Ostatnie sny:
Śniło mi się, że byłam w pracy z moją koleżanką Iloną. Ilona chciała się ze mną umówić i pogadać o mojej pracy i obowiązkach. Z Pawłem chciałam zrobić sobie jaja z Sylwii — patrzyliśmy na jej twarz z bliska i mówiliśmy, że nie ma zmarszczek, komentowaliśmy, że ma bardzo młodą twarz. To miał być niby komplement, ale w taki trochę ironiczny sposób. Później byłam gdzieś na plaży. Zapomniałam gum do żucia i chciałam po nie wrócić do domu. Następnie miał być jakiś konkurs. Ilona była tam z jakimś małym, agresywnym pieskiem — to była chyba jakaś wystawa psów. Byli też moi hodowcy. Powiedziałam do Ilony, że jeśli chciałaby porozmawiać o dalmatyńczykach, to moi hodowcy tutaj są. Sama też chciałam brać udział w tym konkursie. Później był jakiś taniec, jakby na wrotkach. Nagle jednak konkursy zostały odwołane.
*
Śniło mi się, że spałam, a nauczyciel wyrywał mnie do odpowiedzi. Byłam zaspana i ukryta pod kołdrą, ale ten nauczyciel nie miał litości. Później śniło mi się, że byłam w moim pokoju i opisywałam ten poprzedni sen jakiejś osobie. Miałam takie samoprzylepne motyle na ścianie i chciałam nakleić je na lodówkę u mamy. Okazało się jednak, że to były zwykłe kartki papieru i trzeba było je samemu zginać, żeby zrobić z nich motyle. Te motyle machały skrzydłami, kiedy puszczało im się muzykę. Później pojawił się mój dalmatyńczyk, a mój tata wypraszał go z łazienki, bo mój pies zjadł sushi, które leżało pod drzwiami. Miałam lekką panikę, że będzie po tym rzygał. Chciałam, żeby jadł tylko suchą karmę, bo to byłoby najbezpieczniejsze. Później grałam w GTA San Andreas. Następnie śniło mi się o mojej hodowczyni mojego psa. Opowiadała jakąś historię o chłopaku — zablokowała jego SMS-y, a on później wysyłał jej ich bardzo dużo, tylko że ona ich nie widziała, bo był zablokowany. Zapytałam ją, czy się lubią, bo zastanawiałam się, dlaczego go zablokowała, skoro on dalej do niej pisał. Ona powiedziała, że tak, że się lubią. Powiedziałam jej, żeby powiedziała mu, że nie miała zasięgu i że SMS-y do niej nie doszły. Ona odpowiedziała, że on wie, że ona tu jest, więc powiedziałam jej, że lepiej, żeby jej tu nie znalazł, bo będzie dym. Później okazało się, że to była taka jakby gra i miałam wybrać do kolejnej rundy osobę, którą będę grać oraz to, czego ta osoba ma szukać. Następnie byłam na wystawie psów i byłam handlerem. Wcześniej chyba zastanawiałam się, czy być sędzią, czy właśnie handlerem. Chciałam, żeby Justyna, czyli moja hodowczyni, wzięła mnie jako handlera dla swoich psów. Wyobrażałam sobie, jak wystawiam dalmatyńczyki na wystawach. Jeszcze wcześniej śniło mi się, że z jakimś dzieckiem miałam zrobić zdrowy deser bez cukru. Miałam kupić w sklepie serek albo jogurt — to było na Słowacji, a w przepisie była słowacka nazwa jogurtu. Wcześniej jednak napiłam się płynnej białej czekolady, bo uznałam, że skoro to sen, to nic mi się nie stanie od cukru i na pewno nie przytyję. Ta myśl, że to sen, szybko jednak ode mnie odeszła. W innym śnie tej samej nocy pogodziłam się z moją kuzynką Aśką. Rozmawiałyśmy, a później chciałam wysłać jej SMS-a, że nie wierzę, że po tylu latach w końcu się pogodziłyśmy i gadamy normalnie. Chciałam też, żeby wysłała mi zdjęcia swoich dzieci, bo nigdy ich nie widziałam.
