Ostatnie sny:
Śniło mi się, że ktoś mnie ścigał. Jakiś mężczyzna albo kilku mężczyzn chciało mi coś zrobić i przez część snu przed nimi uciekałam. W tym śnie kąpałam się również w morzu. Pogoda była bardzo dziwna i zmienna. Czułam ciepło, ale jednocześnie miałam wrażenie, że na dworze jest może dwa stopnie. Było to bardzo nietypowe odczucie, ponieważ z jednej strony było mi przyjemnie, a z drugiej miałam świadomość zimna. Później znalazłam się w szkole. Rozmawiałam tam z koleżanką, która nie miała nóg i poruszała się dzięki protezom. Rozmawiałyśmy o kąpaniu się w morzu i o ranach. Powiedziałam jej, że wydaje mi się, że po szczepionce miejsce na moim ramieniu zrobiło się wklęsłe i że mogłaby mi się tam nalewać woda. Zapytałam ją, czy nie bała się o swoje kikuty nóg i czy nie martwiła się, że podczas kąpieli mogłaby dostawać się tam woda. W szkole była również dziewczyna z mojego biura, która na jawie raczej mnie nie lubi. Zagadnęłam ją o pogodę. Odpowiedziała mi bardzo miło. Pamiętam, że pomyślałam wtedy, że może się zmieniła i zaczęła mnie lubić. Ludzie rozmawiali także o chłopaku, który zabił się w niewyjaśnionych okolicznościach. Wcześniej wrzucił na Instagrama film, na którym opowiadał o swoim nowym domu. Wszystkim wydawało się, że ma idealne życie i wszystko mu się układa. Później okazało się jednak, że coś było nie tak, ponieważ odebrał sobie życie. W dalszej części snu oglądałam nagranie tego chłopaka. W pewnym momencie jakieś dziecko wbiegło do pokoju i zaczęło płakać. Wyszłam z pokoju i zamknęłam za sobą drzwi, zostawiając to dziecko w środku. Później znalazłam się na moście. Był tam ogromny tłum ludzi. Uciekałam przed tymi mężczyznami, którzy mnie ścigali. Byłam z moim mężem, ale później okazało się, że to nie był Adrian, tylko Nihil – postać z mojej książki. Nihil pobiegł do przodu. Nagle zobaczyłam, że policjanci go skuwają. Zauważyłam jednak, że skuli również tych dwóch mężczyzn, którzy nas ścigali. Zaczęłam krzyczeć do policjantów i pytać, dlaczego skuli Nihila, skoro nic złego nie zrobił. Byłam oburzona, ponieważ uważałam, że jest niewinny.
Kolejny sen tej samej nocy był bardzo podobny do poprzedniego. Ponownie pojawił się motyw bycia ściganą i zagrożenia ze strony dwóch mężczyzn. Byłam w pracy. Pamiętam, że chodziło o dwóch mężczyzn, z którymi pracowałam. W śnie wydarzyła się sytuacja, w której paliłam papierosa i rzuciłam niedopałek zbyt blisko samochodu jednego z nich. Bardzo się o to zdenerwował, uwziął się na mnie i zaczął mi grozić. Miałam wrażenie, że chce się na mnie zemścić i że będzie próbował mnie „dopaść”. Później byłam jeszcze w łazience. Teoretycznie kończyłam pracę o 16:00, ale zostałam do 17:30, ponieważ rozmawiałam z moim przełożonym. Pamiętam, że była to spokojna i przyjemna rozmowa, choć nie pamiętam już, czego dokładnie dotyczyła. Kiedy wychodziłam z pracy, minęłam się z tymi dwoma mężczyznami. Spojrzeli na mnie bardzo złowrogo. Przestraszyłam się. Wyszłam z budynku i zaczęłam iść przed siebie, co jakiś czas oglądając się za siebie, żeby sprawdzić, czy mnie śledzą. Nie szli za mną. Miałam jednak w kieszeni kurtki schowane ostre nożyczki. Wiedziałam, że jeśli mnie dopadną, użyję ich do samoobrony. W pewnym momencie ulicą przejechał samochód. Ktoś krzyczał z niego: "Zdradziłaś mnie! Ja cię dopadnę! Zdradziłaś mnie! Ja cię dopadnę!" Samochód ciągnął za sobą coś w rodzaju reklamowego transparentu na kółkach. Było tam zdjęcie jakiejś kobiety i informacja, że ten mężczyzna jej szuka. Przez chwilę przestraszyłam się, ale szybko zorientowałam się, że nie chodzi o mnie. Samochód zatrzymał się, zostawił ten transparent na środku ulicy, po czym kierowca zawrócił, minął mnie i odjechał. Później wróciłam z powrotem do pracy. W pewnym momencie jadłam coś w rodzaju batonika. Był tak twardy, że bałam się, że połamię sobie wszystkie zęby podczas gryzienia. W pracy pojawił się również mój szef. Mój mąż zamówił mu jakieś urządzenie do gotowania. Szef próbował go używać i przygotowywał różne potrawy – ciasta, naleśniki i inne podobne rzeczy. Żadna z nich jednak mu nie wychodziła. W końcu poprosił mnie, żebym zebrała wszystkie nieudane ciasta i naleśniki, wrzuciła je do kontenera na śmieci i wyniosła. Nie chciałam tego robić, ponieważ bałam się, że gdy wyjdę z tymi odpadkami, natknę się na tych dwóch mężczyzn albo że mnie zaatakują. Czułam niepokój i zagrożenie. Ostatecznie jednak do żadnego ataku nie doszło, ponieważ obudziłam się, zanim wydarzyło się coś więcej.
