już kiedyś strzelałam w snach i nie było takiego problemu, może  psychicznie musi być to bez większego namysłu i jeszcze bardziej naturalne. W każdym razie jeszcze raz dziękuję.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
17.02.2020

"O tym jak pojawia się gorączka" (LD)
Zapis tego snu zacznę od ulicznego teatru.
Do aktorów mogli się zbliżać tylko ludzie bardzo zamożni, co zdenerwowało wszystkich innych, którzy zaczęli krzyczeć, buntować się, niszczyli park i przyuliczne sklepy i kawiarnie.
Poczęli skandować o lepsze zarobki, na znak protestu zwalniali się ze swoich prac.
Łączyli się w kupy rzuconych na siebie ludzi jak trupy a Auschwitz. Płakali, krzyczeli tak długo aż z braku tchu zaczęli umierać. "Sekundy tworzyły minuty, a minuty godziny" (odnosi się to do tego że każdy człowiek jest sekundą ale w połączeniu tworzy coś większego) oni byli całym rokiem.
Przemieszczali się jako wielka kula ulepiona z ludzi, która bez ustanku rośnie w siłę.

Zjechała się policja, politycy oraz telewizja, która nadawała na żywo.
Sama próbowałam krzyczeć i powstrzymać tych ludzi ale nie byłam w stanie przedrzeć swoim głosem przez huk i rumor jaki tam panował.

Nagle miałam wizję jak ta masa ludzi niszczy Berlin jako zapłata za to co Niemcy nam zrobili.

Kiedy wizja się skończyła usłyszałam rozmowę sprzedawców chwilę przed zmiażdżeniem przez ludność ich i ich sklepów.

Kiedy te potwory (ludzie) się zmęczyły i ucichły weszłam na ten stos żywych i martwych ciał i przemówiłam,
"Ludzie, mordercy, do czego zmierzacie. Ja pragnę tylko normalnie dorosnąć, bez wojen. Teraz czuję że śnię, bo potrafię śnić w przeciwieństwie do was. Zniszczyliście kraj, czy jesteście z siebie dumni?"


Kiedy się obudziłam szumiało mi w uszach, w sercu miałam dziwny lęk że wszystko to stało się naprawdę, bolała mnie głowa i gardło, miałam wysoką gorączkę.

Wstawiam dosyć stary sen ale stwierdziłam że skoro ostatnio nie mam okazji by dużo tu pisać to go zamieszczę, może kogoś zainteresuje. 
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
14.10.2020

Wczoraj położyłam się spać o godzinie 22, wstałam zaś samoistnie około godziny 4:45, przybliżony czas snu to 5:30 wliczając czas na zaśnięcie.
W pierwszym "bloku snu" śniło mi się że musiałam iść do kościoła ale że to środek tygodnia to bardzo mi się nie chciało co tyczy się też mojej siostry, potem razem z moją siostrą brałyśmy kąpiel. Na koniec pojawiła się tematyka wypadania liści z moich roślinek i pielęgnacji twarzy.

Sen z drugiego bloku snu, (niestety nie LD)

"O tym jak nas gonią źli ludzie"
Pojawiłam się w Japonii, od razu weszłam do pierwszej lepszej kawiarni i zamówiłam herbatę, tylko tyle potrafię. Usiadłam obok Małgorzaty, mojej koleżanki. Pani od której miałam dostać herbatę o coś zapytała a ja odpowiedziałam po angielsku bo moje umiejętności japońskiego się wyczerpały.
Zareagował na to młody wytatuowany, nie azjatycki mężczyzna. Chciał mi coś przekazać w języku angielskim ale tak bełkotał że nie sposób było go zrozumieć, więc poprosiłam by zapisał mi na kartce co chce przekazać, tak też zrobił ale bardzo szybko też wyszedł z kawiarni, zostawił kartkę na której było zapisane po polsku namiary na jakąś japońską uczelnię, i że mam tam się zjawić.

