26-12-2018, 19:12
Teraz rozumiem
|
Codziennie nieudana autosugestia
|
(25-12-2018, 14:51 )incestus napisał(a): Na twoim miejscu faktycznie zrezygnowałbym z WBTB. To nie ma prawa być skuteczne przy takiej presji i obawie przed dalszym deficytem snu. Co innego w weekendy - w moim dzienniku można znaleźć całe ciągi LD będących efektem WBTB po zakończeniu tygodnia regularnego wczesnego budzenia się do pracy. Automatycznie budzimy się wtedy i czujemy rozbudzenie o porze o której wstawaliśmy cały tydzień, ale orientujemy się, że jednak stać nas na więcej snu i możemy spokojnie położyć się z powrotem.
(26-12-2018, 21:46 )Isabela napisał(a):A jeśli ktoś nie jest hardkorowcem, tylko początkującym?(25-12-2018, 14:51 )incestus napisał(a): Na twoim miejscu faktycznie zrezygnowałbym z WBTB. To nie ma prawa być skuteczne przy takiej presji i obawie przed dalszym deficytem snu. Co innego w weekendy - w moim dzienniku można znaleźć całe ciągi LD będących efektem WBTB po zakończeniu tygodnia regularnego wczesnego budzenia się do pracy. Automatycznie budzimy się wtedy i czujemy rozbudzenie o porze o której wstawaliśmy cały tydzień, ale orientujemy się, że jednak stać nas na więcej snu i możemy spokojnie położyć się z powrotem.
Potępiam WBTB.
Moim zdaniem WBTB w weekendy jest dla leszczy. Wtedy to se każdy może śnić świadomie.
Prawdziwy hardkorowiec osiąga LD bez problemu również w dni robocze.
Poza tym, nawet w weekendy mi się nie udaje osiągnąć LD, ehh...
(27-12-2018, 22:53 )Dreamer napisał(a): Każdy ekspert był kiedyś początkującym...Leci plusik za tę cenną uwagę

(27-12-2018, 22:53 )Dreamer napisał(a): Świadomy sen to nie pociąg i nie ucieknie...ale może się mocno opóźnić, jak to pociągi mają w zwyczaju.
(25-12-2018, 19:51 )Onejronauta napisał(a):(25-12-2018, 12:39 )Isabela napisał(a): Sprawia mi przyjemność wykonywanie różnych czynności na granicy snu i jawy, wówczas umysł znajduje się w przemiłym transie, fale mózgowe są coraz wolniejsze. Uwielbiam w tym stanie słuchać muzyki, oglądać filmiki, czytać różne duchowo-filozoficzne teksty, które pozostawiają wtedy szczególny ślad w psychice. Czuję się wtedy bardziej "sobą", mniej ograniczona przez własne myśli. Uzyskuję kontakt z głębszymi warstwami własnego Ja, jednocześnie nie tracąc fizycznej świadomości. Bardzo trudno jest mi pozbyć się tego nawyku, nie mam pomysłu, czym go zastąpić, aby uzyskać podobny poziom satysfakcji. Te dwie godziny między 22.00 a 24.00, które normalny człowiek powinien przesypiać, aby być zdrowy i prawidłowo funkcjonować następnego dnia, dla mnie są pomostem do innej rzeczywistości.
Jeśli tak to właśnie relaksujesz się przed zaśnięciem czyli wszystko dobrzeOczywiście na koniec warto się skupić na czystej relaksacji/medytacji i zasnąć a wówczas jest super. U mnie bywały okresy, że miałem mało czasu i sypiałem 4-5 godzin góra, ale przed snem spędzałem godzinkę na medytacji właśnie po to by móc się w pełni zregenerować w tak krótkim czasie i skoro świt zerwać się by pracować katorżniczo po 10-12 godzin dziennie. Sny miałem wyjątkowo przejrzyste w tych okresach bo sen z medytacją splatał się w jedność. Nie chodzi więc o długośc snu a o jego jakość choć ogólnie to lubię długo pospać
(29-12-2018, 21:33 )Isabela napisał(a): Według mnie prawidłowy relaks obejmuje napinanie i rozluźnianie mięśni, rozciąganie ciała, wizualizację, obserwację myśli, pracę z oddechem, to wszystko najlepiej przy zgaszonym świetle, w dobrze wywietrzonym pomieszczeniu.
==========
Nie koniecznie. Relaksacja wymaga rozluźnienia ciała fizycznego co można osiągnąć tylko przez bezruch i skupienie na nim biernej percepcji, to samo doprowadza też po pewnym czasie do wyciszenia umysłu. Oczywiście na początku trzeba trochę nad tym popracować. Polecam pracę A. Szyszko Bohusza o ćwiczeniach relaksacyjnych w nowoczesnym systemie kształcenia są tam pięknie opisane bardzo proste metody pełnej relaksacji. Oczywiście na początku dobrze jest jak jest cisza i spokój, ale po niedługim czasie można się skutecznie relaksować nawet w tramwaju na wybojach.
Myślę, że nie byłabym w stanie sypiać po 4-5 godzin przez dłuższy czas, (...)
==========
Gdybyś musiała to była byś w stanie, ale aby to wytrzymać bez uszczerbku trzeba nauczyć się głębokiej relaksacji. Jak twierdzi A. Szyszko Bohusz właściwa relaksacja jest dwukrotnie głębsza od snu.
Ja uczyłem się relaksacji i praktykowałem Hatha Jogę wg podręcznika Maliny Michalskiej. Ćwiczyłem wieczorem i kładłem się spać zauważyłem wówczas, że budzę się niezwykle wyspany. Potem na studiach już Hatha Jogi nie ćwiczyłem, ale relaksowałem się zawsze przed zaśnięciem i tak mi zostało. Wiem, że najlepiej jeszcze medytować przez 45min przed zaśnięciem, ale w praktyce to zazwyczaj medytuję wcześniej bo przed zaśnięciem różnie bywa![]()
Ogólnie to uważam, że jakiś czas przed zaśnięciem trzeba sobie dać luz przede wszystkim od kompa
Cytat:Nie ma to nic wspólnego z relaksem. To raczej forced czuwanie, próba zaspokojenia potrzeb niezaspokojonych w ciągu dnia.
Według mnie prawidłowy relaks obejmuje napinanie i rozluźnianie mięśni, rozciąganie ciała, wizualizację, obserwację myśli, pracę z oddechem, to wszystko najlepiej przy zgaszonym świetle, w dobrze wywietrzonym pomieszczeniu. Dozwolone jest słuchanie muzyki na słuchawkach, ale wyłącznie ze starodawnego odtwarzacza z początku XXI w. - żadnych tabletów, smartfonów, komputerów.
Zamiast poszukiwać prześcigających się technik relaksacyjnych polecałbym po prostu znaleźć sobie jakąś czynność, którą uważa się za przyjemną oraz ją robić 
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|