*
Śniło mi się, że jakaś kobieta zasłabła na ulicy. Wokół było wiele osób, ale wszyscy tylko się przyglądali i nikt nie próbował jej pomóc. Ja podbiegłam do niej jako wilk. Następnie zamieniłam się z powrotem w człowieka i zapytałam ją, jak się czuje. Chciałam upewnić się, że nic poważnego jej się nie stało i że wszystko jest w porządku. Dotknęłam jej nadgarstka i naznaczyłam ją, pozostawiając na nim bliznę. Wyjaśniłam jej, że dzięki temu naznaczeniu będę od tej pory wiedziała, gdzie się znajduje, co robi i czy poszła do lekarza na badania po tym zasłabnięciu. Zależało mi na tym, żeby mieć pewność, że odpowiednio o siebie zadba. Kobieta odpowiedziała, że czuje się już dobrze i że wszystko jest w porządku. W całym śnie miałam poczucie, że jako jedyna zainteresowałam się jej losem i jako jedyna zdecydowałam się jej pomóc, podczas gdy wszyscy inni tylko stali i patrzyli.
*
Śniło mi się, że po wielu latach leciałam do Ameryki z grupą znajomych kobiet oraz mężczyzną, z którym miałam mieć romans. Znaleźliśmy się w Nowym Jorku i mieliśmy tam wspólny pokój. Opiekunka naszej wycieczki oznajmiła, że ten mężczyzna będzie spał razem z nami. Jeszcze przed wejściem do pokoju powiedziałam koleżance, że często budzę się w nocy, żeby pójść do toalety, i poprosiłam ją, żeby nie była na mnie zła, jeśli przypadkiem ją obudzę. Wzięłam tabletkę nasenną, żeby szybciej zasnąć i nie stresować się spaniem w pokoju z innymi ludźmi. Mieliśmy zostać tam tylko dwa dni, a później wrócić do domu. Poszłam jeszcze do tego mężczyzny z jakimiś dokumentami do podpisania. Między nami pojawił się flirt i próbowałam go poderwać. Następnego dnia obudziłam się, szybko wstałam, ubrałam sukienkę i ładne buty, a następnie poszłam zwiedzać miasto. Spacerowaliśmy po Nowym Jorku, oglądaliśmy różne miejsca i wróciliśmy później do pokoju. Wtedy między mną a tym mężczyzną doszło do sytuacji intymnej. Sen był przy tym bardzo dziwny i absurdalny. Pojawił się motyw zabawki erotycznej w kształcie kupy, którą mieliśmy sobie nawzajem wkładać, a ja miałam ją później nosić przez cały dzień. W śnie wydawało mi się to bardzo niewygodne i kiepskie. Rozmawiałam z tym mężczyzną o modliszkach. Powiedziałam mu, że mogłabym mieć modliszkę jako zwierzę, gdyby przed ugryzieniem ostrzegała tak jak pies, bo skoro nie ostrzega, to byłby problem. W pewnym momencie inni ludzie jedli wielkie smażone pszczoły, co wydawało mi się bardzo obrzydliwe.