Nieoczekiwanie pojawiła się wizja gdzie młoda dziewczyna wraz z koleżanką próbują przepchnąć małego pluszowego żółwia do konkursu dla zwierząt, który był prowadzony przez radio.

Kiedy wizja się skończyła ja, Małgorzata i te dziewczyny od żółwika jeździłyśmy po ośnieżonej górze sankami.
Kiedy zeszłyśmy z sanek by zobaczyć co jest po drugiej stronie góry spotkałyśmy bandytów którzy pojmali mężczyznę z kawiarni.
Zaczęli nas gonić, my w ucieczce wskoczyłyśmy do swoich sanek, u mnie pojawił się problem ze sznurkiem do kierowania, bo jakimś cudem był za mną a nie przede mną i był mi niedostępny a sanki zaczęły zjeżdżać z góry. Kompletnie nie mając panowania nad pędzącym pojazdem wpadłam w obroty i z ogromną prędkością zmierzałam do morza u stóp góry.
Sanki zatrzymały się w morskiej mieliźnie, na szczęście wody było po kostki więc nie zmoczyłam się za mocno.
Wyszłam z wody i wybiegłam na pasaż, chowałam się w budkach ale bandyci ciągle mnie znajdywali, w końcu ukryłam się budce z przesuwnymi drzwiami, przy okazji wyłamałam jedno przesuwne skrzydło. Kiedy mieli już przesunąć drzwi przed nie wybiegła młoda, ładna kobieta nakrzyczała na nich jak matka a oni skruszeni uciekli.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
24.10.2020

"O tym jak mają pochować niedźwiedzia" (LD)
Uświadomiłam się pod koniec bardzo długiego i skomplikowanego snu, dlatego też nie zapiszę tu całego.
Znajdowałam się na placu zabaw gdzie miał być pochowany wielki niedziewiedzio-szop, towarzyszyła mi brązowo włosa dziewczyna, która była ze mną przez cały sen. Rzeczywistość senna w której się znajdowałam była nader żywa, błoto było zimne i zapadało się pod stopami a drewno było pełne małych drzazg.
W końcu postanowiłam że muszę się ulotnić z tego miejsca bo mnie ogranicza, zaczęłam uciekać, wtedy też moja towarzyszka zaczęła mnie gonić.

Nagle wypadłam w połowie ze snu, sen był półprzeźroczysty a ja czułam swoje ciało, by temu zaradzić zaczęłam obracać się wokoło własnej osi, pomogło i sen znów był silny i przejrzysty.

Uciekałam przez dziwne wąskie kolorowe korytarzyki, aby w końcu wybiec na główną ulicę. Dosłownie wbiegłam na nią.

Dwa tramwaje właśnie zatrzymały się by zabrać pieszych.

Dziewczynka nadal mnie goniła.
Pobiegłam ku górze ulicy, mijając samochodziki wyścigowe ale zabawkowe.

Kiedy wbiegłam na most powiedziałam że dziewczynka mnie już nie goni, i moja prześladowczyni zniknęła.
Podeszłam do barierki mostu z intencją by skoczyć ale z powodu niskiej wysokości i nocy, która mnie zasatała zrezygnowałam.

Nim się obudziłam podeszłam jeszcze do zagrody z brązowymi kozami i sen się skończył.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów - Howolf Howolf 144 17,109 Wczoraj, 01:47
Ostatni post: Howolf
  Dziennik snów - Areckt Areckt 74 2,401 25-10-2020, 17:23
Ostatni post: incestus
  Dziennik snów Aylo Aylo 91 11,333 12-10-2020, 13:06
Ostatni post: Aylo
  Dziennik Snów Crown Crown 9 271 04-10-2020, 10:00
Ostatni post: Crown
  Dziennik snów zwykłych By Nocny Harry Nocny Harry 50 1,890 15-09-2020, 20:07
Ostatni post: Nocny Harry

Skocz do:

UA-88656808-1