*
Śniło mi się, że pomalowałam sobie twarz na Arisskę — zrobiłam ją w kolorach umaszczenia mojego małego pieska. Razem z siostrą brałyśmy udział w jakiejś zabawie, a tata malował mi tę twarz. Później mieliśmy tańczyć w jakiś kompromitujący sposób, a następnie strzelać do balonów w kształcie aut z pistoletów. Te pistolety to były jednak nasze palce ułożone w broń. U mnie była koleżanka, chyba Anka z mojej pracy. Mówiła, że jej kombinezon jest mokry, a chce iść z córką do lekarza. Chciałam zrobić teleport do teściowej, tam gdzie mam swoje ubrania na sprzedaż, żeby wziąć dla niej jakieś ciuchy z tych wystawionych na Vinted. W torbie znalazłam też błękitną sukienkę na sprzedaż, żeby ją zabrać. Później rozmawialiśmy w gronie znajomych o domu. Mówiłam, że gdybym kiedyś miała mieć dom, to chciałabym mieć okno w drzwiach w sypialni, bo moi rodzice takie mają. Nagle pojawiła się moja szwagierka Ewelina i poprosiła mnie, żebym zadzwoniła do sklepu i zapytała, czy takie drzwi z szybami są jeszcze dostępne. Powiedziałam jej, że jeśli jej takich nie zrobią, to widziałam takie drzwi w Castoramie albo gdzieś indziej, żeby sobie podjechała i zobaczyła. Dodałam też, że moi rodzice mają takie okna w drzwiach i że u nich w toalecie zepsuła się spłuczka. Później rysowałam w zeszycie jakieś marchewki i chili. Udawałam, że je rysuję, bo obok usiadł przy komputerze jakiś Hindus i się speszyłam. Okazało się, że był informatykiem i wysłał mi kody aktywacji, bo byłam zbanowana na forum. On nie wiedział, że to ja siedzę obok, a jednocześnie pisze do mnie. Zagadałam się ze szwagierką i nie zauważyłam tych kodów, przez co on się na mnie zdenerwował. Napisałam do niego po angielsku „I like your English”, bo słyszałam, że cały czas mówi po angielsku przez słuchawki i ma jakieś spotkanie. Pomyślałam, że jak na Hindusa, to całkiem nieźle mu idzie ten angielski. Poprosiłam go też, żeby dał mi link do tych kodów, bo go nie mam. W końcu odświeżyłam stronę i odkryłam ten link, ale okazało się, że moje konto na forum już działa normalnie i nie potrzebuję tego kodu. Później pokazywałam Ewelinie wideo i zdjęcia Arisski, a ona się zachwycała moim pieskiem. Zdziwiło mnie, że potrafi być miła i kochana, choćby przez chwilę, więc uznałam, że aż muszę powiedzieć o tym mojej siostrze. Pokazywałam też wideo z wakacji, gdzie byliśmy z rodziną i trzema psami gdzieś w górach.
*
Śnił mi się dom mojej babci. Był ładny, biały, stał na klifie przy plaży. Chciałam w nim mieszkać i odkupić go od mojego wujka. Później miałam sen, choć to chyba był cały czas ten sam sen. Miałam wynajęty pokój w Katowicach — coś jak akademik. Chciałam iść się kąpać w wannie w moim pokoju. Ten pokój był bez okien, było w nim dość smutno. Mówiłam sobie, że na studiach taki pokój jest ok, ale do życia po studiach to już nie bardzo, bo nawet nie ma okna. Pokoje naprzeciwko miały okna, bo były od zewnętrznej strony. Byłam tam chyba z siostrą i chciałyśmy się wykąpać i później gdzieś iść. Były tam jakieś dzieci — właściwie rozwydrzone bachory, które ciągle wchodziły do naszego pokoju i łapały nas za suty. Chciałam się spokojnie wykąpać, ale one strasznie mnie wkurwiały i w końcu chciałam je zabić. Goniłam je z nożem. Jakaś opiekunka wycieczki to widziała i chciała mnie ukarać. Miałam iść do sądu, a później do więzienia. Wcześniej, kiedy te dzieci uciekły, poszłam się kąpać. Weszłam do wanny i nagle, totalnie znikąd, wiedziałam, że to jest sen. Chciałam rozwinąć skrzydła i odlecieć, ale wiedziałam, że jestem mokra i najpierw muszę wyschnąć. Cały czas śpiewałam pod nosem, że to jest sen, żeby tego nie zapomnieć i nie stracić świadomości. Później utrwaliło mi się, że to jest sen. Znalazłam się pod sądem i chciałam zamienić się w smoka i spalić te dzieci i wszystkich ludzi, ale zamiast tego zamieniłam się w wilka, bo to było dla mnie wygodniejsze. Pobiegłam za tymi dziećmi i zaczęłam je gonić, ale ktoś ukrył je w jakiejś jaskini. Potem odleciałam jako smok i znalazłam się w pięknym, zielonym lesie, trochę jak dżungla. Było tam źródełko i płynęła czysta rzeczka. Weszłam do tej wody, umyłam się, umyłam ręce, nabierałam wodę w dłonie i przelewałam ją między palcami. Pod wodą był mech i różne rośliny. Nagle pojawił się Niki z mojej książki i był dziki seks nad wodą w lesie. Później wróciłam pod sąd, ale wszyscy zniknęli i nie mogłam znaleźć tych dzieci. Następnie były jakieś zawody — szliśmy przez las, a ja jechałam na hulajnodze. Próbowałam robić triki, podskakiwać i obracać hulajnogę, jak w skateparku. Na końcu było jak w GTA San Andreas — wpisałam kod na śmigłowiec Hunter, wsiadłam i robiłam nim akrobacje. Później śmigłowiec spadł, rozbił się i moja postać zginęła.