Później zbliżał się już czas powrotu. Nadal próbowałam lepiej poznać tego mężczyznę. Wydawał się bardzo nieśmiały, ale jednocześnie mówił, że miał już kiedyś dziewczynę, więc tak naprawdę nie jest nieśmiały, tylko trochę udaje. Pamiętam, że miał na sobie chabrową bluzę. Na mieście była nawet jakaś wystawa lub stoisko z podobnymi bluzami. W międzyczasie oglądałam film, w którym zabito dziecko pewnej kocicy. Sama kocica była w tym filmie negatywną postacią, ale mimo to bardzo płakała po stracie swojego dziecka. Ta scena mocno mnie poruszyła. Próbowałam opowiedzieć o niej koleżance, ale nie zareagowała. Później wspomniałam o tym również temu mężczyźnie, jednak on także nie zwrócił na to większej uwagi. Przed odlotem poszliśmy jeszcze do galerii handlowej w Nowym Jorku zrobić zakupy. Chciałam polecić koleżance książkę o zwierzętach po angielsku. Pytałam ją o nią, ale miałam wrażenie, że mnie nie słucha. W pewnym momencie napisała sobie na kartce jakąś modlitwę do Mahometa, ale nadal nie przeczytała mojego liściku, w którym napisałam jej o tej płaczącej kocicy z filmu. Dopiero kiedy niemal podsunęłam jej kartkę pod nos, przeczytała ją i zapytała: "Serio? To jest takie istotne?" Odpowiedziałam, że tak. W środku byłam jednak bardzo zdenerwowana, ponieważ miałam poczucie, że nikt mnie nie słucha, nie interesuje się tym, co próbuję powiedzieć, i nawet nie czyta moich wiadomości. To właśnie to uczucie najbardziej zostało mi po tym śnie.
*
Śniło mi się, że szłam z psem z domu na plażę. Chciałam razem z nim szukać smaczków ukrytych w piasku. Bardzo przyjemnie biegało mi się boso po mokrym piasku przy morzu, więc postanowiłam trochę pobiegać. Biegłam wzdłuż plaży i nagle natknęłam się na piłkę do gry w piłkę nożną. Kopnęłam ją, a chwilę później przybiegł do mnie jakiś chłopiec i zaczął płakać, że to jego piłka. Powiedziałam mu, że przecież piłka nie zginęła i że nic złego się nie stało. Po chwili na plaży pojawiły się węże. Obok nich w piasku znajdowały się złożone jaja. Chłopiec w ogóle się ich nie bał, ale ja wiedziałam, że stoimy zbyt blisko i że węże mogą nas zaatakować, jeśli uznają, że zagrażamy ich gniazdu. W pewnym momencie zauważyłam, że mam na nogach buty. Zaczęłam się zastanawiać, czy lepiej biega mi się po piasku w butach czy boso. Podeszłam do jednego z węży i pokazałam mu usypaną górkę z piasku, pod którą znajdowały się jego jaja. Chciałam mu dać do zrozumienia, że powinien pilnować właśnie ich, a nie atakować mnie. Wąż jednak postanowił mnie zaatakować. Wtedy jakby spowolniłam czas. Pocięłam go po pysku i powiedziałam mu, że nie mam zamiaru ruszać jego jaj i że powinien dać mi spokój. Później na plaży pojawił się cyrk. Jego właściciele organizowali pokazy z małpką kapucynką prowadzoną na smyczy. Bardzo mnie to zainteresowało, ale jednocześnie wzbudziło mój niepokój. Poszłam do budki, w której siedzieli ludzie pobierający opłaty za pokaz. Powiedziałam im, że nie podoba mi się to, co robią. Zapytałam, czy mają wszystkie wymagane dokumenty i pozwolenia. Zapytali mnie, kim jestem i czy jestem z policji. Odpowiedziałam, że nie jestem z policji, tylko z Klanu Ognia i że jestem Alfą. Bardzo się przestraszyli. Powiedziałam im, że Alfa stoi znacznie wyżej niż policja. Mimo wszystko dałam im szansę i powiedziałam, że najpierw obejrzę pokaz, a dopiero potem zdecyduję, czy dochodzi tam do znęcania się nad zwierzętami. Pokazano mi jednak nie występ na żywo, lecz nagranie wyświetlane na projektorze. Sama kapucynka siedziała obok nas i również oglądała ten film. W tym samym czasie rysowałam na płótnie zachodzące słońce i dalmatyńczyka. Chciałam później zmienić ten obraz i narysować małpę, ale nie mogłam wymazać wcześniejszych szkiców wykonanych ołówkiem. Próbowałam nawet pstrykać palcami, żeby obraz sam się zmienił, ale nic z tego nie wychodziło. Wcześniej tej samej nocy śniło mi się również, że miałam myszy, które miały pojechać do nowego domu. Wśród nich był piękny, duży samiec. Bardzo chciałam go sobie zostawić. Nie był wykastrowany i chciałam, żeby miał młode. Miałam też drugiego wyjątkowo ładnego szczura. Chciałam, żeby oba zwierzęta mieszkały razem. Zastanawiałam się, czy nie zaczną się ze sobą bić. Pytałam je o to, jakby mogły mi odpowiedzieć. Ostatecznie uznałam, że skoro wcześniej mieszkały z samicami, to prawdopodobnie nie powinny się pozabijać.
*
Śniło mi się, że byłam na wakacjach z moją siostrą i wspominałam wyjazd w góry, na którym kiedyś byłam tylko z nią, bez mojego męża. W tym śnie miałam z nią gdzieś wyjechać i miałam tylko trzy papierosy. Kiedy wsiadałam do samochodu na podjeździe u moich rodziców, zerknęłam do paczki i zobaczyłam, że zostały mi tylko trzy papierosy. Jechałyśmy nad morze, do takiego wakacyjnego bloku, gdzie spędzałyśmy czas.
Moja siostra w tym śnie miała chłopaka, chociaż w rzeczywistości ma męża. Ten chłopak mieszkał w pokoju z kimś innym i okazało się, że na tych wakacjach był też były partner mojej siostry. Paliłam z nim papierosa na balkonie i przypomniało mi się, że kiedyś włamał mi się na konto na Facebooku. Chciałam go zapytać, dlaczego to zrobił, przy okazji kolejnej rozmowy. Moja siostra mówiła, że nadal z nim pisze, a ja nie rozumiałam, dlaczego utrzymuje kontakt z kimś, kto zrobił mi coś takiego. Nie zdążyłam jednak z nim porozmawiać, bo mieliśmy iść na śniadanie i potem wracać. W tym samym śnie były konie. Uspokajałam jednego konia w boksie i mówiłam, że wrócę po niego. Zapięłam go na lonży i przywiązałam do czegoś w rodzaju stożka w pomieszczeniu. Kiedy wróciłam, nie było już ani tego konia, ani żadnych innych. Poszłam więc do rancza albo centrum jeździeckiego, żeby porozmawiać z właścicielem i dowiedzieć się czegoś o koniach, bo chciałam spróbować jazdy konnej. Wiedziałam, że to droga sprawa, ale mimo to chciałam spróbować. Mówiłam też, że nie muszę jeździć, mogę po prostu opiekować się końmi, bo mam psa, który też lubi konie. Mężczyzna oprowadził mnie szybko po okolicy, ale sprawiał wrażenie, jakby chciał, żebym już poszła. Mówił coś o pracy na ranczu i o przygotowywaniu koni do zawodów western, ale nie odpowiadał na moje pytania. Ja mówiłam, że nie chcę startować w zawodach, tylko jeździć rekreacyjnie. Później poszliśmy do kasy i okazało się, że nawet samo oprowadzenie kosztuje. Widziałam, jak ktoś przede mną płaci 14 złotych gotówką i dostaje 100 zł reszty z 200 zł, i zastanawiałam się, gdzie zniknęła pozostała kwota. Mówiłam też, że nigdy nie siedziałam na koniu w dorosłym życiu, co wywołało śmiech innych ludzi. Dodałam, że jako dziecko jeździłam tylko na kucyku, ale na prawdziwym koniu nigdy. W kolejnym śnie tej samej nocy śniło mi się, że byłam gryfem — białym i pięknym. Najpierw miałam być czymś w rodzaju białego tygrysa, ale ostatecznie przemieniłam się w białego gryfa. Latałam, skrzeczałam i czułam, że przechodzę jakąś kolejną przemianę albo rytuał.
*
Śniło mi się, że miałam zamienić się w gryfa, ale zamiast tego stałam się smokiem o czerwonych łapach. Najpierw bardzo skupiłam się na swoich łapach — stanęłam nimi na ziemi, zobaczyłam te duże czerwone łapy, po czym odwróciłam się i zaczęłam lecieć. Leciałam nad budynkami i próbowałam ziać ogniem, czasami wychodziło, a czasami nie było płomienia. Później byłam gryfem i działałam w jakimś budynku — biegałam po nim i atakowałam. Był tam mój kochanek i podbiegłam do niego już jako człowiek i go pocałowałam. On chyba był wtedy zajęty myśleniem o przebiegu walki. Potem bałam się, że został zabity, ale okazało się, że żył, bo go znowu odnalazłam. Następnie pracowałam w Media Expert, bo zostałam wyrzucona z mojej obecnej pracy. W międzyczasie Ilona oceniała pracę zespołu i wszystkim powiedziała, że jest dobrze, a mnie powiedziała, że moja praca jest do poprawy, że jest do dupy i że się nie nadaję. Wrzuciłam wtedy na czat firmowy jakąś pocztówkę od dziadka i prawie płakałam, tłumacząc się, dlaczego nie jestem wystarczająco dobra w pracy. Później pracowałam w Media Expert i myłam podłogę. Spotkałam na kasie moją dawną koleżankę Agnieszkę. Mieliśmy jechać stamtąd na jakieś zwiedzanie domu w ramach podróży służbowej, ale powiedziałam, że mam drugi etat w mojej obecnej pracy i nie mogę jechać. Agnieszka mówiła, że ma przerwę o 13:05 i żebym przyszła wtedy porozmawiać. Ja miałam przerwę o 12:05 i byłam głodna, ale ciągle myłam podłogi i zastanawiałam się, jak to wszystko ogarnąć. Siostra też tam była i pytała, czy może iść ze mną na przerwę. Widziałam w telefonie na Teams, że moja przełożona z obecnej pracy coś pisze. Chciałam zapytać przełożonej z Media Expert, czy mogę zejść na przerwę o 13:05 i wrócić do rozmowy z Agnieszką. Chciałam zrobić sobie kawę, ale nie wiedziałam, czy mogę odejść od pracy. Nagle znalazłam się w aucie służbowym, potem szłam ulicą i rozmawiałam z Agnieszką przez telefon. Zapytałam ją o dziecko, bo wiedziałam, że była w ciąży. Powiedziała mi, że poroniła. Zapytałam, co się stało, a ona zaczęła opowiadać, ale przestałam się skupiać, bo zauważyłam, że ukruszył mi się ząb — najpierw na pół, a potem ta część jeszcze się złamała. Czułam, że ząb rusza się w ustach. Dotarłam na miejsce, gdzie był jakiś mężczyzna zajęty seksem oralnym i inni ludzie wokół. Skleiłam ząb śliną, jakby była klejem, ale nadal się ruszał. Była tam też dziewczyna, która chciała coś zobaczyć w mojej buzi, więc „za karę” skleiłam jej włosy.
*
Śniło mi się, że wybierałam tanie perfumy w sklepie na święta dla rodziny. Następnie byłam w pracy po urlopie, ale coś było zmienione i nie mogłam znaleźć Excela z poprzedniego dnia z przesyłkami. Prosiłam Mateusza, żeby dał mi link, ale on nie chciał go wysłać i tylko tłumaczył mi, gdzie ten plik się znajduje. W międzyczasie pisałam z Postalem — postacią z gry, z którą kiedyś pisałam lata temu i pamiętałam w śnie, że wtedy czekałam na niego, jakbyśmy mieli się kiedyś odnaleźć. Pojawiła się też myśl, że mam męża i nie wiem, co zrobić — czy mogłabym go „porzucić” dla Postala. Planowałam spędzić z nim chociaż tydzień, żeby jak najwięcej z tego przeżyć, taki romans, ale nie chciałam zostawać na noc, bo było mi wstyd przed tą codzienną, poranną bliskością i wszystkim, co się z tym wiąże. Postal na żywo miał mieć na imię jak aktor go grający, czyli Zack Ward. W śnie zauważałam, że wyglądał starzej niż kiedyś, ale nadal był atrakcyjny. Pisałam też z jego kolegą, jakby podszywając się pod niego i mówiąc, że „ona mnie kocha”, a potem pojawiła się myśl, że kiedy dowie się prawdy, będzie w szoku, ale jednocześnie że jest „porządnym facetem”, który nigdy nie wysłałby nieodpowiednich zdjęć. Zastanawiałam się też, dlaczego Postal nie może po prostu przylecieć do Polski i tu zostać, bo w dzisiejszych czasach to powinno być proste. W międzyczasie siostra mówiła coś o tym, że tata załatwi jej szkolenie w Zawierciu. Ja próbowałam ogarniać pracę, była już około 15:00 i wiedziałam, że mam godzinę do końca zmiany, a przesyłki nadal nie były zrobione, więc zaczęłam nadrabiać. W końcu znalazłam ten Excel z poprzedniego dnia i nadal myślałam o Postalu. Pisałam też do Mateusza po angielsku, a potem w którymś momencie uświadomiłam sobie, że jesteśmy z Polski i nie ma sensu pisać po angielsku. Wcześniej tej nocy śniło mi się też, że Mariusz, mój kolega z Żabki, był umięśniony i próbował mnie podrywać, a ja chciałam zbliżyć się do niego pod pretekstem rozmowy o siłowni i mięśniach, bo mi się podobał.